Tenis - ATP Miami: fenomenalny Hurkacz awansował do półfinału!
Paweł Rychter

Tenis - ATP Miami: fenomenalny Hurkacz awansował do półfinału!

  • Dodał: Tytus Olszewski
  • Data publikacji: 01.04.2021, 21:35

Hubert Hurkacz nie zatrzymuje się i wygrywa ćwierćfinałowe spotkanie w Miami Open z wyżej rozstawionym Stefano Tsitsipasem (ATP 5). Polak po zaciętym pojedynku zwyciężył 2:6, 6:3, 6:4 i awansował do półfinału turnieju rangi ATP 1000, co jest jego największym sukcesem w karierze. 

 

Hubert Hurkacz idzie jak burza w tegorocznym turnieju Miami Open.  Polak po wyrównanym meczu czwartej rundy wyeliminował Milosa Raonica 4:6, 6:3, 7:6(4). W ćwierćfinale czekało go jeszcze większe wyzwanie, ponieważ trafił na rozstawionego z drugim numerem Stefanosa Tsitsipasa. Grek radzi sobie równie dobrze jak Polak. W ostatnim meczu wygrał z Lorenzo Sonego 6:2, 7:6(2) i tylko raz w całym turnieju oddał swoje podanie. Dla naszego reprezentanta było to dziewiąte starcie z Tsitsipasem, który ma zdecydowanie lepszy bilans zwycięstw. Wrocławianin tylko raz pokonał tego utalentowanego rywala w sierpniu 2019 roku w Montrealu. Ostatni ich pojedynek miał miejsce 4 marca w Rotterdamie, gdzie po zaciętym meczu Grek wygrał 6:4, 4:6, 7:5. Dla obu zawodników ten etap rozgrywek jest najlepszym wynikiem w Miami Open. 

 

Niestety już w pierwszym gemie Hurkacz przegrał swoje podanie do 30. Serwujący póżniej Tsitsipas  wygrał swojego gema do zera. Na początku Polak popełniał dużo niewymuszonych błędów i był bliski przegrania swojego drugiego podania, jednak mocny serwis pozwolił mu na odrobienie strat i powrót do gry. W czwartym gemie „Hubi” był bardzo blisko przełamania, jednak nie zdołał wygrać trzech breakpointów. Po niemrawym początku gra zaczęła się rozkręcać, a zawodnicy weszli na wysokie obroty. Hurkaczowi brakowało precyzji, przez co Tsitsipas w siódmym gemie miał trzy breakpointy i drugi raz zdołał przełamać rywala. Sytuacja Polaka była ciężka i nie udało mu się już odwrócić losów tego seta przegrywając 2:6. 

 

Skuteczność Wrocławianina nie poprawiła się i już w pierwszym gemie drugiego seta Grek zdołał wykorzystać breakpointa. Póżniej pomimo prowadzenia 0:30, Hubertowi nie udało się przełamać Stefanosa. Ateńczyk zaczął grać coraz pewniej i pozwalał sobie na odważne zagrania. Na szczęście Polak był w stanie odrobić straty i nie pozwolił na utratę drugiego gema przy swoim serwisie. Na tej fali wznoszącej udało mu się zdobyć przełamanie i wyrównać stan rywalizacji na 2:2. Następnie Tsitsipas zaczął się irytować, a „Hubi” pierwszy raz w tym meczu wyszedł na prowadzenie. Polak mógł je podwyższyć na 4:2, jednak nie wykorzystał breakpointa i ostatecznie Grek wyrównał na 3:3. W ważnym  siódmym gemie Hubert obronił dwa breakpointy m.in. dzięki asowi serwisowemu, a później popisał się serią technicznych zagrań i wygrał swoje podanie. W kolejnym gemie Tsitsipas wygrywał już 40:0, ale Hurkacz zdołał odrobić straty z nawiązką i wykorzystał pierwszego breakpointa powiększając prowadzenie na 5:3. Przy swoim serwisie był wręcz bezbłędny i zaserwował trzy asy pod rząd, a później wygrał drugiego set pointa i doprowadził do remisu 1:1 w setach. 

 

Przed rozpoczęciem decydującej partii Stefanos został ukarany stratą jednego serwisu za wstrzymywanie gry. Poprosił o rozmowę z osobą odpowiedzialną za przestrzeganie regulaminu, jednak kara została utrzymana. W pierwszym gemie tenisiści popisali się fantastycznymi wymianami, ale Ateńczyk wygrał do 30. W grze Wrocławianina było widać ogromną determinację, co przełożyło się na silne zagrania. W ciągu czterech gemów nikt nie przełamał rywala, a na tablicy wyników było 2:2. Panowie popisali się fenomenalną grą w piątym gemie, gdzie Grek prowadził już 40:0, jednak ostatecznie powtórzyła się historia z drugiego seta i Polak przełamał podanie rywala w bardzo ważnym momencie meczu. „Hubi” kontynuował marsz po zwycięstwo, ponieważ pomimo breakpointa dla Stefanosa, udało mu się obronić swojego gema i podwyższyć prowadzenie na 4:2. Póżniej tenisiści wygrali swoje podania i decydujący był gem Polaka, w którym mógł skończyć mecz. Tak też się stało, Wrocławianin utrzymał presję i wykorzystał pierwszą piłkę meczową. Tym samym drugi raz w karierze pokonał utytułowanego Stefanosa Tsitispasa i po raz pierwszy zameldował się w półfinale turnieju rangi ATP 1000, co jest jego największym sukcesem. 

 

Hubert Hurkacz pokazał ogromną determinację i pomimo nie najlepszego pierwszego seta zdołał odwrócić losy spotkania, a w ważnych momentach przełamał Stefanosa Tsitsipasa. Cały mecz potrwał dwie godziny i dwadzieścia minut, a Polak zaserwował 15 asów, przy 7. Greka. 

 

W półfinale Hurkacz zagra z Andriejem Rublowem, który pokonał Sebastiana Korde 7:5, 7:6(7). Polak raz mierzył się z Rosjaninem 17 września podczas turnieju w Rzymie i wygrał ten mecz 7:6(6), 3:6, 6:2. Półfinał Miami Open z udziałem "Hubiego" odbędzie w sobotę (3 kwietnia).

 

Hubert Hurkacz (POL) [26] – Stefanos Tsitsipas (GRE) [2] 2:6, 6:3, 6:4

Tytus Olszewski

Miłośnik ogólnie pojętego sportu, przede wszystkim narciarstwa alpejskiego oraz tenisa ziemnego. Zawodnik amator oraz trener narciarstwa.