Tokio 2020: polscy maratończycy walczą o bilet na Igrzyska
Wikimedia Commons

Tokio 2020: polscy maratończycy walczą o bilet na Igrzyska

  • Dodał: Sebastian Marszałek
  • Data publikacji: 21.03.2021, 13:20

Wybuch epidemii koronawirusa wywołał sporo zamieszania w światowej lekkoatletyce. Wiele zawodów, na których można było wywalczyć minimum olimpijskie zostały odwołane bądź przełożone. Dochodziło również do sytuacji, w których zawodnicy tuż przed wylotem dowiadywali się o zakażeniu i ich wielomiesięczne przygotowania szły na marne.

 

Na powyższe wydarzenia zareagowała World Athletics zawieszając od 6 kwietnia do 30 listopada uzyskiwanie kwalifikacji olimpijskiej. Oznacza to, że minimum będzie można uzyskać od 1 stycznia 2019 r. do 5 kwietnia 2020 r. oraz od 01 grudnia 2020 r. do 31 maja 2021 r. Połowa miejsc na listach startowych zostanie przydzielona dla zawodników z osiągniętym minimum, a połowa lekkoatletom z rankingu. Z każdego kraju może wystartować maksymalnie trzech zawodników, kiedy rodak zdobywa minimum, automatycznie zabiera jedno dostępne miejsce z rankingu. Minimum olimpijskie do wyjazdu na Igrzyska zostało ustalone na 2:11:30 w przypadku mężczyzn i 2:29:30 dla kobiet.

 

Dzisiaj w Dreźnie próbę uzyskania minimum podjęła Anna Bańkowska (Gosk) oraz małżeństwo Aleksandra oraz Błażej Brzezińscy. Polak nie utrzymał tempa czołówki i wycofał się z biegu po ok. 20 km. Lepiej poradziły sobie nasze reprezentantki, niestety osłabły w drugiej fazie zawodów i zabrakło im czasu do uzyskania przepustki do Tokio. Ania Bańkowska ukończyła bieg z czasem 2:31:16, a Aleksandra Brzezińska nabiegała wynik 2:34:24. Obie zawodniczki rywalizację kończą z rekordem życiowym. 

 

Większość naszych zawodników ostatni dzwonek na uzyskanie kwalifikacji upatruje w dwóch kwietniowych startach. Mowa tutaj o Mistrzostwach Polski w Maratonie, które odbędą się w Dębnie prawdopodobnie 18 kwietnia. Tydzień później zaplanowany jest Hamburg Maraton gdzie swoją obecność potwierdziło kilku czołowych polskich biegaczy długodystansowych.  

 

Jedynym reprezentantem Polski, który ma bilet do Tokio w ręku jest Karolina Nadolska, która minimum wypełniła 07 kwietnia 2019 r. w Hanowerze uzyskując czas 2:27:43. Blisko wywalczenia przepustki w grudniu na Mistrzostwach Polski była Aleksandra Lisowska, która uzyskała czas 2:30:47. Braniewianka obecnie trenuje w kraju i przygotowuje się do startu w Hamburgu. W Kenii swoją formę szlifowały pozostałe medalistki zeszłorocznych MP Aleksandra Brzezińska i Anna Bańkowska (kiedyś Gosk) oraz Angelika Mach.

 

Naszą wielką nadzieją męską na dobry występ w Tokio jest Krystian Zalewski. Biegacz przeniósł się z bieżni na ulicę i na Mistrzostwach Świata w Półmaratonie pobił 20-letni rekord Polski Piotra Gładkiego. W jego grudniowym starcie w maratonie w Walencji wielu upatrywało szansę na pobicie rekordu Polski na królewskim dystansie Henryka Szosta. Na nieszczęście tuż przed wylotem uzyskał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa, który wyeliminował go z rywalizacji. Jednym z wygranych obecnej sytuacji pandemicznej wydaje się Marcin Chabowski, który nabawił się kontuzji na początku 2020 roku i wydawało się, że pożegnał się ze walki o przepustkę do Tokio. "Chaboś" wraz z Adamem Nowickim końcówkę przygotowań spędzają na Teneryfie i wraz z Krystianem Zalewskim i Błażejem Brzezińskim zapowiedzieli swój udział w Hamburgu. Niemieckie zawody, które promują się jako "Najszybsza droga do Tokio", rozgrywane będą na 10,5-kilometrowej pętli i wystąpi w nim światowa czołówka z rekordzistą świata Eliud Kipchoge na czele. Nie możemy skreślać szans rekordzisty Polski w maratonie Henryka Szosta i obecnego Mistrza Polski Kamil Jastrzębski, ale oboje borykają się z problemami zdrowotnymi.