NHL: Vegas polegli w Minnesocie

NHL: Vegas polegli w Minnesocie

  • Dodał: Remigiusz Nowak
  • Data publikacji: 09.03.2021, 09:51

W NHL sezon w pełni, a w Dywizji Zachodniej doszło do starcia pierwszego w tabeli Las Vegas Golden Knights z trzecią Minnesotą Wild.

 

Mecz patrząc na statystyki nie był szczególnym widowiskiem, a kibice przed telewizorami zobaczyli tylko dwie bramki, co nie znaczy to, że na lodowisku zabrakło zaciętej gry. Pierwszą bramkę w drugiej tercji, którą zdobył Kevin Fiala. Akcja zaczęła się w tercji obronnej Wild, kiedy Rask przechwycił podanie zawodników z Las Vegas i wyłożył krążek Fiali, który przy nieszczególnie agresywnej postawie obrońców Golden Knights nie miał problemów z pokonaniem Fleury'ego. W 33. minucie słupek ratował Minnesotę od straty bramki, kilka razy strzały graczy z Las Vegas wyłapywał skutecznie Kahkonen. W 42. minucie ponownie Fiala miał okazję do pokonania golkipera gości, ale fatalnie przestrzelił w sytuacji sam na sam. Trafienie na 2:0 przyszło już w ostatnich sekundach meczu, gdy trener przegrywającej drużyny wycofał bramkarza, a trafienie na pustą bramkę zaliczył Brodin.

 

Minnesota Wild - Las Vegas Golden Knights 2:0 (0:0, 1:0, 1:0),

 

Aż rzutów karnych potrzebowały drużyny Montreal Canadiens i Vancouver Canucks żeby rozstrzygnąć swoje spotkanie. Montrealczycy w piątej minucie wyszli na prowadzenie przy grze w przewadze, a strzałem w dużej odległości bramkarza Canucks kompletnie zaskoczył Jeff Petry. Mijały kolejne minuty, a żadna z ekip nie potrafiła pokonać golkipera  przeciwników. W końcówce trzeciej tercji wobec niemocy strzeleckiej graczy z pola i niekorzystnego wyniku dla swojej drużyny trener z Vancouver postanowił wycofać bramkarza na rzecz dodatkowego gracza w napadzie, co poskutkowało golem Adam Gaudette'a na 40 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry. To doprowadziło do dogrywki, w której sytuacja nie uległa zmianie, potrzebne więc były rzuty karne. Tu przez dwie kolejki lepsi byli bramkarze, dopiero w trzeciej hokeista Vancouver Bo Horvat pokonał Price'a, co wobec pudła Tatara dało zwycięstwo Canucks.

 

Montreal Canadiens - Vancouver Canucks 1:2k. (1:0, 0:0, 0:1, 0:0, 0:1k.),

 

Dużo goli można było zobaczyć za to w spotkaniu Los Angeles Kings z Anaheim Ducks. Tutaj lepsi do dogrywce okazali się Ducks, ale i oni potrzebowali dodatkowego czasu gry. Anaheim po 40 minutach prowadzili 5:3, by dać sobie strzelić w trzeciej tercji dwa gole, ale w dogrywce przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. 

 

Los Angeles Kings - Anaheim Ducks 5:6d. (1:2, 2:3, 2:0, 0:1d.),

 

Wyniki pozostałych spotkań:

 

Saint Louis Blues - San Jose Sharks 2:3 (1:0, 1:1, 0:1, 0:1d.),

 

Ottawa Senators - Edmonton Oilers 2:3 (1:1, 1:2, 0:0),

 

Arizona Coyotes - Colorado Avalache 3:2 (2:0, 0:2, 1:0).