LoL - LEC: zaskoczeń ciąg dalszy! (W8D2)
Michał Konkol/Riot Games

LoL - LEC: zaskoczeń ciąg dalszy! (W8D2)

  • Dodał: Hubert Dondalski
  • Data publikacji: 13.03.2021, 21:42

Super weekend w LEC trwa w najlepsze! Po wczorajszym, szalonym dniu każdy fan myślał, że równie dobrze być nie może. Na nasze szczęście było jeszcze lepiej. Po kolejnym, szalonym dniu sprawa fazy pucharowej w dalszym ciągu nie została rozwiązana, a scenariuszy jest więcej, niż można się było spodziewać. Zapraszam na podsumowanie przedostatniego dnia sezonu regularnego LEC! 

 

 

SK Gaming 0:1 Astralis (MVP: Jeskla)

Astralis, które swoje szanse na fazę pucharową przepuściło już dawno, grając w tym tygodniu na pełnym luzie, dostarczyło nam kawał dobrego League of Legends. Natomiast SK w ogóle nie przypominało drużyny, która grała świetnie przez ostatnie tygodnie. Drużyna prowadzona przez Zanzaraha kontrolowała mapę, czego efektem były dwa smoki na konto duńskiej organizacji. Pierwsza krew padła dopiero w 18. minucie, gdy Zanzarah pojawił się na dolnej alei, gdzie strzelcy obu drużyn wymienili się zabójstwami. Pomimo straty w złocie, Astralis zgarnęło trzeciego smoka i wygrywało walki drużynowe. W 29. minucie odbyła się kolejna walka drużynowa, gdzie Astralis wręcz zniszczyło rywali, a Jeskla zabił aż czterech graczy! Dzięki temu duńska organizacja zgarnęła Nashora, duszę smoka górskiego i po ostatniej walce drużynowej zgarnęło zwycięstwo, utrudniając SK Gaming sprawę z fazą pucharową.

 

Schalke 04 1:0 Team Vitality (MVP: LIMIT)

Spotkanie rozpoczęło się bardzo spokojnie, do momentu, gdy Milica próbował zatrzymać dużą falę minionów pod wieżą, co wykorzystał Abbedagge, zabijając rywala 1 na 1. Chwilę później Vitality odpowiedziało zabójstwami na środkowej alei, gdzie wyeliminowali środkowego Schalke oraz LIMITA. W 12. minucie Crownshot podjął walkę z Neonem 1 na 1, którą z kretesem przegrał, na domiar złego po drugiej stronie mapy gracze Schalke dopadli Skeanza oraz Labrova, co pozwoliło im wziąć Heralda. Team Vitality zaczęło się gubić, ale błędy rywala sprawiły, że Crownshot i spółka zgarnęli dwa darmowe zabójstwa. Niemiecka organizacja była jednak za bardzo do przodu i łatwo znajdowała eliminacje, a przewaga w złocie wynosiła w 23. minucie aż 7 tysięcy. W 25. minucie Schalke potwierdziło swoją przewagę w tej grze, gdy po zabójstwie przeciwnego dżunglera zgarnęło Barona i wyeliminowało trzech graczy Vitality. Kilka minut później Gillius i spółka wdarli się do bazy rywali i zakończyli tę mapę, zwiększając swoją szansę na fazę pucharową.

 

EXCEL 1:0 Rogue (MVP: Patrik)

Spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze dla Czekolada i spółki, gdyż w 9. minucie zgarnęli pierwszą krew na przeciwnym dżunglerze oraz Heralda. Chwilę później akcja przeniosła się na dolną aleję, gdzie dzięki fantastycznemu zagraniu Tore na Alistarze udało się wyeliminować Hans samę oraz Trymbiego. Tempo gry zwolniło i obie drużyny skupiły się na zdobywaniu drobnych przewag na mapie – XL skupiło się na smoku oceanicznym, a Rogue zbudowało wizję na Baronie, przejmując całą górną rzekę. W 28. minucie Rogue wyłapało Kryze’a i podjęło Nashora, ale fantastyczna postawa graczy XL sprawiła, że unicestwili oni rywali i co najważniejsze, nie dopuścili do straty Nashora. Obie drużyny przekomarzały się o to wzmocnienie i próbę zrobienia Barona, po zabiciu trzech graczy drużyny przeciwnej podjęło XL, lecz przy życiu pozostał Gnar oraz Kai’sa, którzy skutecznie wybili rywalom ten pomysł z głowy. W 33. minucie XL zgarnęło duszę smoka oceanicznego, a Rogue odpowiedziało Baronem, co skończyło się śmiercią dwójki graczy. Czekolad i spółka złapali wiatr w żagle i ruszyli po bazę przeciwnika, niszcząc wszystko na swojej drodze, czego dowodem był Quadra Kill dla Patrika! XL wygrało i ich nadzieję na fazę pucharową są dalej aktualne!

 

Fnatic 0:1 Misfits (MVP: Kobbe)

Był to mecz o wszystko dla Misfits – w przypadku porażki, drużyna Vandera traciła jakiekolwiek szanse na awans do fazy pucharowej. Samo spotkanie zaczęło się bardzo źle dla Misfits, gdyż w 3. minucie Selfmade oraz Nisqy dorwali Razorka w jego własnej dżungli. Kilka minut później działo się bardzo dużo zamieszania, ale dzięki prostym błędom graczy Fnatic, Misfits zyskało najlepszą rzecz, jaka mogła ich spotkać, ponieważ Kobbe zyskał aż trzy zabójstwa! Chwilę później Fnatic ponownie się pogubiło i Hirit zabił sam Bwipo oraz Selfmade’a pod swoją wieżą. Tempo tego spotkania nie spadło ani na moment i Misfits znajdowało darmowe zabójstwa, a ich rywale popełniali strasznie błędy. Jednym z nich było rzucenie wszystkich swoich graczy, aby poskromić Hirita, zostawiając tym samym górną alejkę, gdzie Kobbe złapał mnóstwo złota i doświadczenia, co dało mu mityczny przedmiot już w 11. minucie. Pięć minut później byliśmy świadkami walki drużynowej, gdzie Misfits wręcz zniszczyło rywali i pogłębiło różnice w złocie, która wynosiła 6 tysięcy. W 21. minucie Vander i spółka po raz kolejny zmiażdżyli swoich rywali, co poskutkowało Baronem. Fnatic pozostało bez szans i po następnej walce drużynowej poniosło srogą klęske, a Misfits pozostało w grze o play-offy!

 

MAD Lions 1:0 G2 Esports (MVP: Elyoya)

Ostatni mecz dzisiejszego dnia zapowiadał się iście emocjonująco, gdyż Mikyx zdecydował się na Veigara. Pierwsza krew w tym spotkaniu padła właśnie na dolnej alei, gdzie Mikyx musiał uznać wyższość rywali z MAD Lions. Wspierający G2 nie miał łatwego życia na tej mapie i chwilę później padł po raz drugi. Najbardziej w tym meczu mógł podobać się Elyoya, którego końcówka sezonu jest bardzo dobra, co udowadniał na tej mapie. W 19. minucie miała miejsce walka drużynowa, w której o dziwo zginęli tylko dwaj gracze, a zabójstwa zgarnęli strzelcy obu drużyn. Chwilę później MAD Lions miało szansę na trzeciego smoka i punkt duszowy, lecz G2 zajęło miejsce na rzece i zgarnęło ten objective, ale straciło przy tym dwóch graczy. W 29. minucie G2 podjęło się Nashora, ale straciło przy tym dwóch graczy, co poskutkowało duszą piekielnego smoka dla MAD. Humanoid i spółka rozpędzali się z minuty na minutę i zbliżali się do wygranej. W 35. minucie G2 podjęło desperacką próbę zrobienia Elder Drake’a, ale kradzież tego smoka przez dżunglera MAD pokrzyżowała plany Jankosa i spółki! Liones po wygranej walce drużynowej ruszyło po wygraną, która jeszcze bardziej zamieszała w tabeli w LEC!

 

 

 

 

Tak prezentuje się tabela przed najważniejszym dniem dla wielu drużyn, jeżeli chodzi o awans do fazy pucharowej: 

 

 

1. G2 Esports (13-4)

    Rogue (13-4)

3. MAD Lions (9-7)

4. Fnatic (9-8)

5. SK Gaming (8-9)

    Misfits Gaming (8-9)

    Schalke 04 (8-9)

8. EXCEL (7-10)

9. Astralis (5-12)

10. Team Vitality (4-13)

Hubert Dondalski

Student dziennikarstwa na Uniwersytecie Szczecińskim. Od dziesięciu lat w toksycznym związku z Arsenalem. Fanatyk esportu.