Formuła 1: modernizacja toru Albert Park
Alfa Romeo Racing Orlen

Formuła 1: modernizacja toru Albert Park

  • Dodał: Michał Doliński
  • Data publikacji: 01.04.2021, 20:45

Dzisiaj zostały zaprezentowane zmiany, które będą miały miejsce w Melbourne. Grand Prix Australii odbędzie się  w listopadzie na zmodernizowanym torze Albert Park.

 

Od 25 lat Australia gości Formułę 1 na torze Albert Park. Od tego czasu wyścigi były rozgrywane na nim bez większych zmian. Aż do tego sezonu. W 2021 roku zakręty na torze będą szersze co powinno wpłynąć m.in. na zmniejszenie ilości kolizji podczas wyścigu. Kierowcy będą mieli do dyspozycji dodatkowo od 2,5 m w pierwszym zakręcie do 7,5 m w zakręcie szóstym, co ma zwiększyć prędkość bolidu o 70 km/h (do 219 km/h).  Ponadto zrezygnowano z szykany w zakręcie nr 9 zastępując ją długim prawym łukiem. Planowane jest dodanie w tym miejscu kolejnej strefy DRS. Zmianie ulegnie również zakręt 13., który poza poszerzeniem będzie węziej wyprofilowany. Organizatorzy wyścigu mają nadzieję na większą ilość manewrów wyprzedzanie. Przewiduje się, że zmiany toru skrócą czas przejazdu okrążenia o ponad 5 sekund, a średnia prędkość bolidów wzroście o ok. 15 km/h. Dodatkowo teren wokół toru przejdzie modernizację. Powiększona zostanie część parkowa przy jeziorze Albert Park o 4000 m2. Również infrastruktura rowerowa zostanie ulepszona co na pewno przyciągnie kolejnych zainteresowanych.

 

O zmianie dobrze wypowiadał się Daniel Ricciardo, aktualny kierowca zespołu McLaren, dla którego Grand Prix rozgrywane w Melbourne jest wyścigiem „domowym”:

 

„Lepsze wyścigi, więcej walk – zmiany popchną nas w tym kierunku” (formula1.com)

 

Zwrócił również uwagę na zmiany w regulaminie na sezon 2022. Mają one pozwolić na jazdę bolidów za sobą w mniejszych odległościach. Według Australijczyka przeprowadzone na tym torze modernizacje zapewnią kibicom niesamowity spektakl podczas oglądania wyścigu.

 

Obok Holandii (powracającej) i Arabii Saudyjskiej (tor uliczny), będzie to trzeci „nowy” obiekt w Formule 1. Czy zmiany będą pozytywne będziemy mogli dopiero ocenić 21 listopada podczas Grand Prix Australii.