Mediolan-San Remo: pierwszy z monumentów przed nami!

Mediolan-San Remo: pierwszy z monumentów przed nami!

  • Dodał: Kacper Tyczewski
  • Data publikacji: 19.03.2021, 17:20

Liege-Bastogne-Liege, Paryż-Robuaix, Wyścig dookoła Flandrii, Giro di Lombardia oraz Mediolan-San Remo to właśnie są najważniejsze wyścigu klasyczne w kalendarzu. Już jutro odbędzie się pierwszy z nich. Na trasie Mediolan-San Remo jak co roku możemy być pewni, że emocji nie zabraknie!

 

Historia

Pierwsza edycja odbyła się w 1907 roku, a jej zwycięzcą został Lucien Petit-Breton. Impreza nie została zorganizowana w 1916 oraz 1944-45 roku. Oczywiście było to spowodowane wszechobecną wojną. Najbardziej utytułowaną nacją w historii Mediolan-San Remo są Włosi, którzy na najwyższym stopniu podium stali aż 51. Większość tych sukcesów uczynili w latach międzywojennych oraz kilka lat po niej. Z 20 zwycięstwami drugie miejsce w tej klasyfikacji zajmują Belgowie z Eddym Merckx'em na czele, który sam wygrywał wyścig siedem razy, co jest rekordem. Polacy również zapisali się w historii tego włoskiego klasyka. W 2017 roku po fantastycznej rywalizacji z Peterem Saganem oraz Julianem Alaphilippem najlepszy okazał się Michał Kwiatkowski. Dwa lata później zajął trzecie miejsce. Z kolei 1999 roku Zbigniew Spruch zameldował się na ostatnim stopniu podium.

 

Trasa

Co roku Mediolan-San Remo słynie z tego, że ma najdłuższą trasę wśród klasyków. Nie inaczej jest tym razem, ponieważ kolarze mają do przejechania aż 299 kilometrów, z których większość nie jest wymagająca. Trudności pojawiają się w drugiej części rywalizacji. Najpierw zawodnicy będą się wspinać pod Capo Melo (1.9 km, 4.2%), Capo Cervo (1.9 km, 2.8%) i Capo Berta (1.8 km, 6.7%). Po tych trzech górkach na kolarzy czeka podjazd pod Cipresse (5.6 km, 4.1%) oraz legendarne Poggio (3.6 km, 3.6%), na którym bardzo często dochodzi do decydujących ataków.

Faworyci

Tytułu z zeszłorocznej edycji bronić będzie Wout van Aert (Team Jumbo-Visma). Jego najgroźniejszym rywalem będzie fantastycznie jadący od początku sezonu Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix). Holender w tym roku już wygrał jeden wyścig klasyczny. Imponująco na trasie Strade Bianche zdystansował Juliana Alaphilippa (Deceuninck-Quick Step), który także wystartuję we Włoszech. Francuz był najlepszy dwa lata temu. W walce o końcowy triumf może się liczyć będący w bardzo dobrej formie kolega klubowy Alaphilippa - Sam Bennett. Oprócz niego wśród sprinterów walczących o wygraną groźny może się być zwycięzca z 2016 roku - Arnaud Demare (Groupama-FDJ). Nie można także zapominać o zawsze liczącym się Peterze Saganie (BORA-hansgrohe)

 

Polacy

W peletonie znalazło się troje Polaków. Największe ambicje z pewnością będzie miał były triumfator wyścigu - Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers), który powinien być liderem swojego zespołu. Z kolei Maciej Bodnar (BORA-hansgrohe) będzie wspomagał Petera Sagana. Ostatnim naszym reprezentantem na trasie będzie Łukasz Wiśniowski (Team Qhubeka ASSOS)

 

 

Kacper Tyczewski

W redakcji od stycznia. Kochający wiele sportów. Na stronie zajmuję się piłką nożną, kolarstwem, skokami narciarskimi, bobslejami, steletonem oraz dartem.