PlusLiga: Resovia z porażką w Olsztynie na koniec fazy zasadniczej!
Biuro prasowe PGE Skra Bełchatów

PlusLiga: Resovia z porażką w Olsztynie na koniec fazy zasadniczej!

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 08.03.2021, 22:55

Indykpol AZS Olsztyn cieszył się ze zwycięstwa we własnej hali na koniec fazy zasadniczej. Olsztynianie w ostatniej kolejce PlusLigi pokonali 3:1 wracających po przerwie zawodników Asseco Resovii Rzeszów. Poniedziałkowe zwycięstwo pozwoliło zespołowi AZS-u wrócić na dziewiąte miejsce w ligowej tabeli. Natomiast Resovia swoją obecnie zajmowaną czwartą pozycję może stracić na rzecz PGE Skry Bełchatów, przed którą jeszcze ostatni mecz.

 

Poniedziałkowy mecz był dla obu drużyn ostatnim spotkaniem fazy zasadniczej. Już wiadome jest, że do rundy play-off nie awansuje AZS Olsztyn, który z Resovią powalczy o zakończenie zasadniczych rozgrywek na dziewiątej pozycji, którą stracili na rzecz GKS-u Katowice. Asseco awans ma już pewny, ale mecz z Olsztynem będzie dla nich dobrą rozgrzewką przed play-offami po niemal dwutygodniowej przerwie od gry.


Spotkanie rozpoczęło uhonorowanie Pawła Woickiego przez włodarzy olsztyńskiego klubu. Polski rozgrywający spędził w Indykpolu aż pięć sezonów, a w tym momencie reprezentuje barwy Asecco Resovii.
Początek pierwszej partii był bardzo wyrównany i oba zespoły szły ramię w ramię, wymieniając się udanymi akcjami. Na pierwsze wyższe niż jednopunktowe prowadzenie wyszła ekipa Resovii po autowym ataku Javiera Concepciona – 5:7. Od tego momentu gra znów toczyła się punkt za punkt, jednak AZS Olsztyn doprowadził do wyrównania po udanej serii Concepciona. Kubański środkowy najpierw popisał się skutecznym atakiem, a później dołożył „oczko” blokiem – 13:13. W odpowiedzi rzeszowianie popisali się efektowną ofensywą i znów odskoczyli na dwa punkty. Przewaga gości nie trwała długo, bo zespół z Olsztyna natychmiast wyrównał po ataku Damiana Schulza – 16:16. Cała pierwsza partia prezentowała się niesamowicie równo, aż w końcówce ruszyli gospodarze. Najpierw asem serwisowym popisał się Concepcion, a po ataku Rubbena Schotta tablica wyników pokazała już 23:21 dla olsztynian. Zawodnicy Asseco jednak nie zamierzali odpuszczać i po punktowej zagrywce Karola Butryna doprowadzili do remisu 24:24. Końcówka dominowała w błędy serwisowe obu zespołów, ale ostatecznie to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa w pierwszym secie po ataku świetnie spisującego się w tej partii Javiera Concepciona – 29:27.


Z „wysokiego C” w drugą odsłonę weszli zmotywowani gospodarze, których prowadzenie po autowym ataku Butryna wynosiło już 4:1. Przewagę olsztynian powiększył jeszcze świetnie prezentujący się Concepcion. Środkowy AZS-u najpierw popisał się znakomitym atakiem, a następnie dołożył dwa punkty zagrywką, która w tym spotkaniu była zdecydowanie jego mocną stroną – 8:3. Przy takim wyniku trener rzeszowskiej drużyny poprosił o czas, po którym swoją pogoń rozpoczęła Resovia. Znacznie poprawiła się skuteczność drużyny gości, a Karol Butryn i Fabian Drzyzga zdobywali kolejne punkty, doprowadzając do remisu. Rozpędzonym rzeszowianom udało się nawet odskoczyć Indykpolowi na dwa punkty po potrójnym bloku – 9:12. Radość gości nie trwała jednak długo, gdyż gospodarze wyrównali po skutecznym ataku Damiana Schulza. Gra znów wróciła do wyrównanego trybu, lecz ekipa z Rzeszowa miała duże problemy z błędami własnymi, co przełożyło się na wynik 21:18 dla AZS-u. Po ataku Butryna przyjezdnym udało się jeszcze wyrównać na 22:22, ale nie zatrzymało to gospodarzy i Rubben Schott zakończył drugą odsłonę.


Mimo iż dwa pierwsze punkty w trzecim secie zanotowała ekipa AZS-u, to Resovia wyszła na prowadzenie po trzypunktowej serii Karola Butryna – 2:3. Rzeszowianie od początku dominowali w tej partii i po dwóch atakach Klemena Cebulja ich przewaga wynosiła już pięć „oczek”. Przy stanie 7:11 gra zaczęła się wyrównywać i obie drużyny wymieniały się punkt za punkt. Drużyna z Podkarpacia jednak wciąż utrzymywała wypracowaną wcześniej różnicę, a zawodnicy z Olsztyna nie potrafili jej zniwelować. Olsztynianie popełniali też dużo błędów w zagrywce, która wcześniej była jednym z mocniejszych elementów w ich wykonaniu. Za to w zespole rywali poprawiła się zdecydowanie skuteczność i po kolejnym ataku Cebulja wynik wynosił już 15:20. Do końca goście przodowali na boisku, a błąd techniczny Remigiusza Kapicy zakończył trzecią partię – 19:25.


Zespół z Rzeszowa czwartego seta rozpoczął od błędu serwisowego, potknięcie rywali skrupulatnie wykorzystali gospodarze, a znów świetnie spisujący się Javier Concepcion zapewniał kolejne punkty olsztynianom – 4:1. Po ataku Robberta Andringi Resovia zaczęła „gonić wynik” i głównie dzięki świetnym serwisom Butryna doprowadziła do remisu – 7:7. Od takiego stanu mogliśmy oglądać naprzemienne punktowe akcje obu zespołów. Różnicę na rzecz AZS-u sprawił nie kto inny jak Concepcion, który popisał się dwoma asami serwisowymi i to Olsztyn cieszył się z trzypunktowego prowadzenia – 16:13. Do Resovii powróciły problemy ze skutecznością, natomiast gospodarze znów brylowali na zagrywce. Końcówka zdecydowanie należała do olsztynian, a Rubben Schott efektownie zakończył spotkanie punktową zagrywką – 25:18.


Indykpol AZS Olsztyn – Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (29:27, 25:23, 19:25, 25:18)
MVP: Javier Concepcion