Zagraniczny meldunek: koniec fazy zasadniczej w Japonii, problemy Bednorza w Kazaniu
Daria Jańczyk

Zagraniczny meldunek: koniec fazy zasadniczej w Japonii, problemy Bednorza w Kazaniu

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 29.03.2021, 16:40

Na zagranicznych parkietach jak zawsze dużo się dzieje. W japońskiej V.League zakończyły się właśnie rozgrywki zasadnicze, a duet Kubiak-Kurek po raz kolejny popisał się świetną dyspozycją. Natomiast w rosyjskiej Superlidze Zenit Kazań zameldował się w Final Six, ale martwić może kolejny słabszy występ Bartosza Bednorza. Tradycyjnie zapraszamy więc na meldunek z zagranicznych parkietów!


Japonia


W Kraju Kwitnącej Wiśni zakończyła się faza zasadnicza V.League i o tytuł mistrza Japonii powalczą trzy czołowe zespoły. Ku uciesze polskich kibiców dwa z nich reprezentują nasi zawodnicy – Michał Kubiak w barwach Panasonic Panthers oraz Bartosz Kurek grający w Wolfdogs Nagoya. W japońkich rozgrywkach przoduje ekipa Suntory Sunbirds, która zakończyła tę część sezonu jako lider z dorobkiem 88 punktów. Tylko o trzy „oczka” mniej zgromadził zespół Kubiaka, a na najniższym stopniu podium umiejscowiły się „Wilki” Kurka, notując historyczny sezon. Zanim jednak rozpocznie się bezpośrednia walka o medale, podsumujmy ostatni weekend rundy zasadniczej.


Ekipa Bartosza Kurka w ostatnich kolejkach powalczyła w dwumeczu z FC Tokio i dwukrotnie zanotowała pewny triumf. W sobotnim spotkaniu podopieczni Tomiego Tiilikainena zdecydowanie przeważali na boisku, co automatycznie przełożyło się na wynik. Po raz kolejny pochwalić można polskiego atakującego, który ten mecz zakończył z już ósmą w tym sezonie statuetką MVP. Największe wrażenie robi skuteczność 32-latka, wynosząca aż 79%. Taki wynik przełożył się na 19 „oczek” naszego reprezentanta. W niedzielnym rewanżu „Wilki” z wyspy Honsiu po raz kolejny cieszyły się z triumfu w trzech setach. Na boisku jednak nie oglądaliśmy Polaka, ponieważ trener Tiilikainen dał odpocząć swojemu najlepszemu zawodnikowi. Bartosz Kurek fazę zasadniczą zakończył jako najlepiej punktujący rozgrywek, a jego dorobek 915 „oczek” robi ogromne wrażenie. Dla porównania drugi w tej klasyfikacji Yuji Nishida zgromadził o ponad 100 punktów mniej od Polaka.


Wolfdogs Nagoya – FC Tokio 3:0 (25:20, 25:19, 25:16)
Bartosz Kurek – 19 punktów (15/19 w ataku, 3 bloki, 1 as)


Wolfdogs Nagoya – FC Tokio 3:0 (25:22, 25:22, 31:19)
Bartosz Kurek – nie grał

 

Z dwóch zwycięstw w minionym tygodniu mógł się również cieszyć Michał Kubiak. „Pantery” w sobotę jednak musiały trochę dłużej powalczyć na boisku, bo niespodziewanie przegrały drugą odsłonę, a i w ostatniej blisko doprowadzenia do tie-breaka była drużyna Osaka Blazers Sakai. Ostatecznie to podopieczni Laurenta Tillie cieszyli się ze zwycięstwa 3:1, a dobra gra polskiego przyjmującego z pewnością pomogła w tym osiągnięciu. Kapitan naszej reprezentacji rozkręca się z meczu na mecz przed najważniejszymi bataliami o medale. W sobotę był on jednym z filarów swojej ekipy, dla której zdobył 15 punktów. Świetnie wyglądała również zagrywka Polaka, gdyż dwukrotnie popisał się on asami serwisowymi, natomiast w przyjęciu zanotował solidne 55%. W kolejnym meczu ponownie triumfowały „Pantery”, ale zawodnicy Osaka Blazers potrafili sprawić problemy rywalom. Po wyrównanym pojedynku mecz zakończył się takim samym wynikiem jak dzień wcześniej, czyli 3:1. Podobnie jak Bartosz Kurek tak i Michał Kubiak odpoczywał w ostatnim spotkaniu sezonu zasadniczego. Trudno się dziwić, bo polski przyjmujący jest mocnym ogniwem zespołu „Panter”, przed którym walka o medale.


Osaka Blazers Sakai – Panasonic Panthers 1:3 (23:25, 28:26, 15:25, 23:25)
Michał Kubiak – 15 punktów (13/26 w ataku, 2 asy)


Osaka Blazers Sakai – Panasonic Panthers 1:3 (28:30, 27:25, 21:25, 19:25)
Michał Kubiak – nie grał


Za tydzień kibiców czeka kolejny pojedynek polsko-polski, bo drużyny Kurka i Kubiaka staną przeciwko sobie w półfinale mistrzostw Japonii. Szczęśliwy zwycięzca o złoty medal powalczy z Suntory Sunbirds.

 

 

Rosja


Zenit Kazań, którego barwy reprezentuje Bartosz Bednorz, tydzień rozpoczął przyjazdem do Polski i walką o finał CEV Ligi Mistrzów z drużyną Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Podopieczni Władimira Alekny tego wyjazdu jednak nie zaliczą do udanych, bo mimo iż zdołali wygrać drugie półfinałowe spotkanie 3:2 oraz doprowadzić do złotego seta, to w decydującej partii musieli uznać wyższość kędzierzynian. Tym samym Zenit nie zdobędzie kolejnego tytułu najlepszego zespołu w Europie i to ZAKSA powalczy w wielkim finale o pierwsze w historii trofeum. Środowego spotkania dobrze nie zapamięta Bartosz Bednorz, polski przyjmujący bowiem został zmieniony w połowie trzeciej odsłony. To nie był dobry mecz 26-latka, za to popis umiejętności jego zmiennika – Fiodora Woronkowa. Rosjanin wszedł na boisku w trzecim secie i został tam do końca, będąc jednym z filarów drużyny z Kazania. Więcej o tym meczu można przeczytać TUTAJ.


Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Zenit Kazań 2:3 (17:25, 25:16, 25:21, 28:30, 18:20) złoty set: 15:13

Bartosz Bednorz - 7 punktów (6/10 w ataku, 1 blok)


Po niedosycie związanym z Ligą Mistrzów, Zenit zdecydowanie lepiej zaprezentował się na krajowym podwórku. Podopieczni Alekny mimo słabego początku pokonali 3:1 Jenisej Krasnojarsk w rewanżowym spotkaniu o awans do Final Six ligowych rozgrywek. Drużyna z Kazania była pewnym faworytem tej batalii, ponieważ tydzień wcześniej u siebie zwyciężyli rywali z Krasnojarska 3:0. Kolejna wygrana przypieczętowała awans do finałowego turnieju mistrzostw Rosji. Niestety Bartosz Bednorz nie zdołał zrehabilitować się za średni mecz z ZAKSĄ. Polski przyjmujący wyszedł na boisko w podstawowym składzie, ale już w drugiej odsłonie musiał wrócić do kwadratu dla rezerwowych. Nasz reprezentant zanotował tylko dwa trafione ataki, co przeniosło się na 29-procentową skuteczność w tym elemencie. Przyjęcie, które w statystykach wynosi 43%, też nie wyglądało najlepiej. Ostatnie mecze to dla Bednorza okres trudnych doświadczeń, ale miejmy nadzieję, że w Final Six, które odbędzie się w dniach 4-10 kwietnia, zobaczymy lepiej prezentującego się Polaka.


Jenisej Krasnojarsk – Zenit Kazań 1:3 (31:29, 21:25, 13:25, 22:25)
Bartosz Bednorz – 2 punkty (2/7 w ataku)