LoL - LEC: zwycięstwa underdogów na otwarcie super weekendu (W8D1)
Michal Konkol/Riot Games

LoL - LEC: zwycięstwa underdogów na otwarcie super weekendu (W8D1)

  • Dodał: Marcin Weiss
  • Data publikacji: 12.03.2021, 23:12

Za nami pierwszy dzień super weekendu w rozgrywkach LEC. W większości spotkań padły dość nieoczekiwane wyniki, a żadna z ekip nie dołączyła do mającej kwalifikacje do play-offów czołowej trójki. Jedynie Team Vitality stracił już szanse na awans po swojej porażce przeciwko ostatnim w tabeli Astralis.

 

SK Gaming vs Rogue - 0:1

MVP: Inspired

Gra rozpoczęła się bardzo źle dla SK, głównie przez indywidualne błędy ich midlanera - Blue. Grając Zoe dwukrotnie zginął w trakcie pierwszych czterech minut - najpierw po dobrze ustawionym ganku od Nidalee, a chwilę później po skutecznym roamie Rell z dolnej alei. W siódmej minucie Rogue miało już cztery zabójstwa na koncie i blisko 2.000 złota przewagi, a niedługo później zgarnęli pierwszego smoka. W 20. minucie miał miejsce pierwszy kill po stronie SK, kiedy zbyt daleko w dżunglę przeciwników zapuścił się Hans sama, ale przewaga Rogue wynosiła już wtedy blisko siedem tysięcy, a także mieli po swojej stronie trzy smoki.

 

Cztery minuty później Rogue podjęło próbę wzięcia barona, jednak odpowiedź SK była bardzo dobra i to oni zwyciężyli w tej walce trzech za dwóch. Chwilę później wygrali jeszcze jeden teamfight na midzie, po którym pokonali smoka górskiego, opóźniając tym samym duszę dla rywali i delikatnie zmniejszając różnicę w złocie. W 31. minucie doszło do drugiej próby barona, a świetną inicjacją rozpoczynającą walkę popisał się Trymbi - grający Rell Polak złapał ultem trójkę graczy SK, dzięki czemu walka praktycznie od samego początku była wygrana.

Rogue wzięło wzmocnienie Barona Nashora oraz czwartego smoka, a następnie zaczęli atakować bazę SK. Co prawda drużynie niebieskiej udało się wybronić przy pierwszym ataku rywali, ale w 38. minucie nie mieli już nic do powiedzenia i Rogue zniszczyło Nexus SK.

Team Vitality vs Astralis - 0:1

MVP: WhiteKnight

Spotkanie rozpoczęło się bardzo podobnie do zakończonego kilkanaście minut wcześniej meczu SK vs Rogue. Pierwsze dwa kille ponownie miały miejsce na środkowej alei i również padły łupem drużyny czerwonej. Najpierw Labrov zbyt długo pomagał Milicy z minionami, za co został ukarany przez czwórkę graczy Astralis, a chwilę później Seraphine dała się zaskoczyć Udyrowi, dzięki czemu Astralis mieli blisko 1.000 złota przewagi. W kolejnych minutach ostatnia drużyna ligi nie zamierzała zwalniać tempa i już przed 20. minutą miała na koncie trzy smoki i prowadzenie w zabójstwach aż 5:1. Vitality wygrali jednak walkę w 22. minucie, która pozwoliła im zdobyć swojego pierwszego smoka i trochę uspokoić sytuację na Summoner's Rift. Pięć minut później wywiązał się kolejny teamfight, który wyglądał całkiem dobrze dla Vitality, do momentu pojawienia się Renektona, który praktycznie sam pokonał całą piątkę przeciwników

Po tej akcji Astralis udało się wziąć czwartego smoka, który zapewnił im duszę, ale dwie kolejne walki znów należały do Vitality, dzięki czemu to oni zapewnili sobie wzmocnienie Barona Nashora. Poczuli się jednak zbyt pewnie, wchodząc zbyt głęboko pod wieżę inhibitorową, stracili trójkę bohaterów, a Astralis zgarnęło nagrodę w postaci Starszego Smoka. Otworzyli z nim bazę rywali, ale nie potrafili skończyć gry. W 39. minucie Vitality podjęli ryzykowną próbę pokonania barona i choć im się to udało, to cena okazała się zbyt duża - Astralis pokonało czwórkę graczy Team Vitality, zanim Ci zdążyli wrócić do bazy, a następnie spokojnie ruszyli zdobyć ich Nexus. Przegrana dla Vitality jest jednoznaczna z definitywnym odpadnięciem z wyścigu o tegoroczne play-offy.

Schalke 04 vs Fnatic - 1:0

MVP: BrokenBlade

Schalke spróbowało zaskoczyć przciwników już w fazie draftu, kiedy postawili na Urgota dla BrokenBlade'a, ale początek starcia zdecydowanie należał do Fnatic. Pierwszą krew zdobyli już w drugiej minucie, kiedy podczas indave'u zabili Seraphine, a niecałą minutę później solo-killa na środkowej alei zaliczył Nisqy. W 9. minucie Fnatic zdobyli trzecie zabójstwo, które powiększyło ich przewagę do ponad 2.000 w złocie, a mieli na swoim koncie również Heralda oraz pierwszego smoka. Schalke potrafiło jednak powrócić do gry, wyrównać stan zabójstw, a następnie zdeklasować Fnatic w walce przy midzie w 16. minucie...

Fnatic udało się jeszcze odbić, zdobywając dwa kolejne smoki, które w ostateczności dały im duszę smoka górskiego, ale wyraźnie zaczęli tracić kontrolę nad grą. W 26. minucie świetnym ultem popisali się Abbedagge i Neon, a Schalke wygrało walkę i wzięło barona. Ze wzmocnieniem otworzyli bazę Fnatic, a w powstałej walce przy Starszym Smoku w 31. minucie ponownie pokonali rywali, dzięki czemu wchodząc do bazy Fnatic po ich Nexus, nie napotkali najmniejszego oporu. Wygrana bardzo przybliża Schalke do fazy play-off.

MAD Liones vs Misfits Gaming - 0:1

MVP: Vetheo

Wobec wygranej Schalke Misfits bardzo potrzebowali zwycięstwa przeciwko MAD Lions, którzy awans do play-offów mieli już zapewniony. Pierwsze siedem minut przebiegło bardzo spokojnie i dopiero w 8. pierwszą krew na midzie zdobył Hecarim, który wspomógł Twisted Fate'a. Następnie MAD skutecznie zaatakowali przeciwny botlane pod wieżą, zabijając dwójkę przeciwników, dzięki czemu ich przewaga w złocie urosła do ponda dwóch i pół tysiąca. Lwy zdobyły również dwa Rift Heraldy, a jedyną nadzieją dla Misfits pozostawało zabijanie smoków, gdyż udał im się zdobyć dwa pierwszej z nich. W 22. minucie Misfits niespodziewanie udało się obrócić walkę na swoją korzyść, pomimo wcześniejszej utraty Lilli, a następnie wziąć trzeciego smoka, będąc blisko uzyskania duszy. 

Odpowiedź Liones była jednak perfekcyjna - najpierw złapali botlane przeciwników na środkowej alei, a następnie odwrócili się na baronie i pokonali jeszcze Lillię oraz Gangplanka. W kolejnym kroku w końcu pokonali Barona Nashora i zaczęli po kolei niszczyć struktury Misfits. W 31. minucie Misfits byli wyraźnie spóźnieni, dzięki czemu MAD wzięli kolejnego barona, ale w powstałej walce to Misfits wygrali, pokonując trójkę rywali, kosztem dwóch graczy i zwycięstwo w grze wciąż pozostawało sprawą otwartą. Dwie minuty później czerwona drużyna ponownie wyszła zwycięsko z walki, ale tym razem nagrodą był czwarty smok, który zapewnił im górską duszę. Misfits mierzyli się w tym momencie z deficytem w złocie liczącym blisko sześć tysięcy. W 37. minucie fatalny błąd popełnił grający Rell Vander, co bardzo szybko wykorzystali MAD Lions i po raz trzeci zgarnęli wzmocnienie barona. Trzy minuty później Polak już takiego błędu nie popełnił, a Misfits wygrali walkę czterech za jednego, dzięki potrójnemu zabójstwu Gangplanka, a następnie skończyli grę pomimo prób obrony ze strony Hecarima.

G2 Esports vs EXCEL - 0:1

MVP: Patrik

G2 Esports miało już zapewnione miejsce w play-offach i najwyraźniej zamierzało trochę eksperymentować - stąd właśnie wybory Jayce'a na górną aleję oraz Rumble'a na środek dla Capsa. Mapę zdecydowanie lepiej rozpoczęli jednak walczący o życie Excel, którzy dzięki świetnej zasadzce w krzakach na bocie zaskoczyli Rekklesa i Mikyx'ego, co pozwoliło im zdobyć pierwszą krew dla Alistara. G2 znalazło odpowiedź w 6. minucie, kiedy na topa wbiegł grający Udyrem Jankos i wspólnie z Wunderem pokonał Siona. Kolejne dwie skuteczne akcje na górnej alei przeprowadzili Dan razem z Kryzem i dwukrotnie udało im się pokonać Jayce'a, ale G2 odpowiedziało zdobyciem pierwszego smoka oraz heralda. Kolejny smok trafił jednak na konto XL, którzy mogli się pochwalić przewagę tysiąca złota w piętnastej minucie. Minutę później G2 udało się w końcu zniszczyć wieże na środkowej alei, a świetnie z wykorzystaniem wizji zagrał Jankos, dzięki czemu Caps zdobył killa ultem Rumble'a. W odpowiedzi Excel kolejny raz pokonali Wundera na topie, który w tym momencie miał już trzy śmierci na koncie. W 19. minucie G2 zostało kompletnie zdeklasowane w walce przez swoich rywali - najpierw ult Orianny powstrzymał inicjację Rell, a następnie Tristana zaczęła po kolei resetować swoje umiejętności na bohaterach G2 i zdobyła potrójne zabójstwo.

W 25. minucie Alistar świetnie złapał Mikyx'ego, dzięki czemu Excel zgarnęli trzeciego smoka, a następnie błąd Capsa wykorzystał Patrik i zdobył swoje szóste zabójstwo w grze. Przewaga XL wciąż wynosiła jednak niecałe 2.000 złota, co oznaczało, że gra jest bardzo wyrównana, pomimo sporej różnicy w killach. W 28. minucie czerwona drużyna podjęła próbę pokonania barona, ale G2 udało się ją powstrzymać kosztem życia Udyra. Dwie minuty później na Summoner's Rift pojawił się podniebny smok, wokół którego powstała kolejna walka i po raz kolejny błąd popełnił Mikyx. Szczęśliwie dla G2 Esports Jankosowi udało się ukraść smoka, dzięki czemu ich rywale nie zdobyli duszy. W 32. minucie fatalny błąd popełnił Rekkles, lekceważąc ult Siona i nie używając flasha, co przypłacił życiem, a jego drużyna musiała oddać Barona Nashora. Następnie Excel zaatakowało botem, a Wunder podjął desperacką próbę zniszczenia bazy przeciwników midem, co zostało skutecznie zatrzymane przez XL, którzy wygrali również walkę w bazie G2 i w 35. minucie skończyli grę, zachowując szansę na awans do play-offów.

Tak prezentuje się tabela LEC na dwa dni przed zakończeniem sezonu:

 

1. G2 Esports (13-3)

    Rogue (13-3)

3. MAD Lions (9-7)

    Fnatic (9-7)

5. SK Gaming (8-8)

6. Misfits Gaming (7-9)

    Schalke 04 (7-9)

8. EXCEL (6-10)

9. Astralis (4-12)

    Team Vitality (4-12)

Marcin Weiss – Poinformowani.pl

Marcin Weiss

Zarywam noce dla amerykańskiej ligi NBA, ale moje sportowe zainteresowania wychodzą daleko poza koszykówkę. Skoki, żużel, tenis, snooker - zwyczajnie wszystko.