LoL - LCS: Team Liquid ogrywa TSM podczas Mid-Season Showdown
Tina Jo/Riot Games

LoL - LCS: Team Liquid ogrywa TSM podczas Mid-Season Showdown

  • Dodał: Marcin Weiss
  • Data publikacji: 21.03.2021, 01:10

Team Liquid pokonał w pierwszej rundzie Mid-Season Showdown TSM 3:1, a najlepszym zawodnikiem serii wybrano Jensena. TL zapewniło sobie w ten sposób awans do półfinału, w którym zmierzy się ze zwycięzcą z pary Cloud9 - 100 Thieves. TSM spadło natomiast do dolnej części drabinki i zmierzą się w pojedynku ostatniej szansy z Evil Geniuses.

 

TSM vs Team Liquid - 0:1

Pierwsza krew miała miejsce już w piątej minucie gry, kiedy po wymianie na topie udanego ganka przeprowadził Udyr i zdołał zabić Gnara pod jego turretem. W odpowiedzi TL wzięło pierwszego smoka, ale kolejne zabójstwa w 11. minucie również trafiły na konto TSM, którzy uzyskali niewielką przewagę w złocie, a chwilę później zdobyli swojego pierwszego smoka. W 20. minucie TSM wzięło trzeciego smoka w grze, a drugiego na swoje konto, a obie drużyny miały dokładnie taką samą ilość złota. Minutę później TSM przeprowadziło jednak świetną akcję, wykorzystując podwójny teleport, dzięki czemu zdobyli dwa kille. Pozwoliło im to zniszczyć kolejną wieżę na midzie, a także uzyskali 2.000 złota przewagi.

Kolejny smok trafił co prawda na konto TL, ale walkę powstałą zaraz po nim wygrało TSM i w nagrodę wzięli wzmocnienie barona, a następnie otworzyli bazę przeciwników, niszcząc wieżę inhibitorową na topie. W 32. minucie TSM zgarnęło trzeciego smoka, a także wygrało teamfight, po którym ich przewaga wynosiła przeszło pięć tysięcy i wydawało się, że grę mają już w kieszeni. W 36. minucie przegrali jednak walkę na baronie i oddali rywalom to wzmocnienie, a następnie pozwolili TL skraść smoka piekielnego, co bardzo źle musiało wpłynąć na nastawienie psychiczne graczy to tej rozgrywki. Team Liquid bez problemu weszli do bazy przeciwników, a w 43. minucie wygrali walkę przy inhibitorze na dolnej alei, po której zakończyli pierwszą mapę.

TSM vs Team Liquid - 0:2

W drafcie przed drugą grą mieliśmy kilka niespodzianek - TSM postawiło na Rumble'a, znany wybór Huniego, a także rzadko ostatnio widywanego Apheliosa. Odpowiedzią Team Liquid był wybór Ahri dla Jensena. Pierwsze dziesięć minut było jeszcze całkiem wyrównane, choć to TSM miało 500 złota przewagi oraz piekielnego smoka. W 12. minucie wywiązała się jednak walka drużynowa na dolnej alei, a TL zdeklasowali TSM, wygrywając ją cztery za zero, czym uzyskali blisko 2.000 złota przewagi. W 18. minucie TSM spróbowało wziąć trzeciego smoka, ale okazało się to fatalną decyzją. Team Liquid ponownie zdominował rywali w walce, a następnie zgarnął wzmocnienie dla siebie, powiększając przewagę do sześciu tysięcy.

 

W 26. minucie niespodziewanie TSM nieznacznie wygrało walkę, po której spróbowali zgarnąć dla siebie Barona Nashora. Trzeba przyznać, że udało im się zdobyć wzmocnienie, ale w walce zaraz po pokonaniu barona nie mieli najmniejszych szans, a Quadra Killa zdobył grający Ahri Jensen.

TL otworzyli bazę rywali zarówno na midzie, jak i bocie, a w międzyczasie zebrali trzeciego oceanicznego smoka. Z kolei w 33. minucie Liquid pewnie zwyciężyli w walce na środkowej alei, dzięki czemu spokojnie weszli do bazy przeciwników i zniszczyli ich Nexus, obejmując prowadzenie w serii 2:0.

TSM vs Team Liquid - 1:2

Trzecie spotkanie już w fazie draftu zapowiadało ciekawe wydarzenia na Summoner's Rift, kiedy TSM postawiło na Camille z ingitem, dodając również Seraphine na midzie. Team Liquid postawił natomiast z ostatnim wyborem na Sylasa, którego umiejętność zabierania ultów przeciwnych bohaterów mogła mieć ogromny potencjał w tej grze. Pierwszą krew w rozgrywce zdobyło TSM, ale Tl potrafiło znaleźć odpowiedź, zbierając pierwszego smoka w grze, a także wygrywając walkę o Heralda. W tym samym czasie Liquid wygrali również walkę drużynową i wyrównali stan zabójstw na 2:2. W 13. minucie doszło do wielkiej walki o smoka piekielnego, w której po obu stronach umarło po trzech bohaterów, ale ostatecznie to TL zdobyło drugiego smoka.

 

Sytuacja ze złotem ciągle była jednak wyrównana i choć minimalną przewagę miało TSM, to po stronie Team Liquid znajdował się Sylas mający cztery zabójstwa. W 26. minucie TL zdobyło trzeciego smoka w grze, ale w powstałej w ten sposób walce TSM zdecydowanie pokonało TL, zabijając czterech bohaterów rywali za cenę Camille.

Dzięki temu niebieska drużyna ruszyła na górną część mapy i zgarnęła dla siebie Barona Nashora i wypracowała blisko 4.000 przewagi. Chwilę później TSM znalazło świetną inicjację po ulcie Seraphine i z łatwością wygrali teamfight, miażdżąc Team Liquid, a następnie zniszczyli Nexus rywali, wygrywając pierwszą grę w serii.

Team Liquid vs TSM - 3:1

Team Liquid zdobył pierwszą krew w grze w czwartej minucie, zabijając Gragasa na topie, ale świetna odpowiedź TSM sprawiła, że to oni zgarnęli trzy kolejne zabójstwa w tej walce. Teleport Seraphine na topa sprawił jednak, że Twisted Fate zdobył dla siebie przewagę w farmie, co sprawiło, że sytuacja ze złotem była wciąż bardzo wyrównana, ale to TSM zgarnęło pierwszego smoka w grze. W 11. minucie Liquid znaleźli jednak swoją walkę, kiedy pokonali trójkę rywali za cenę życia Gnara i zdobyli dodatkowo Rift Heralda. Przytomność TSM pozwoliła im jeszcze dogonić wracających rywali i pokonać Sivir, ale ich strata w złocie wynosiła w tym momencie gry już blisko trzy tysiące. Pomimo tak sporego deficytu TSM wzięli drugiego smoka w grze, natomiast Team Liquid skupili się na niszczeniu kolejnych struktur na topie oraz midzie.

 

W 18. minucie Team Liquid pokonali TSM w walce dwóch za jednego, co pozwoliło im zdobyć swojego pierwszego smoka w grze, a także zwiększyć przewagę do zatrważających na tym etapie gry sześciu tysięcy. Jedyną nadzieję dla drużyny Bjergsena wydawała się grana przez PowerOfEvil Seraphine, która miała na koncie aż cztery zabójstwa. W 21. minucie fatalny błąd popełnił Huni, teleportując się prosto w ręce przeciwników, ale po jego śmierci pozazdrościł mu Santorin, który zdecydował się wejść w czwórkę rywali Udyrem i oddać własne życie. Trzy minuty później TSM wzięło trzeciego smoka dla siebie, ale kosztem było oddanie inhibitora dla split-pushującego Twisted Fate'a. TL powiększyło tym samym przewagę w złocie do 10.000 i było praktycznie pewne, że ta gra, jak i cała seria, należy do nich. W 27. minucie kolejny beznadziejny teleport wykonał Huni i ponownie zginął w trakcie trzech sekund po pojawieniu się przy dwójce rywali.

Team Liquid bez problemu weszli do bazy rywali i zniszczyli wszystkie trzy inhibitory. Warto zaznaczyć, że z nieznanych mi powodów Huni zdecydował się na granie AP Gragasem, zamiast standardowo tankiem. W 29. minucie TL zgarnęli wzmocnienie barona i ruszyli na Nexus rywali, ale TSM udało się wybronić z bardzo trudnej sytuacji i cały czas pozostawali w grze. Team Liquid nie byli w stanie pokonać rywali również przy kolejnej próbie, więc musieli zaczekać na Barona Nashora i wzięli go w 35. minucie. Ze wzmocnieniem TL w końcu udało sie pokonać rywali, zniszczyć ich Nexus i zwyciężyć w całej serii. Na MVP wybrano natomiast grającego na środkowej alei TL Jensena.

 

Team Liquid awansowali tym samym do półfinału, w którym zmierzą się ze zwycięzcą z pary Cloud9 - 100 Thieves, która swój pojedynek rozpocznie w niedzielę o 21:00. Z kolei TSM spadło do dolnej części drabinki i będą walczyć z Evil Geniuses o otrzymanie się na Mid-Season Showdown.

Marcin Weiss – Poinformowani.pl

Marcin Weiss

Zarywam noce dla amerykańskiej ligi NBA, ale moje sportowe zainteresowania wychodzą daleko poza koszykówkę. Skoki, żużel, tenis, snooker - zwyczajnie wszystko.