Tenis - ATP Miami: Hubert Hurkacz triumfuje!
Paweł Rychter

Tenis - ATP Miami: Hubert Hurkacz triumfuje!

  • Dodał: Agnieszka Nowak
  • Data publikacji: 04.04.2021, 20:52

Hubert Hurkacz pokonał Włocha, Jannika Sinnera 7:6 (7:4), 6:4 w finale turnieju ATP 1000 w Miami. Jest to pierwszy triumf Polaka w imprezie tej rangi i jednocześnie największy sukces w jego dotychczasowej karierze. Zwycięstwo powoduje, że w opublikowanym w poniedziałek rankingu Hubert awansuje na najwyższą dotychczas 16. pozycję.

 

W Miami Hubert rozegrał turniej życia. Bez względu na wynik dzisiejszego finału mógł być z siebie dumny, gdyż w poprzednich spotkaniach pokonał aż czterech tenisistów ze światowej czołówki. Najpierw po dwóch zaciętych setach wyeliminował rozstawionego z „szóstką" Kanadyjczyka, Denisa Schapovalova, a później po emocjonującym starciu zakończonym tie-breakiem jego rodaka, Milosa Raonicia. Sensacjom nie było jednak końca. W ćwierćfinale uznać wyższość Polaka musiał piąty w rankingu światowym, Stefanos Tsitsipas. Zaskakująco łatwo Hurkacz wygrał mecz półfinałowy z Rosjaninem Andriejem Rublovem 6:3, 6:4.

 

Dzisiejszy rywal wrocławianina także pokazał się z dobrej strony. 19-latek w II rundzie pokonał faworyzowanego Karena Chaczanowa, a w rywalizacji najlepszej czwórki jego łupem padł 12. na świecie Hiszpan, Roberto Bautista Agut.

 

Obaj tenisiści nie byli sobie obcy, bowiem w tym sezonie dwukrotnie występowali razem w grze podwójnej. Teraz stanęli naprzeciw siebie w meczu, którego stawką był nie tylko końcowy triumf, ale także ogromny awans w rankingu ATP.

 

Polak znakomicie otworzył spotkanie. Po pewnie wygranym własnym podaniu przejął inicjatywę w gemie serwisowym Sinnera, a szybkie zagrania zza linii końcowej pozwoliły mu szybko przełamać rywala na 2:0. Proste błędy 19-letniego Włocha w trzecim gemie pomogły Hubertowi potwierdzić przewagę – 3:0. Wrocławianin nie był jednak nieomylny, a przeciwnik ostatecznie wykorzystał słabszy moment gry Polaka. Agresywne returny i mądra gra podczas dłuższych wymian sprawiły, że Jannik Sinner wykorzystał pierwszego break pointa i zmniejszył prowadzenie Huberta – 3:2. Kolejny gem był niezwykle zacięty. Reprezentant Italii uderzał piłki mocniej i z większą rotacją, co wiązało się z ryzykiem i częstszymi błędami. Dzięki temu Polak miał szansę, by odbudować przewagę. U Sinnera w kluczowych momentach zafunkcjonowało jednak pierwsze podanie, które pomogło mu się wyjść z sytuacji obronną ręką – 3:3. Do końca seta obaj tenisiści mieli duże problemy z wygraniem własnego podania, ale pierwszy ugiął się Hurkacz. Proste błędy oraz dużo wolniejsza gra Polaka w jedenastym gemie przyczyniła się do drugiego przełamania na korzyść Sinnera – 5:6. Wówczas Włoch nazbyt się jednak rozluźnił i pozwolił 24-latkowi z Wrocławia przejąć inicjatywę. W efekcie „Hubi" wyrównał stan rywalizacji, doprowadzając tym samym do tie-break'a. W nim od początku tempo gry dyktował Polak, który wygrał 7:4 po dwóch mini-break'ach.

 

Wygrana wyraźnie podbudowała Huberta, który już pierwszym gemie drugiej partii przełamał rywala – 1:0. Gra Polaka z każdą piłką była coraz pewniejsza, a szybkie uderzenia zza linii końcowej pozwoliły mu pójść za ciosem i przełamać po raz kolejny – 3:0. Zepchnięty do defensywy Sinner nie potrafił znaleźć punktu zaczepienia, a znakomite serwisy wrocławianina jeszcze bardziej go pogrążały. Kiedy wydawało się, że wrocławianin zmierza w stronę triumfu, reprezentant Włoch wrócił do dobrej gry i odrobił stratę jednego przełamania - 4:3. Ostatecznie jednak najlepszy polski tenisista utrzymał koncentrację we własnych gemach serwisowych i wygrał 6:4.

 

 

Hubert Hurkacz (POL) [26] – Jannik Sinner (ITA) [21] 7:6(4), 6:4