EBL: Śląsk wygrywa na otwarcie play-offów
Wojciech Cebula/WKS Śląsk

EBL: Śląsk wygrywa na otwarcie play-offów

  • Dodał: Marcin Weiss
  • Data publikacji: 30.03.2021, 19:38

W pierwszym starciu w tegorocznych play-offach Energa Basket Ligi Śląsk Wrocław pokonał u siebie Trefl Sopot 76:71. Wrocławianie objęli tym samym prowadzenie 1:0 w serii, w której gra toczy się do trzech wygranych spotkań. Drugi mecz odbędzie się już w piątek, ponownie we Wrocławiu.

 

Ze wszystkich par w fazie ćwierćfinałów pojedynek Śląska z Treflem zapowiadał się jako najbardziej wyrównany. Drużyny zakończyły sezon zasadniczy na sąsiadujących pozycjach, ale tego wrocławianie skończyli na 4. pozycji, która zagwarantowała im przewagę własnego parkietu w pierwszej rundzie. Końcówkę rozgrywek lepszą miał jednak Trefl, który zwyciężył w czterech ostatnich meczach sezonu, a także pokonał dzisiejszych gospodarzy w obu bezpośrednich starciach tych ekip.

 

Pierwsze minuty spotkania były bardzo chaotyczne i obie ekipy nie były w stanie odnaleźć drogi do kosza. Z pierwszych jedenastu prób z gry, jedynie rzut Ivana Ramljaka przyniósł punkty, a niemoc przerwał celną próbą z półdystansu Kyle Gibson, dając gospodarzom prowadzenie 5:0. Załamany grą swojej drużyny trener Marcin Stefański wziął przerwę na żądanie, a chwilę później Trefl w końcu zdobył pierwsze punkty po ponad czterech minutach gry. W drugiej części kwarty oglądaliśmy już nieco efektywniejszą koszykówkę, ale wrocławianom udało się utrzymać prowadzenie głównie dzięki przewadze w zbiórkach ofensywnych. Łącznie gospodarze mieli aż osiem zbiórek więcej od rywali, a pierwszą kwartę wygrali 19:18. Drugą odsłonę Śląsk rozpoczął jeszcze lepiej niż pierwszą, zdobywając dziewięć kolejnych punktów w niecałe trzy minuty i o kolejny czas prosić musiał szkoleniowiec przyjezdnych. Kapitalnie w barwach gospodarzy prezentował się Ramljak, który w połowie kwarty miał na koniec już czternaście oczek oraz pięć zbiórek, a jego drużyna cały czas utrzymywała przewagę w okolicach dziesięciu punktów. Ostatecznie na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 45:35 na korzyść Śląska.

 

Druga połowa rozpoczęła się bliźniaczo podobnie do pierwszej. Obie drużyny często gubiły piłkę oraz miały problemy z egzekucją akcji ofensywnych i przez pierwsze cztery minuty zdobyły ledwie po dwa punkty. Pierwsi przebudzili się podopieczni Olivera Vidina i dzięki kolejnym trafieniom powiększyli swoją przewagę do piętnastu oczek. Sporym problemem Trefla był beznadziejny tego wieczora Nikola Radicević, który cały czas forsował rzuty, będąc 0/8 zza łuku w połowie trzeciej kwarty. Gospodarze natomiast w kolejnych akcjach coraz bardziej ośmieszali obronę gości i po trzeciej odsłonie prowadzili 59:47. Ostatnie dziesięć minut agresywnie rozpoczął Łukasz Kolenda, który swoimi akcjami starał się natchnąć drużynę do nawiązania walki, a po jego kolejnych punktach strata Trefla zmniejszyła się do ledwie pięciu punktów. Na niecałe trzy minuty przed końcem ważny rzut trafił Gibson, a goście wzięli czas przy wyniku 61:68. Następnie wrocławianie popełnili kilka prostych błędów, przez które ich przewaga stopniała do nawet czterech oczek i o czas na minutę przed końcem poprosił trener Vidin. Po przerwie ważne trafienie zaliczył jednak Ramljak, a na linii rzutów wolnych pomylił się Kolenda i przewaga Śląska była wystarczająca do wygrania meczu 76:71. Drugie spotkanie tej serii zostanie rozegrane już w piątek, również w hali we Wrocławiu.

 

WKS Śląsk Wrocław - Trefl Sopot 76:71 (19:18, 26:17, 14:12, 17:24)

 

Śląsk: Ramljak 20, Jovanović 16, Gibson 15, Mccauley 9, Dziewa 8, Gabiński 3, Szlachetka 3, Stewart 2, Wójcik 0, Tomczak 0, Marchewka 0

 

Trefl: Ł.Kolenda 22, Omot 10, Radicević 10, Leończyk 10, Moten 7, M.Kolenda 6, Paliukenas 4, Olejniczak 2, Gruszecki 0

Marcin Weiss – Poinformowani.pl

Marcin Weiss

Zarywam noce dla amerykańskiej ligi NBA, ale moje sportowe zainteresowania wychodzą daleko poza koszykówkę. Skoki, żużel, tenis, snooker - zwyczajnie wszystko.