Paryż-Nicea: Cees Bol zwycięzcą drugiego etapu
Ronan Caroff

Paryż-Nicea: Cees Bol zwycięzcą drugiego etapu

  • Dodał: Krzysztof Gostomczyk
  • Data publikacji: 08.03.2021, 16:30

Cees Bol został zwycięzcą drugiego etapu wyścigu Paryż-Nicea. Po 188-kilometrowym odcinku Holender wygrał finisz z peletonu. Na drugim miejscu zmagania zakończył Mads Pedersen, a trzeci był Michael Matthews, który został nowym liderem klasyfikacji generalnej. 

 

Drugi etap wyścigu Paryż-Nicea to trasa z okolic Paryża w kierunku południowym. Finisz zaplanowano w miejscowości Amilly. Kolarze ścigali się na dystansie 188 km. Etap był bardzo płaski. Na trasie przygotowano dwa lotne finisze - w Pussay i w Bellegarde. Zaplanowano również jedną premię górską trzeciej kategorii na wzniesieniu Cote des Granges-le-Roi (1.0 km, 4,1%). 

 

Na początku poniedziałkowego ścigania nie było ucieczki. Przez ponad 20 km peleton jechał jako pierwsza grupa. Dopiero 25 km po starcie na atak zdecydowało się dwóch Belgów - Sander Armee (Team Qhubeka Assos) oraz Dries de Bondt (Alpecin-Fenix). Belgowie osiągnęli przewagę około 4 minut nad główną grupą. Uciekinierzy zostali doścignięci na 100 km przed metą. 

 

Belgowie wygrali premię górską. Jako pierwszy na wzniesieniu zameldował się Armee, który pokonał de Bondta. Z peletonu najlepszy był lider klasyfikacji górskiej Fabien Doubey (Team Total Direct Energie). Na lotnej premii w Pussay ścigali się sprinterzy z peletonu. Najszybszy był Michael Matthews z Team BikeExchange. Drugie miejsce zajął Florian Vermeersch (Lotto-Soudal), a trzeci był Yves Lampaert (Deceuninck-Quick Step). 

 

70 kilometrów przed metą ekipa Deceuninck-Quick Step przyspieszyła i peleton udało się porwać. Otwarte przestrzenie i powiewy wiatru pomogły belgijskiej drużynie doprowadzić do podziału na grupy. Po kilkudziesięciu kilometrach grupy kolarzy, które zostały w tyle wyścigu zdołały doścignąć peleton. 

 

W miejscowości Bellegarde zaplanowano lotną premię. O bonifikatę czasową powalczył nawet jeden z faworytów do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej wyścigu Tao Geoghegan Hart (Ineos-Grenadiers). Ostatecznie Brytyjczyk nie znalazł się w czołowej trójce na finiszu. Wygrał Andre Greipel (Israel Start-Up Nation) przed Matthewsem i Nilsem Polittem (BORA-hansgrohe). Tuż po sprincie podczas przejazdu przez miasteczko upadł George Bennett z Team Jumbo-Visma. Mistrz Nowej Zelandii po kilkudziesięciu sekundach przerwy technicznej zdołał wrócić do wyścigu i zabrał się za gonienie peletonu. Mniej szczęścia miał Alexis Vuillermoz (Team Total Direct Energie), który musiał wycofać się z wyścigu, gdyż ucierpiał w kraksie 22 km przed metą. Francuz prawdopodobnie uszkodził obojczyk.

 

Na 10 kilometrów przed metą zapowiadało się na finisz z grupy. Faworytem był Sam Bennett z Deceuninck Quick-Step, który po pierwszym etapie był liderem klasyfikacji generalnej wyścigu. Jego drużyna już pracowała na czele peletonu. Po chwili doszło do kraksy dwóch kolarzy na końcu peletonu. Gregor Muhlberger (Movistar Team) oraz Daniel Arroyave (EF Education-Nippo) zderzyli się i upadli na asfalt, ale żadne z nich poważnie nie ucierpiał. Kolarze Movistaru czekali na jednego z liderów swojego zespołu i starali się pomóc Austriakowi w pogoni za peletonem. Kilometr przed metą na zakręcie upadło kolejnych kilku kolarzy. Kraksa miała miejsce w strefie ochronnej, więc nie stracili w klasyfikacji generalnej wyścigu.

 

Ostatecznie zwycięzcą został Cees Bol z zespołu Team DSM. Na finiszu wyprzedził Madsa Pedersena (Trek-Segafredo) i Michaela Matthewsa. Australijczyk, dzięki bonifikatom za trzecie miejsce na etapie oraz na lotnej premii, został nowym liderem wyścigu. Drugi jest Pedersen, a na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej spadł dotychczasowy lider Sam Bennett.

Krzysztof Gostomczyk – Poinformowani.pl

Krzysztof Gostomczyk

Mieszkaniec Kaszub zakochany w sporcie.