Piłka nożna kobiet: festiwal goli we Wrocławiu, Czarne Sosnowiec wciąż niepokonane
Tomasz Woźniak/Poinformowani.pl

Piłka nożna kobiet: festiwal goli we Wrocławiu, Czarne Sosnowiec wciąż niepokonane

  • Dodał: Wiktoria Kornat
  • Data publikacji: 02.04.2021, 15:50

Piłkarki Czarnych Sosnowiec pozostają niepokonane w trwającym sezonie Ekstraligi kobiet. Podopieczne trenera Sebastiana Stemplewskiego wygrały na wyjeździe z AP Lotos Gdańsk. Górnik Łęczna urządził sobie festiwal strzelecki we Wrocławiu, ogrywając Śląsk 7:0. Pełną pulę zgarnęły również ekipy łódzkiego SMS-u, Olimpii Szczecin oraz Medyka Konin. Podział punktów w Krakowie, gdzie Jagiellonki grały z GKS-em Katowice.

 

Spotkania 15. kolejki Ekstraligi kobiet wyjątkowo rozegrane zostały przed weekendem. Pierwszym z nich był czwartkowy pojedynek między Akademią Piłkarską Lotos Gdańsk i Czarnymi Sosnowiec. W poprzedniej kolejce rozgrywek piłkarki z Trójmiasta pewnie ograły Rolnik Głogówek 5:0, a sosnowiczanki zanotowały bardzo ważne zwycięstwo z Górnikiem Łęczna. Czarne w tym sezonie nie mają sobie równych i pewnym krokiem zmierzają po mistrzostwo kraju. Faworytkami tego meczu były właśnie podopieczne trenera Sebastiana Stemplewskiego, które od pierwszego gwizdka zaznaczały swoją dominację na boisku w Gdańsku. Zawodniczki AP skutecznie broniły się do 20. minuty, kiedy to z rzutu wolnego otwierające trafienie zdobyła Dorota Hałatek. Dośrodkowanie młodej pomocniczki Czarnych przerodziło się w strzał, a to kompletnie zmyliło golkiperkę gdańskiej ekipy. Po zmianie stron liderki tabeli podwyższyły prowadzenie, ponownie zdobywając gola ze stałego fragmentu. Zamieszanie w polu karnym gdańszczanek wykorzystała Patricia Fischerova, z bliskiej odległości kierując piłkę do siatki. Czarne Sosnowiec w pełni kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń i zdołały dołożyć jeszcze dwa trafienia. Najpierw w 78. minucie na liście strzelczyń zapisała się Martyna Wiankowska, a chwilę później na 4:0 ostateczny rezultat spotkania ustaliła Agnieszka Jędrzejewicz. Trzy na cztery bramki w tym spotkaniu padły po stałych fragmentach gry. Drużyna z Sosnowca potwierdziła, że w tym elemencie jest bardzo silna. Czarne Sosnowiec ograły piłkarki AP Lotos Gdańsk 4:0 i dopisały sobie komplet punktów w ligowej tabeli.

 

Piłkarki ROW-u Rybnik plasują się na samym dnie ligowej tabeli, a strata do miejsca poza strefą spadkową wynosi aż 11 oczek. Beniaminek z Rybnika dzielnie walczy jednak o kolejne punkty, choć o utrzymanie w Ekstralidze może być niezwykle trudno. W czwartek do Rybnika przyjechały piłkarki szczecińskiej Olimpii, które zajmują obecnie dopiero dziesiątą lokatę w lidze, ale w poprzedniej kolejce sprawiły ogromną sensację, pokonując Medyk Konin 4:1. To zespół z Pomorza był stawiany w roli faworyta czwartkowego starcia. Spotkanie nie toczyło się jednak po myśli szczecinianek, a pierwsza połowa  zakończyła się bezbramkowym remisem. Na początku drugiej odsłony na indywidualną akcję lewym skrzydłem zdecydowała się Weronika Szymaszek, która dograła futbolówkę z linii końcowej boiska, a dośrodkowanie strzałem głową zamknęła Aleksandra Witczak. W dalszej części meczu Olimpijki stworzyły parę okazji do podwyższenia rezultatu, ale gospodynie również próbowały kreować sobie szanse na zdobycie bramki. Szczęście uśmiechnęło się do miejscowych w 80. minucie, ROW Rybnik otrzymał rzut karny, który pewnie wykorzystała Katarzyna Rozmus. Zespół z Rybnika doprowadził do wyrównania i bliski był zdobycia cennego punktu. W doliczonym czasie gry Olimpia zdołała jednak przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, a autorką trafienia na wagę trzech punktów była kapitan drużyny, Julia Brzozowska. Olimpia Szczecin awansowała na dziewiąte miejsce w tabeli Ekstraligi kobiet.

 

W meczu dwóch drużyn sąsiadujących ze sobą w ligowej tabeli, akademiczki z Krakowa podjęły GKS Katowice. Oba zespoły w trzech rozegranych jak dotychczas spotkaniach rundy wiosennej ugrały po cztery oczka, notując po jednym remisie, wygranej oraz porażce. Katowiczanki w poprzedniej kolejce Ekstraligi kobiet ugrały remis w starciu z piłkarkami łódzkiego SMS-u, natomiast AZS UJ Kraków podzielił się punktami ze Śląskiem Wrocław. Spotkanie w ramach 15. kolejki rozgrywek dość spodziewanie od samego początku było bardzo wyrównane. Nieco lepiej prezentowały się Jagiellonki, ale w tej odsłonie obejrzeliśmy dużo walki, jednak akcji bramkowych było niewiele. Miejscowym udało się wykorzystać jedną z niewielu okazji i tuż przed przerwą to krakowski AZS objął prowadzenie. Do siatki rywalek trafiła Małgorzata Bartosiewicz. Druga połowa rozpoczęła się od ataków zawodniczek GieKSy, które rzuciły się do odrabiania strat. Niewiele dobrego z tego dla przyjezdnych wynikało, a w kolejnych minutach to krakowianki ponownie przejęły inicjatywę. Końcówka meczu należała jednak do ekipy z Katowic, a remis swojemu zespołowi zapewniła Klaudia Miłek. W 84. minucie Nadja Stanović dośrodkowała z lewego skrzydła, a Miłek uderzyła z woleja i zdobyła pięknej urody bramkę, doprowadzając tym samym do wyrównania. Obie drużyny podzieliły się punktami, a sytuacja w tabeli nie uległa zmianie – GKS Katowice utrzymał szóstą lokatę, a AZS UJ Kraków plasuje się na siódmym miejscu.

 

W środku tygodnia zawodniczki obecnego wicelidera Ekstraligi, TME SMS-u Łódź wyrzuciły z Pucharu Polski ekipę Medyka Konin. Łodzianki pokonały rywalki na etapie 1/8 finału i zakończyły przygodę zespołu z Wielkopolski z tegoroczną edycją rozgrywek. Do ligowego spotkania z bydgoskim Sportisem podopieczne trenera Marka Chojnackiego przystępowały w dobrych humorach. Sportis zajmuje ósme miejsce w lidze, a w poprzedniej kolejce skromnie pokonał beniaminka z Rybnika, wygrywając 1:0. Faworytkami czwartkowego spotkania 15. kolejki rozgrywek były zatem łodzianki, ale przez dłuższą część meczu swojej przewagi nie potrafiły udowodnić. Pierwsza bramka padła dopiero w 31. minucie, kiedy to do siatki rywalek trafiła Klaudia Jedlińska. Ta sama zawodniczka podwyższyła prowadzenie w 80. minucie i po niełatwym pojedynku to SMS Łódź mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Łodzianki utrzymały pozycję wicelidera Ekstraligi i wciąż liczą się w walce o medale.

 

Runda jesienna w wykonaniu piłkarek Górnika Łęczna była bardzo słaba, jednak wiosnę mistrzynie Polski rozpoczęły zdecydowanie lepiej. W ostatniej kolejce dobrą passę „Górniczek” zakończyły zawodniczki Czarnych Sosnowiec, ogrywając ekipę z Łęcznej 2:0. W środku tygodnia z zespołem pożegnał się trener Piotr Mazurkiewicz, a na stanowisku tymczasowo zastąpi go duet Natasza Górnicka (kapitan drużyny) – Patryk Błaziak (trener drużyny CLJ). W 15. kolejce Górnik zmierzył się ze Śląskiem Wrocław. Wrocławianki jesienią odebrały rywalkom punkty w ostatnich sekundach spotkania i tym razem mogliśmy spodziewać się ciekawego pojedynku. Śląsk to drużyna bardzo nieprzewidywalna, która niejednokrotnie w tym sezonie pozbawiała swoje przeciwniczki kompletu punktów. Mecz we Wrocławiu świetnie mogły rozpocząć gospodynie, ale znakomitą interwencją popisała się Anna Palińska, końcówkami palców broniąc strzał Marceliny Buś. Nie minęło kilkanaście sekund, a „Górniczki” prowadziły. Ewelina Kamczyk dogrywała w pole karne, dośrodkowanie pomocniczki przyjezdnych zamieniło się w centrostrzał, który zaskoczył golkiperkę Śląska i piłka wpadła do siatki. Łęcznianki złapały rytm, ale na drugie trafienie musiały czekać do końcówki pierwszej połowy. Cierpliwość się opłaciła, składną zespołową akcję wykończyła Emilia Zdunek, podwyższając rezultat na 2:0 dla Górnika. W drugiej odsłonie Śląsk był bezradny wobec rozpędzonej ekipy z Łęcznej. Cztery minuty po powrocie na murawę indywidualną akcję prawą stroną boiska przeprowadziła Nikola Karczewska. Napastniczka przyjezdnych uderzyła między nogami interweniującej Anny Bocian i mieliśmy 3:0. W 68. minucie rzut karny na bramkę zamieniła Zdunek, notując na swoim koncie dublet. W końcówce spotkania „Górniczki” dołożyły jeszcze trzy trafienia, autorstwa kolejno Nikoli Karczewskiej, Anny Zając oraz Eweliny Kamczyk. Piłkarki z Łęcznej pewnie pokonały Śląsk 7:0 i dopisały sobie komplet punktów w ligowej tabeli, powiększając przewagę nad wrocławiankami do czterech oczek.

 

Piłkarki Medyka Konin wprawdzie zajmują trzecią lokatę w ligowej tabeli, ale tego sezonu nie mogą zaliczyć do udanych. Jedenaście oczek straty do liderującej ekipy Czarnych Sosnowiec oraz zeszłotygodniowy blamaż na etapie 1/8 finału Pucharu Polski, w którym koninianki przegrały z łódzkim SMS-em, sprawiają, że wielokrotne mistrzynie kraju mają sporo powodów do obaw. Okazja na poprawę humorów i dopisanie sobie kolejnych punktów w Ekstralidze kobiet nadarzyła się w piątek, kiedy to podopieczne trenera Romana Jaszczaka podjęły Rolnik Głogówek. Zespół z Opolszczyzny zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli i to Medyk był zdecydowanym faworytem tego pojedynku. Koninianki utrzymywały się przy futbolówce i przeważały na murawie Stadionu Miejskiego im. Złotej Jedenastki Kazimierza Górskiego, ale grały przy tym bardzo nieskutecznie. Medykowi brakowało kreatywności i pomysłu na przełamanie defensywy gości. Kluczem do sukcesu okazał się stały fragment gry w 24. minucie spotkania. Z narożnika boiska dośrodkowała Natalia Chudzik, a do siatki rywalek piłkę głową skierowała Julia Maskiewicz. Na drugą bramkę koninianki musiały trochę poczekać, gdyż padła ona dopiero w końcówce meczu. Ponownie ze stałego fragmentu precyzyjnie w pole karne dośrodkowała Chudzik, a futbolówka trafiła do Nicole Zając, która podwyższyła prowadzenie gospodyń na 2:0. W doliczonym czasie gry trzecią asystę na swoim koncie zanotowała Chudzik, a dublet ustrzeliła Maskiewicz. Ostatecznie piłkarki Medyka Konin dopisały sobie trzy punkty w ligowej tabeli, ale to spotkanie z perspektywy podopiecznych trenera Romana Jaszczaka było dalekie od ideału. Koninianki uporały się z przedostatnią drużyną Ekstraligi kobiet, jednak prawdziwy sprawdzian czeka „Medyczki” za nieco ponad dwa tygodnie, kiedy to ekipie z Wielkopolski przyjdzie zmierzyć się z liderem rozgrywek, zespołem Czarnych Sosnowiec.

 

Wyniki:

AP Lotos Gdańsk – Czarni Sosnowiec 0:4 (0:1)

ROW Rybnik – Olimpia Szczecin 1:2 (0:0)

AZS UJ Kraków – GKS Katowice 1:1 (1:0)

 TME UKS SMS Łódź – Sportis Bydgoszcz 2:0 (1:0)

Śląsk Wrocław – GKS Górnik Łęczna 0:7 (0:2)

Medyk POLOmarket Konin – Rolnik B. Głogówek 3:0 (1:0)

Wiktoria Kornat – Poinformowani.pl

Wiktoria Kornat

Miłośniczka sportu, w szczególności piłki nożnej w kobiecym wydaniu.