NBA: Brooklyn Nets pokonali Boston Celtics, 40 punktów Irvinga
https://commons.wikimedia.org/

NBA: Brooklyn Nets pokonali Boston Celtics, 40 punktów Irvinga

  • Dodał: Andrzej Kacprzak
  • Data publikacji: 12.03.2021, 09:40

Ubiegłej nocy na parkietach NBA odbyło się aż jedenaście spotkań. Mierzyli się ze sobą m.in. Brooklyn Nets i Boston Celtics oraz Toronto Raptors i Atlanta Hawks. Bardzo interesująco zapowiadało się również starcie Phoenix Suns z Portland Trail-Blazers.

 

Brooklyn Nets - Boston Celtics

W jednym z pierwszych spotkań ubiegłej nocy Brooklyn Nets mierzyli się we własnej hali z Boston Celtics. Było to stracie dwóch czołowych drużyn konferencji wschodniej, bowiem mierzyły się drużyny zajmujące odpowiednio drugie i czwarte miejsce w tabeli. Faworytem wydawali się być jednak gracze z Brooklynu, którzy mimo małej różnicy miejsc w tabeli, byli na przestrzeni sezonu lepsi od swoich rywali aż o 5 wygranych. Przyjezdni z Bostonu mogli upatrywać swojej szansy w nieobecności jednej z gwiazd gospodarzy - Kevina Duranta. W spotkanie lepiej weszli goście z Bostonu, którzy spotkanie rozpoczęli tzw. "wysoką piątką" z Tristanem Thompsonem na pozycji środkowego oraz Danielem Theisem pełniącym rolę silnego skrzydłowego. Takie rozwiązanie taktyczne opłaciło się w pierwszej kwarcie, którą przyjezdni wygrali 29:23. Druga kwarta przyniosła dużą zmianę w grze. Gracze z Bostonu w drugiej odsłonie spotkania zaprezentowali się minimalnie słabiej w ofensywie. W przypadku gospodarzy mogliśmy za to zobaczyć ogromny skok jakościowy w grze w ataku. Doszło do tego w dużej mierze za sprawą Kyriego Irvinga, który zdecydowanie rozrzucał się w drugiej kwarcie, oraz mógł liczyć na wsparcie ze strony Jamesa Hardena. Miejscowi wygrali więc drugą kwartę 35:26 i schodzili do szatni z prowadzeniem 58:55. W trzeciej kwarcie gracze obu drużyn zaprezentowali bardzo wyrównaną, ofensywną koszykówkę. W pierwszych jej minutach świetnie grali goście, którzy zdobyli osiem punktów z rzędu i objęli prowadzenie 63:58. Później znów dał o sobie znać Kyrie Irving, który ciągnął grę ofensywną zespołu z Brooklynu, dzięki czemu na ostatnią kwartę gospodarze wychodzili prowadząc dwoma punktami. W ostatniej kwarcie Nets szybko rozbudowali przewagę do dziesięciu punktów i nie dali już szansy rywalom na powrót do meczu. Ostatecznie Brooklyn Nets pokonali Boston Celtics 121:109, a bohaterem spotkania został wspomniany wielokrotnie Irving, który zdobył aż 40 punktów.

 

Toronto Raptors - Atlanta Hawks

W kolejnym spotkaniu Toronto Raptors podejmowali Atlanta Hawks. W normalnych okolicznościach wyraźnym faworytem spotkania byliby gracze z Kanady, niestety przystępowali oni do spotkania mocno osłabieni. Zaprezentować się nie mogli Pascal Siakam, Fred Vanfleet oraz OG Anunoby, a więc zawodnicy grający za zwyczaj w startowej piątce ekipy z Toronto. Powodem ich nieobecności były pozytywne wyniku testów na koronawirusa. Zapowiadało się więc wyrównane widowisko. W mecz znacznie lepiej wszedł zespół z Atlanty. Goście w trakcie pierwszej kwarty wypracowali sobie aż 11 punktów przewagi, zdobywając przy tym aż 37 punktów. Od pierwszych minut fantastycznie spisywał się Trae Young, który zdobył 11 punktów w pierwszej odsłonie spotkania. Z kolei zespół gospodarzy w grze utrzymywał Norman Powell, który w pierwszych dwunastu minutach spotkania rzucił 12 punktów. W drugiej kwarcie przyjezdni nieco obniżyli loty, zdobywając 27 "oczek". W drugiej odsłonie spotkania znacznie lepiej zaprezentowali się gracze z Toronto, którzy poprawili swoją grę zarówno w ataku jak i obronie. Pozwoliło to im wygrać drugą kwartę 33:27 dzięki czemu zniwelowali swoją stratę do pięciu punktów. Na trzecią kwartę Raptors wyszli całkowicie odmienieni. Pokazali znakomitą grę w obronie, ograniczając poczynania rywali do zaledwie dwudziestu punktów. Własne ataki opierali z kolei na duecie Norman Powell - Chris Boucher. koszykarze z Toronto wygrali więc trzecią kwartę 35:20 i na ostatnią część spotkania wychodzili prowadząc 94:84. W niej zobaczyć mogliśmy odrodzenie zespołu z Atlanty. Fantastycznie grał przede wszystkim Trae Young, który w całym meczu zdobył 37 punktów, otrzymał on również ogromne wsparcie ze strony Danilo Gallinariego (20 punktów) czy Kevina Huertera (19 punktów). Hawks musieli gonić wynik do samego końca. 9 sekund przed końcem spotkania przegrywali oni dwoma punktami. Zdołali jednak zebrać piłkę i wziąć przerwę na żądanie, po której równo z syreną rzut za 3 punkty trafił Tony Snell. Atlanta Hawks okazała się więc lepsza od Toronto Raptors, wygrywając 121:120.

 

Portland Trail Blazers - Phoenix Suns

W jednym z dwóch ostatnich spotkań ubiegłej nocy Phoenix Suns mierzyli się na wyjeździe z Portland Trail-Blazers. Faworytem spotkania był zespół z Arizony posiadający drugi bilans w całej lidze i przystępujący do spotkania z serią czterech wygranych. Z kolei gospodarze mogący również pochwalić się bardzo dobrym bilansem spotkań (21:14) przystępowali do meczu znacząco osłabieni. Zespół z Portland od wielu tygodni nie mógł liczyć na Jusufa Nurkicia, a na domiar złego z gry wypadł również CJ McCollum. Mimo niesprzyjających okoliczności bardzo dobrze od początku spotkania prezentowali się gospodarze, którzy zdołali wygrać pierwszą kwartę 33:30, a ich liderem niemal jak zawsze był Damian Lillard, który w samej pierwszej kwarcie zdobył 10 punktów. Goście zdołali odrobić stratę w drugiej kwarcie w dużej mierze za sprawą gry trójki Devin Booker - Chris Paul - Mikal Bridges, którzy zdobyli odpowiednio 13, 10 i 16 punktów w pierwszej połowie spotkania. Drugą połowę rozpoczynaliśmy więc od remisu 60:60. W trzeciej kwarcie znów lepiej w ofensywie zaprezentowali się Trail-Blazers, a ponownie największą rolę odegrał w tym Lillard, wspierany przez Roberta Covingtona oraz Gary'ego Trenta Juniora. Regularną grę  w ataku kontynuowali z kolei gracze z Phoenix, którzy trzecią kwartę z rzędu zdobyli 30 punktów. W ostatniej kwarcie sprawy w swoje ręce wzięli jednak Chris Paul i Devin Booker. Suns objęli prowadzenie po dwóch minutach gry w ostatniej kwarcie i nie oddali go już do samego końca, pokonując rywali 127:120 i umacniając tym samym na drugim miejscu w konferencji zachodniej.

 

Komplet wyników:

 

Charlotte Hornets - Detroit Pistons 105:102 (30:22, 18:17, 25:33, 32:30)

Brooklyn Nets - Boston Celtics 121:109 (23:29, 35:26, 30:31, 33:23)

Toronto Raptors - Atlanta Hawks 120:121 (26:37, 33:27, 35:20, 26:37)

Chicago Bulls - Philadelphia 76ers 105:127 (23:30, 34:34, 28:33, 20:30)

Miami Heat - Orlando Magic 111:103 (30:32, 33:26, 19:24, 29:21)

Milwaukee Bucks - New York Knicks 134:101 (32:27, 36:24, 29:27, 27:23)

New Orleans Pelicans - Minnesota Timberwolves 105:135 (34:27, 26:40, 22:38, 23:30)

Oklahoma City Thunder - Dallas Mavericks 116:108 (35:19, 27:28, 27:27, 27:34)

Los Angeles Clippers - Golden State Warriors 130:104 (28:26, 31:17, 45:25, 26:36)

Portland Trail Blazers - Phoenix Suns 121:127 (33:30, 27:30, 34:30, 27:37)

Sacramento Kings - Houston Rockets 125:105 (35:33, 30:18, 30:30, 30:24)