EBLK: CCC mistrzem, Artego ze srebrem i pucharem
Avastudio Sebastian Stankiewicz

EBLK: CCC mistrzem, Artego ze srebrem i pucharem

  • Dodał: Dawid Lis
  • Data publikacji: 08.05.2018, 20:42

Z końcem kwietnia zakończyły się rozgrywki Energa Basket Ligi Kobiet. Zaskoczenia nie było, zwyciężyły koszykarki CCC Polkowice, które w trzech meczach pokonały Artego Bydgoszcz. Z brązem sezon zakończyły zawodniczki Ślęzy Wrocław.

 

Po rundzie zasadniczej na czele tabeli było Artego Bydgoszcz. I zgodnie z zajmowaną pozycją, ten zespół dotarł do finału. Jednak trzeba przyznać, że ta droga była bardzo wyboista. Bydgoszczanki, już na otwarcie serii ćwierćfinałowej, przegrały z Basketem Gdynia. Dzień później doprowadziły do stanu 1:1, ale w Gdyni w pierwszym meczu ponownie lepsze okazały się rywalki. Artego zdołało wyrównać i przenieść rywalizację do Bydgoszczy. W decydującym starciu minimalnie lepsze okazały się gospodynie, które awansowały dalej.

 

W półfinale na Artego czekała Ślęza Wrocław, która w czterech meczach uporała się z Energą Toruń. Wrocławianki raz przegrały w Toruniu, raz też wygrały, a później dwukrotnie pokonały rywalki we własnej hali. W pozostałych ćwierćfinałach CCC Polkowice i Wisła Can-Pack Kraków zakończyły rywalizację po trzech spotkaniach. "Pomarańczowe" pewnie pokonały AZS UMCS Lublin, nie dając w żadnym z tych meczów najmniejszych szans lubelskim akademiczkom. Krakowianki natomiast we własnej hali łatwo rozprawiły się z gorzowiankami, jednak w hali AZS-u zwycięstwo wyrwały dopiero w ostatnich sekundach.

 

W walce o finał Wisła zmierzyła się z CCC, a Artego ze Ślęzą. Ta pierwsza para zakończyła zmagania szybko, zaledwie po trzech spotkaniach. CCC zwyciężyło 3:0, choć w każdym z tych meczów różnica nie była duża. Jednak Wisła nie zdołała odnieść ani jednego zwycięstwa i dosyć wcześnie mogła zacząć przygotowania do walki o brązowy medal.

 

Druga rywalizacja trwała znacznie dłużej. Co ciekawe, patrząc na wyniki tej pary, to trudno mówić o atucie własnego parkietu. W Bydgoszczy dwukrotnie lepsza była Ślęza, we Wrocławiu dwa razy zwyciężyło Artego i doprowadziło do stanu 2:2. Wrocławianki miały finał na wyciągnięcie ręki, musiały to tylko przypieczętować we własnej hali. To się jednak nie udało i czekało nas ostatnie starcie w Bydgoszczy. Tym razem zwyciężyły gospodynie i to zdecydowanie!

 

Wydawać by się mogło, że podłamane i zmęczone koszykarki Ślęzy nie będą stanowiły większego zagrożenia dla Wisły w meczach o brąz, a okazało się, że to właśnie ta rywalizacja była nawet ciekawsza od tej o złoto. Wrocławianki, po bardzo skutecznej ostatniej kwarcie meczu pod Wawelem, wygrały na wyjeździe, a dwa dni później nie miały szans z Wisłą we własnej hali, przegrywając aż 58:88. Można powiedzieć, że była to klasyczna gra Ślęzy - porażka u siebie, wygrana na wyjeździe. Decydujące starcie jednak odbywało się w Krakowie, a w poprzedniej sytuacji Ślęza przegrała w Bydgoszczy w decydującym momencie. Tym razem początek należał do Wisły, ale dwie kolejne kwarty wygrane przez wrocławianki pozwoliły im uzyskać 11 punktów przewagi przed ostatnią ćwiartką meczu. Mimo mocnej końcówki krakowianek, Ślęza tej różnicy nie roztrwoniła i wywalczyła brąz!

 

Dodajmy, że wrocławianki najpierw w półfinale dwukrotnie miały szansę przed własną publiczność, aby przypieczętować awans do finału i tego nie dokonały, a później w meczu o brąz mogły wygrać u siebie i cieszyć się z medalu. Ostatecznie podopieczne Arkadiusza Rusina jednak sięgnęły po te krążki, choć ich gra w tegorocznej fazie play off zdecydowanie może zaskakiwać.

 

W walce o najcenniejszy medal nie było aż tylu emocji. Można rzec, po siatkarsku, że było szybkie 3:0. Oczywiście nie ujmując nic Artego. Bydgoszczanki pierwszy mecz zagrały dobrze, ale tylko do przerwy. Choć w zasadzie to chyba CCC zagrało źle, popełniało sporo błędów. Po przerwie ekipa Marosa Kovacika weszła we właściwy rytm, odrobiła straty i wygrała w hali lidera 76:66. Dzień później, już niemal od początku, prowadziły "Pomarańczowe" i zapisały one drugie wyjazdowe zwycięstwo w tej serii. W Polkowicach szykowana była już feta, a w przerwie trzeciego meczu, gdy miejscowe prowadziły 37:20, niemal było słychać strzały korków od szampana. Gospodynie wytrzymały presję, wygrały 59:46 i mogły cieszyć się z mistrzostwa Polski!

 

Tym samym lider po rundzie zasadniczej, Artego Bydgoszcz, kończy ze srebrem. Nie jest to jednak porażka bydgoszczanek, bo i nad Brdą cieszono się z tego krążka. Dodajmy, że w styczniu Artego wywalczyło Puchar Polski, pokonując w finale Wisłę CanPack Kraków, a Julie McBride została wtedy wybrana MVP turnieju finałowego.

 

W przypadku serii finałowej Energa Basket Ligi Kobiet MVP została Temitope Fagbenle (CCC Polkowice) i otrzymała ona statuetkę im. Małgorzaty Dydek. Fagbenle w trzech spotkaniach finału zdobywała średnio 15,6 punktu, 7 zbiórek i 2,3 asysty na mecz.

 

Należy podkreślić, że polkowiczanki nie przegrały żadnego spotkania w całej fazie play off! To świadczy o tym, jak mocny był ten zespół w najważniejszym momencie sezonu. Tegoroczne mistrzostwo to drugie złoto CCC Polkowice w historii klubu.

 

- Jestem bardzo szczęśliwy. Chciałem podziękować moim zawodniczkom, sztabowi szkoleniowemu, fizjoterapeutom, naszemu generalnemu menedżerowi, Lerze za wspaniałą robotę. Przyszedłem tutaj w trudnym momencie, ale po dwóch tygodniach pracy zobaczyłem, że ten zespół ma to co najważniejsze, wolę walki, że jest w nim chemia. Stworzyliśmy fajną, zmotywowaną grupę rozumiejących się ludzi i dzięki temu doszliśmy do złotego medalu. Było wiele momentów trudnych, ale nigdy się nie poddawaliśmy, walczyliśmy i to nam dało upragniony cel. Bardzo pomagali nam nasi fani, którzy świetnie dopingowali. Wszystkim dziękuje. To nasz wspólny złoty medal - mówił po sukcesie Maros Kovacik, szkoleniowiec nowych mistrzyń Polski.

 

Ćwierćfinały:
Artego Bydgoszcz (1) - Basket Gdynia (8) 3:2 (67:72, 91:86, 59:65, 83:52, 64:58)
Wisła CanPack Kraków (2) - InvestInTheWest AZS AJP Gorzów (7) 3:0 (73:61, 90:66, 85:84)
CCC Polkowice (3) - Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin (6) 3:0 (100:66, 72:59, 61:95)
Energa Toruń (4) - Ślęza Wrocław (5) 1:3 (61:71, 65:49, 65:87, 68:83)

 

Półfinały:
Artego Bydgoszcz (1) - Ślęza Wrocław (5) 3:2 (70:80, 57:61, 85:79, 67:61, 85:54)
Wisła CanPack Kraków (2) - CCC Polkowice (3) 0:3 (58:63, 59:63, 53:57)

 

O 3. miejsce:
Wisła CanPack Kraków (2) - Ślęza Wrocław (5) 1:2 (62:66, 88:58, 58:62)

 

Finał:
Artego Bydgoszcz (1) - CCC Polkowice (3) 0:3 (66:76, 58:63, 46:59)