KSW 59: Przybysz nowym mistrzem, Janikowski i Pietrzak zwycięscy w swoich starciach
Jakub Strzelczyk Photography

KSW 59: Przybysz nowym mistrzem, Janikowski i Pietrzak zwycięscy w swoich starciach

  • Dodał: Piotr Janczarczyk
  • Data publikacji: 21.03.2021, 00:12

Zanim w ramach walki wieczoru zobaczymy w klatce Mariusza Pudzianowskiego, byliśmy świadkami kolejnych trzech pojedynków z karty KSW 59. Co-main event stanowił prawdziwą perełkę dla fanów MMA - Sebastian Przybysz w krwawym pojedynku okazał się lepszy od dotychczasowego mistrza. Damian Janikowski skończył swojego przeciwnika w drugiej odsłonie rywalizacji. W starciu Kaszubowski vs Pietrzak o werdykcie zadecydowali sędziowie. 

 

6. Krystian Kaszubowski vs Michał Pietrzak

 

Pierwszy cios został wyprowadzony po prawie dwóch minutach od rozpoczęcia walki. Pietrzak sporo kopał. Żaden z zawodników w trakcie pierwszej rundy nie uderzył na tyle mocno, by jakkolwiek naruszyć rywala. Kolejne minuty to dalsza zachowawczość w klatce. Ofensywny przestój jako pierwszy przerwał Pietrzak, lecz szybko celnym uderzeniem odpowiedział Kaszubowski. Zawodnik z Poznania próbował obalić "Krisa", ale zdołał on jedynie docisnąć go do siatki. Końcówka drugiej rundy należała do Pietrzaka, który zainicjował nieco żwawszy moment walki. "Zgniatacz" trzecią odsłonę starcia rozpoczął - standardowo dla siebie - kopnięciem. W połowie ostatniej rundy byliśmy świadkami pierwszego skutecznego sprowadzenia, którego autorem był Pietrzak. Kaszubowski starał się zaatakować balachą na kolano, natomiast jego rywal skutecznie utrzymywał pozycję dominującą w parterze. Dalsza walka z pleców działała na niekorzyść "Krisa". Pietrzak sukcesywnie rozbijał przeciwnika. W oczach sędziów lepszy tego dnia był fighter z Poznania.

 

Zwycięzca: Michał Pietrzak przez niejednogłośną decyzję sędziów

 

7. Damian Janikowski vs Jason Radcliffe

 

Radcliffe rozpoczął od high kicka, który jednak nie doszedł bezpośrednio do głowy Polaka. Janikowski jak zapowiadał, tak robił: chętnie sięgał po niskie kopnięcia. Zawodnicy przez większość rundy wymieniali uprzejmości w stójce. Końcówka pierwszej rundy należała do reprezentanta warszawskiego WCA - kilka razy celnie trafił, ale i obalił rywala. W drugą odsłonę rywalizacji lepiej wszedł Anglik, trafiając prawą ręką. Co więcej, dobrze wykorzystywał swój zasięg ramion. Radcliffe długo nie dawał się obalić. Gdy Janikowski finalnie znalazł się za plecami rywala, rozpoczął zadawanie ciosów, które każdorazowo znajdowały drogę do celu. Sędzia Bosacki był zmuszony do przerwania pojedynku. 

 

Zwycięzca: Damian Janikowski przez TKO w rundzie drugiej

 

8. Antun Racić vs Sebastian Przybysz

 

Zawodnicy od początku utrzymywali między sobą sporą odległość. Chorwat nie unikał stójki, choć wydawałoby się, że jest to płaszczyzna, w której lepiej czuje się Sebastian Przybysz. Racić bardzo dobrze prezentował się w tych wymianach. Uderzenia zarówno jego, jak i Przybysza, były bardzo celne. Lewy sierpowy i lewy middle kick były skuteczną bronią w rękach i nogach Polaka. Gdy fighter z Gdyni stawał się coraz bardziej skuteczny w swoich działaniach, Racić kilkukrotnie starał się sięgnąć po obalenie. Miejsce pod prawym łokciem Chorwata było bardzo zaczerwienione po celnych kopnięciach w wykonaniu "Sebicia". Reprezentant UFD GYM rozpoczynał akcje, czym kontrolował walkę w stójce. Racić co rusz trafiał Polaka prawym sierpowym. Za sprawą kilku celnych ciosów Przybysza, jego rywalowi ugięły się nogi. Minął moment, a to zawodnik z Gdyni znalazł się na deskach. Chwilę później zawodnicy znaleźli się w parterze, gdzie karty rozdawał "Killer". Czwarta runda to ponownie wymiany w stójce. Po kilku minutach Racić, będąc przy siatce, zaprosił rywala do clinchu. Znów mocno trafił Chorwat. Na twarzach obu zawodników było już sporo krwi. W wyniku parterowego chaosu "Sebić" znalazł się w pozycji dominującej. Na początku piątej rundy - o dziwo - Przybysz zanotował sprowadzenie. Warto podkreślić, że Antun Racić pod koniec pojedynku prezentował się kondycyjnie niemal identycznie, jak na początku starcia. Polak zapiął duszenie zza pleców, lecz nie zdołał poddać przeciwnika. Po 25-minutowej batalii o rezultacie zadecydowali sędziowie - Sebastian Przybysz w sobotni wieczór pokonał Antuna Racicia.

 

Zwycięzca: Sebastian Przybysz przez jednogłośną decyzję sędziów 

 

Piotr Janczarczyk – Poinformowani.pl

Piotr Janczarczyk

Jestem entuzjastą koszykówki i MMA. Nazywam siebie melomanem i przedstawicielem jednoosobowej subkultury. Koncertowy tłum to moje naturalne środowisko.