Piłka ręczna - kwalifikacje IO: zaskakująca porażka Norweżek, remis Hiszpanek ze Szwedkami
Photographer: Armin Kübelbeck, CC-BY-SA, Wikimedia Commons

Piłka ręczna - kwalifikacje IO: zaskakująca porażka Norweżek, remis Hiszpanek ze Szwedkami

  • Dodał: Przemysław Flis
  • Data publikacji: 20.03.2021, 01:18

Jak dotąd miejsce w turnieju piłkarek ręcznych podczas tegorocznych igrzysk w Tokio mają zapewnione reprezentacje Japonii, Korei Południowej, Francji, Holandii, Brazylii oraz Angoli. Po pierwszym dniu światowych turniejów kwalifikacyjnych bliżej walki o olimpijskie złoto są Węgierki, Rosjanki i Czarnogórki. W turnieju rozgrywanym w Gyor węgierski zespół rozgromił Kazachstan 46:19, a rosyjska ekipa pokonała Serbię 29:24. Sporą niespodziankę sprawiły podopieczne Kima Rasmussena, które w Podgoricy wygrały z aktualnymi mistrzyniami Europy Norweżkami 28:23. Z kolei podziałem punktów zakończyło się spotkanie Hiszpanek ze Szwedkami. Szczypiornistki z Półwyspu Iberyjskiego po dramatycznej końcówce zremisowały ze Skandynawkami 28:28. 

 

Turniej w Llirii

 

Początkowo o olimpijskie bilety w hiszpańskiej Llirii miały walczyć reprezentacje Hiszpanii, Szwecji, Argentyny i Senegalu. Natomiast drugi zespół afrykańskiego turnieju kwalifikacyjnego wycofał się z rywalizacji, przez co w grze zostały trzy drużyny narodowe. W pierwszym spotkaniu Hiszpanki mierzyły się ze Szwedkami. Po dosyć wyrównanym początku kadra Trzech Koron przejęła inicjatywę i w 13. minucie prowadziła 8:4. Później podopieczne Tomasa Axnera utrzymywały korzystny wynik, jednak w końcówce pierwszej części Hiszpanki rzuciły kilka bramek z rzędu i na półmetku rywalizacji mieliśmy remis 13:13. Druga połowa rozpoczęła się lepiej dla skandynawskiej ekipy. W 35. minucie po skutecznym rzucie Emmy Lindqvist Szwedki odskoczyły na cztery trafienia (18:14). Wicemistrzynie Europy z 2010 roku bardzo dobrze radziły sobie z przeciwniczkami i kontrolowały bezpieczną różnicę. Czterdzieści sekund przed ostatnią syreną szwedzki zespół prowadził 28:26. Aktywna gra przy kryciu indywidualnym przyczyniła się do szybkiego przechwytu i trafienia Ainhoy Hernandez. W decydującej akcji spotkania błąd popełniła Jamina Roberts. Wicemistrzynie świata odzyskały piłkę, a rezultat na 28:28 sekundę przed końcem ustaliła Jennifer Gutierrez. Co ciekawe, to był trzeci remis z rzędu pomiędzy tymi ekipami w meczach o najwyższą stawkę. Podczas mistrzostw świata w 2019 roku hiszpańsko-szwedzkie starcie zakończyło się wynikiem 28:28. Również potyczka rozgrywana w fazie grupowej mistrzostw Europy 2020 nie miała zwycięzcy (23:23). 

 

Hiszpania - Szwecja 28:28 (13:13)

Hiszpania: Navarro, Zoqbi de Paula - Martin 7, Pena 6, Fernandez 3, Musons 3, M. Gonzalez 2, Hernandez 2, Gutierrez 2, Cesareo 1, S. Lopez 1, Rodriguez 1, Tchaptchet, M. Lopez, L. Gonzalez, Arderius. 

Szwecja: Bundsen, Ryde - Westberg 7, Blohm 4, Roberts 4, Lindqvist 4, Rask 3, Petren 2, Thorleifsdottir 2, Lundstrom 1, Fernis 1, Stromberg, Blomstrand, Lagerquist, Carlson, Hansson. 

 

Terminarz:

Szwecja - Argentyna (20 marca, 18:15)

Argentyna - Hiszpania (21 marca, 19:30)

 

Turniej w Gyor

 

Rywalizację podczas węgierskiego turnieju rozpoczęło starcie gospodyń z Kazachstanem. Azjatycki zespół był skazywany na pożarcie, jednak w początkowym fragmencie utrzymywał kontakt z wyżej notowanymi przeciwniczkami. Od stanu 8:6 Węgierki rzuciły kilka bramek z rzędu i po trafieniu Grety Marton prowadziły 12:6. Później kazachskie szczypiornistki popełniały wiele prostych błędów, a srebrne medalistki igrzysk olimpijskich w Sydney konsekwentnie wykorzystywały pomyłki przeciwniczek. Na półmetku rywalizacji węgierska drużyna miała dwanaście trafień przewagi (20:8). W drugiej części obraz gry się nie zmienił. Gabor Elek mocno rotował składem, a jego podopieczne powiększały różnicę. Ostatecznie Węgierki zwyciężyły 46:19, notując delikatną rozgrzewkę przed starciami ze zdecydowanie mocniejszymi drużynami z Europy.

 

Dużo więcej emocji przyniosła konfrontacja Rosjanek z Serbkami. W pierwszym kwadransie spotkania obserwowaliśmy wyrównaną walkę. Żaden z zespołów nie potrafił zbudować wyraźnej przewagi. Dzięki kilku dobrym interwencjom Anny Sedoykiny i skutecznej grze w kontrataku Rosjanki odskoczyły przeciwniczkom i w 28. minucie prowadziły 15:10. Po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał rezultat 17:13 na korzyść podopiecznych Alexeya Alekseeva. W drugiej części Serbki rzuciły się do odrabiania strat. Po rzucie karnym wykorzystanym przez Jelenę Trifunović przewaga aktualnych złotych medalistek olimpijskich stopniała do jednej bramki (21:20). Bałkański zespół nie potrafił doprowadzić do remisu, a Rosjanki zanotowały dobrą serię, doprowadzając do rezultatu 26:21. W końcówce czterokrotne mistrzynie świata zachowały koncentrację i triumfowały 29:24. Do wygranej ekipę "Sbornej" poprowadził duet Anna Vyakhireva - Iuliia Managarova. Zawodniczki Rostov-Don rzuciły w sumie 13 bramek, dokładając sporą cegiełkę do bardzo ważnego zwycięstwa drużyny. 

 

Kazachstan - Węgry 19:46 (8:20)

Kazachstan: Poilova, Aitenova - Alexandrova 5, Stepanova 4, Abilda 3, Jumadilova 3, Pupchenkova 2, Khardina 1, Zvyagina 1, Serikbayeva, Kolotinskaya, Poluyanko, Pikalova, Seitkassym. 

Węgry: Biro, Janurik - Lukacs 7, Klujber 6, Kiss 5, Helembai 5, Hafra 4, Kovacsics 4, Szollosi-Zacsik 4, Marton 3, Schatzl 3, Kisfaludy 2, Kovacs 2, Szucsanszki 1, Tomori, Csiszar-Szekeres.

 

Rosja - Serbia 29:24 (17:13)

Rosja: Sedoykina, Kalinina - Vyakhireva 7, Managarova 6, Bobrovnikova 5, Dmitrieva 3, Sen 2, Skorobogatchenko 2, Ilina 1, Makeeva 1, Kuznetsova 1, Gorshkova 1, Fomina, Gorshenina, Nikitina, Illarionova.  

Serbia: Risović, Tomasević - Pop-Lazić 5, Trifunović 4, Lavko 4, Liscević 3, Stoiljković 3, Krpez-Slezak 2, Radosavljević 1, Cvijić 1, Dmitrović 1, D. Radojević, Koavacević, Stevin, Nikolić, T. Radojević.

 

Terminarz:

Serbia - Węgry (20 marca, 17:30)

Rosja - Kazachstan (20 marca, 20:30)

Serbia - Kazachstan (21 marca, 17:30)

Węgry - Rosja (21 marca, 20:30)

 

Turniej w Podgoricy

 

Wobec wycofania się z rywalizacji Chin, a później Tajlandii w walce o olimpijską kwalifikację pozostały Norweżki, Czarnogórki i Rumunki. Pierwszym spotkaniem podczas zmagań w Podgoricy był mecz gospodyń z ekipą ze Skandynawii. Podopieczne Kima Rasmussena błyskawicznie zbudowały solidną przewagę. W 8. minucie po trafieniu Itany Grbić Czarnogórki prowadziły 6:2. Mistrzynie Europy dążyły do zniwelowania strat, jednak miały spore problemy ze skutecznością. W 16. minucie na tablicy wyników widniał rezultat 10:5 na korzyść bałkańskiego zespołu. W kolejnym fragmencie Norweżki zdecydowanie poprawiły grę w defensywie i wróciły do meczu. Po pierwszej połowie miejscowe były lepsze o jedną bramkę (13:12). Wydawało się, że w drugiej części faworytki pójdą za ciosem, ale to czarnogórska ekipa odbudowała różnicę. Dzięki "siódemce" skutecznie wykonanej przez Jovankę Radicević "Zlatne Lavice" prowadziły 19:14. W ostatnim kwadransie gospodynie kontrolowały przebieg boiskowych zdarzeń i ostatecznie zwyciężyły 28:23. Dzięki tej wygranej Czarnogórki wzięły na przeciwniczkach rewanż za porażkę w finale igrzysk olimpijskich w Londynie (23:26) i wykonały spory krok w kierunku awansu na tokijski turniej.

 

Norwegia - Czarnogóra 23:28 (12:13)

Norwegia: Solberg, Lunde - Aune 4, Mork 3, Solberg-Isaksen 3, Reistad 3, Kristiansen 2, Skogrand 2, Oftedal 2, Jacobsen 2, Brattset Dale 1, Frafjord 1, Herrem, Ingstad, Tomac, Arntzen. 

Czarnogóra: Nenezić, Babović, Batinović - Jauković 7, Radicević 6, A. Klikovac 4, Ramusović 4, Mehmedović 3, Pletikosić 3, Grbić 1, Dzaferović, B. Klikovac, Mugosa, Ujkić, Premović, Vukcević. 

 

Terminarz:

Norwegia - Rumunia (20 marca, 19:30)

Czarnogóra - Rumunia (21 marca, 16:00)