NBCSN Boxing: Amanda Serrano zastopowała Danielę Bermudez po dobrej walce

  • Dodał: Jakub Zegarowski
  • Data publikacji: 26.03.2021, 11:20

Amanda Serrano (40-1-1, 30 KO) pokonała Danielę Rominę Bermudez (29-4-3, 10 KO) przez nokaut w 9. rundzie podczas trzeciej gali z cyklu Ring City USA, współorganizowanego przez Miguela Cotto. Panie stworzyły widowisko na bardzo dobrym poziomie technicznym i taktycznym. Dzięki tej wygranej, portorykańska mistrzyni obroniła pas WBO oraz zyskała pasy WBC i IBO w wadze piórkowej. 

 

Walka Serrano z Bermudez zapowiadało się interesująco, albowiem obie panie znajdują się w ścisłej czołówce rankingu bez podziału na kategorie wagowe kobiet. Przed starciem, według magazynu "The Ring", Portorykanka zajmowała w nim 4. miejsce, a Argentynka 7. miejsce. I było to widać w ringu. Bermudez nie bała się atakować silnie bijącej Serrano, walcząc na nieustającym pressingu. Wydaje się, iż była to odpowiednia taktyka, bo zdarzały się momenty, kiedy Argentynka mocno trafiała, dając sobie szansę na zwycięstwo. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że Portorykanka robiła to znacznie częściej i bardziej efektownie. Serrano biła w różnych płaszczyznach, nie oszczędzając tułowia swojej przeciwniczki. Oprócz tego, świetnie boksowała z kontry - lewy sierpowy z odejściem pod koniec 4. rundy wyglądał naprawdę imponująco. Takich akcji było jednak znacznie więcej, co przekładało się na rosnącą przewagę "The Real Deal". Bermudez wciąż atakowała, lecz nie było w tym już takiej mocy i dynamiki. Zmęczona Argentynka została znokautowana w 9. rundzie lewym hakiem na wątrobę. Serrano świetnie wstrzeliła się ze swoją akcją, jej przeciwniczka przyklęknęła, ale nie zdołała wstać przed wyliczeniem do dziesięciu przez sędziego ringowego. 

 

Pojedynek Serrano versus Bermudez powinien spodobać się każdemu sympatykowi szermierki na pięści i udowodnić przy tym, iż dobrze skalibrowane zestawienia kobiet niosą za sobą dużą wartość sportową. 

 

Wcześniej w San Juan odbyło się kilka innych niezłych walk. Z mieszanymi uczuciami do Meksyku wrócą bracia Baez - Leonardo (18-4, 9 KO) i Eduardo (19-1-2, 6 KO). Leonardo został bowiem znokautowany w 4. rundzie przez eksplozywnego Carlosa Caraballo (14-0, 14 KO), natomiast Eduardo niespodziewanie wypunktował dotychczas niepokonanego Abimaela Ortiza (8-1-1, 4 KO). Z tej czwórki najlepiej zaprezentował się Caraballo, który imponował dość niestandardowymi akcjami. Potrójny lewy podbródkowy z  bliskiego dystansu w 2. rundzie jest tego najlepszym podsumowaniem. 

 

Gala w San Juan była trzecią kolejną galą z cyklu Ring City USA w Portoryko. Przypomnijmy, w pierwszej Brandon Adams znokautował Serhija Bohaczuka, a w drugiej Albert Fierro pokonał Alberto Machado. Nowy projekt Miguela Cotto i jego grupy promotorskiej można oceniać póki co pozytywnie.

 

Wyniki gali w San Juan: 

 

Walka wieczoru: 
Amanda Serrano (40-1-1, 30 KO) pokonała Danielę Rominę Bermudez (29-4-3, 10 KO) przez KO w 9. rundzie 

 

Karta główna: 

Carlos Caraballo (14-0, 14 KO) pokonał Leonardo Baeza (18-4, 9 KO) przez TKO w 4. rundzie 

Abimael Ortiz (8-1-1, 4 KO) przegrał z Eduardo Baezem (19-1-2, 6 KO) przez jednogłośną decyzję sędziów 73:79, 73:79, 72:80

 

Pozostałe walki: 

Juan Carlos Camacho (12-1, 6 KO) pokonał Marvina Solano (23-6, 8 KO) przez niejednogłośną decyzję sędziów 75:76, 78:73, 76:75

Luis Midyael Sanchez (9-1, 6 KO) pokonał Ryana Pino (8-6-2, 4 KO) przez niejednogłośną decyzję sędziów 76:75, 76:75, 75:76

Oscar Collazo (3-0, 2 KO) pokonał Francisco Bonillę (6-10-3, 3 KO) przez jednogłośną decyzję sędziów 60:54, 60:54, 60:54

Arely Mucino (29-3-2, 10 KO) pokonała Lucię Hernandez Nunez (7-11, 0 KO) przez jednogłośną decyzję sędziów 80:71, 80:71, 80:71

Angel Abdiel Carranza Jimenez (2-0, 1 KO) pokonał Eduardo Melendeza (5-30, 1 KO) przez jednogłośną decyzję sędziów 40:35, 40:35, 40:35