Siatkówka: podsumowanie 23. kolejki 1. Ligi kobiet

  • Dodał: Enwer Półtorzycki
  • Data publikacji: 21.03.2021, 13:36

W tej serii gier rozegrano pięć spotkań, których wyniki nie wpłynęły znacząco na układ tabeli. Dwa mecze zakończyły się zwycięstwem wyżej notowanych gości, a w jednym z nim blisko niespodzianki były zawodniczki z Tarnowa. Płomień Sosnowiec pauzował, a rywalizacja mieleckiej Stali z drużyną SAN-Pajdą Jarosław zaplanowana jest na ostatni dzień marca.

 

Już w pierwszym spotkaniu kolejki doszło do niespodzianki. Lider Uni Opole pewny pierwszego miejsca po rundzie zasadniczej przyjechał do Krosna, aby wydłużyć serię zwycięstw do osiemnastu spotkań. Pokazał to w pierwszej partii, którą wygrał 25:17. Widać było przewagę, jaką powiększał z każdą kolejną akcją. Realizował plan, bazując na wypracowanych automatyzmach. Koniec pierwszego seta okazał się jednak kresem jego skuteczności. W kolejnych trzech odsłonach do głosu doszły gospodynie. Nieobciążone presją wyniku i miejscem w tabeli, zaczęły kontrolować wydarzenia na boisku. Nie zdominowały całkowicie rywalek, ale skupiły się na swojej siatkówce. Na powtarzalności, na wypracowanych rozwiązaniach i wreszcie na minimalizacji błędów własnych. To wystarczyło, aby punktować zbyt pewne siebie przyjezdne. Zwycięstwo nie pozwoliło krośniankom awansować w tabeli, lecz potwierdziło, że zespół ma bazę jakościową na kolejny sezon.

 

Karpaty Krosno Glass-Karpacka Państwowa Uczelnia w Krośnie – Uni Opole 3:1 (17:25, 25:22, 25:20, 25:19)

 

Jedyne pięciosetowe spotkanie 23. kolejki rozegrały miedzy sobą zespoły z Tarnowa i Poznania. Siatkarki z Małopolski miały już tylko teoretyczne szanse na awans do fazy play-off, lecz nie było tego widać w ich poczynaniach na boisku. Dzięki determinacji, a przede wszystkim jakości siatkarskiej, zdołały wygrać drugiego i czwartego seta. Kluczem ich postawy była defensywa. Przy dokładnym przyjęciu popisywały się skutecznością pierwszych akcji, a po obronach dawały sobie szansę na wyprowadzanie kontrataków. Przez całe spotkanie oba zespoły były regularne. Chwilowe przestoje niwelowały seriami kierunkowych zagrywek. Mniej powtarzalna po obu stronach okazała się gra przy siatce. Drużyny nie mogły złapać stabilizacji w bloku, ponieważ dobrze spisywały się obie rozgrywające. Korzystały z efektywności liderek, aby po chwili otwierać inne strefy ataku. Ofensywną grę na przestrzeni całego spotkania potwierdził wybór MVP, którą została Oriana Miechowicz. Atakująca Energetyka skutecznym zbiciem zakończyła ten pojedynek.

 

Grupa Azoty Roleski PWSZ Tarnów – Enea Energetyk Poznań 2:3 (19:25, 25:17, 23:25, 25:22, 13:15)

 

Zawodniczki SMS PZPS Szczyrk, zajmujące w tabeli trzecie miejsce, przyjechały na mecz do ósmej Częstochowianki. Wiedziały, że rozgrywki ligowe kończą z ostatnim meczem fazy zasadniczej, niezależnie od zajętej pozycji. Tym bardziej chciały pokazać, że wysokie miejsce w tabeli jest efektem ciężkiej pracy, regularnego szkolenia i konsekwentnych treningów. Tak też się stało. Od pierwszych piłek przejęły inicjatywę. Najwięcej trudności sprawiała rywalkom ich zagrywka. Wykorzystywały również współpracę na linii blok-obrona, co dawało im szanse w kontratakach. Gospodynie próbowały nawiązać walkę, lecz nie mogły ustabilizować formy na dystansie całego spotkania. Kilka punktów zdobytych seriami nie pozwalało im zbliżyć się na tyle, aby utrzymać punktową regularność. Ostatecznie przyjezdne zdobyły komplet „oczek”, co pozwoliło im awansować na drugie miejsce w tabeli. Najlepszą zawodniczką meczu wybrano Martyną Czyrniańską. Atakująca ze Szczyrku została jednocześnie najskuteczniejszą siatkarką rywalizacji z dorobkiem osiemnastu punktów.

 

Częstochowianka Częstochowa – SMS PZPS Szczyrk 0:3 (22:25, 18:25, 20:25)

 

NOSiR Świt Nowy Dwór Mazowiecki podejmował na własnym terenie Olimpię Jawor, zespół zajmujący ostatnie miejsce w tabeli. Statystyki całego sezonu nie dawały gościom szans na punkty, a tym bardziej na zwycięstwo w meczu. Pierwszy set nie potwierdził jednak przewidywań. Przyjezdne skorzystały z błędów własnych rywalek oraz braku organizacji ich gry. Dzięki skuteczności w pierwszych akcjach utrzymały przewagę do końca seta. Gdy wydawało się, że kolejne partie mogą mieć podobny scenariusz, do gry powróciły gospodynie. Ograniczyły ilość błędów własnych na zagrywce, unikały przestojów w jednym ustawieniu oraz efektywnie atakowały w pierwszych akcjach. Skupiły się na swojej grze, nie rozpamiętując pojedynczych niepowodzeń. To wystarczyło, aby wygrały trzy kolejne partie i cały mecz, zachowując komplet punktów. Z dwudziestoma ośmioma „oczkami” zajmują dziewiąte miejsce w tabeli.  

 

NOSiR Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Olimpia Jawor 3:1 (21:25, 25:12, 25:20, 25:16)

 

Ostatnim sobotnim spotkaniem była rywalizacja sąsiadów z tabeli. Dziesiąte akademiczki z Gliwic podejmowały, zajmujący jedenaste miejsce zespół z Wieliczki. Obie drużyny pewne utrzymania i bez szans na fazę play-off, walczyły o wyższą lokatę w lidze oraz zachowanie pozytywnego bilansu bezpośrednich starć. W pierwszym meczu tych drużyn lepsze w pięciu setach okazały się wieliczanki. Tym razem jednak akademiczki zrewanżowały się rywalkom z nawiązką. Nie tylko wygrały pewnie, ale zrobiły to bez straty seta. Nie pozwoliły przyjezdnym przekroczyć w żadnej partii bariery dwudziestu „oczek”. Swoją przewagę udokumentowały w polu zagrywki. Ten element dał im różnicę, którą regularnie powiększały i utrzymywały w każdej odsłonie. Jednocześnie unikały błędów własnych wiedząc, że brak perfekcyjnie wykonanego ataku nie kończy akcji, a tylko ją wydłuża. Dobrze grały przy siatce, dzięki czemu obrona miała ułatwione zadanie. Zwycięstwo gospodyń nie zmieniło układu tabeli, a tylko powiększyło przewagę gliwiczanek.

 

AZS Politechniki Śląska Gliwice – &R Solna Wieliczka 3:0  (25:19, 25:19, 25:16)