Premier League: czy Chelsea stać na podium? Kolejną przeszkodą The Blues będzie Leeds.
Paul Allison/Wikimedia Commons

Premier League: czy Chelsea stać na podium? Kolejną przeszkodą The Blues będzie Leeds.

  • Dodał: Rafał Judka
  • Data publikacji: 12.03.2021, 19:38

Drużyna z zachodniego Londynu pod wodzą Thomasa Tuchela nie przegrywa i coraz bardziej zbliża się do podium Premier League. W sobotę na ich drodze stanie nieprzewidywalne Leeds Marcelo Bielsy. W meczach gospodarzy często padają wysokie wyniki, lecz obrona Chelsea wydaje się ostatnimi czasy monolitem. Czy będziemy zatem świadkami ekscytującego widowiska?

 

Gospodarze z hukiem weszli w tym sezonie do Premier League. W swoim pierwszym spotkaniu przegrali co prawda 4:3 z Liverpoolem, ale ten mecz miał doskonale zapowiadać tegoroczne rozgrywki w wykonaniu Pawi. Marcelo Bielsa stawia na ofensywną grę, nie martwiąc się zbytnio obroną. Leeds albo wygrywa, albo przegrywa. Razem z Sheffield United są drużyną z najmniejszą ilością remisów w tym sezonie. W 27 kolejkach uzbierali ich raptem dwa. Ostatni raz gospodarze podzielili się punktami w listopadzie. Znacznie częściej jesteśmy świadkami wyników iście hokejowych. 0:5, 6:2, 5:2, 4:3 to tylko kilka przykładów jak otwarte potrafią być spotkania z udziałem drużyny Marcelo Bielsy. Leeds w ostatnich siedmiu spotkaniach wygrało tylko dwa razy, a pięciokrotnie przegrywało, lecz zajmuje w tym momencie bezpiecznie 11 miejsce w tabeli. Spadek raczej im nie grozi, a strata do miejsc gwarantujących miejsce w europejskich pucharach jest za duża.

 

Chelsea pod wodzą Thomasa Tuchela to z kolei drużyna bardzo poukładana w obronie. Wystarczy spojrzeć na bramki stracone przez The Blues za kadencji Niemca - 2 gole w 11 spotkaniach. Niestabilna defensywa była jedną z przyczyn zwolnienia jego poprzednika Franka Lamparda. Po zmianie trenera londyńczycy stali się drużyną bardzo wyrachowaną. Nie tracą bramek, ale jednocześnie nie strzelają ich zbyt wiele. Ani razu nie strzelili przeciwnikom więcej niż 3 bramki. To jednak przekłada się na 6 zwycięstw i 3 remisy co pozwoliło im wskoczyć na czwarte miejsce w tabeli Premier League. W takiej formie, odrobienie trzech punktów do Leicester i czterech do Manchesteru United nie wydaje się niemożliwe. Przeszkodą w tym celu może być walka na dwóch frontach jednocześnie, ponieważ po zwycięstwie z Atletico w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Chelsea może śmiało myśleć o kolejnej rundzie tych rozgrywek. Tuchel jest jednak doświadczonym trenerem i taka sytuacja może go bardziej motywować niż martwić.

 

Gospodarze będą musieli poradzić sobie bez Pablo Hernandeza i Pascala Struijka, ale z kolei do dyspozycji Marcelo Bielsy wracają Robin Koch, Jamie Shackleton i Gaetano Berardi. Thomas Tuchel nadal nie może korzystać z Thiago Silvy, a jedyną nową kontuzją jest absencja Tammy Abrahama.

 

Co ciekawe, statystyki meczów Leeds i Chelsea są bardzo podobne. Na 25 spotkań tych drużyn w Premier League The Blues wygrali dziewięć razy, przy ośmiu zwycięstwach Pawi. Większość z nich obie drużyny odnosiły w domowych konfrontacjach. Padło także osiem remisów. W pierwszej serii spotkań górą była drużyna z Londynu, zwyciężając 3:1.

 

Czy Chelsea podtrzyma trend z ostatnich tygodni i wygra sobotnie spotkanie z niewielką przewagą czy może jednak Leeds uwolni swój potencjał i rozwiąże worek z bramkami? Przekonamy się o tym już w sobotę o 13:30. Sędzią tego pojedynku będzie Kevin Friend.