Fortuna Puchar Polski: Arka Gdynia w finale po serii rzutów karnych!
Tomasz Woźniak/Poinformowani.pl

Fortuna Puchar Polski: Arka Gdynia w finale po serii rzutów karnych!

  • Dodał: Izabela Szukowska
  • Data publikacji: 07.04.2021, 20:15

Między dojadaniem świątecznego sernika, a meczami Ligi Mistrzów UEFA, mieliśmy okazję zawiesić oko na półfinale Pucharu Polski. W środę na Stadionie Miejskim w Gdyni o awans powalczyli Arka oraz Piast Gliwice. Zwycięsko z tegoż starcia wyszli gospodarze.

 

Podczas gdy Arka Gdynia zajęła ostatnie miejsce w strefie barażowej o udział w PKO Ekstraklasie, Piast Gliwice za cel obrał europejskie puchary. Jako faworytów spotkania typowano drużynę gości, jednakże zawziętość Gdynian i gra na własnym obiekcie, mogła podziałać na ich korzyść. I w rzeczy samej, w pierwszej połowie doświadczyliśmy wyrównanego pojedynku. Listę sytuacji podbramkowych już w 7. minucie otworzyli podopieczni Waldemara Fornalika. Wówczas zawodnik Piastunków z rzutu wolnego dostarczył piłkę na lewe skrzydło, skąd nastąpiła próba zdobycia gola. Dwóch obrońców Arki stanęło wzdłuż linii brakowej, dzięki czemu udało się zablokować ataki oraz wesprzeć zagrożonego Kacpra Krzepisza. Następnie Żółto-Niebiescy szukali szansy, by wyjść na prowadzenie, kreując akcję ze stałego fragmentu. Futbolówka z narożnika boiska przekozłowała do Adama Dei, który "złapał" ją w locie i oddał strzał na dalszy słupek. Deja nie miał szczęścia – zabrakło kliku centymetrów, by zaskoczyć Frantiseka Placha. Do przerwy obie ekipy miały jeszcze łącznie cztery sytuacje, mogące otworzyć wynik, choć za każdym razem zabrakło celności.

 

Zespoły po powrocie z szatni skupiły się przede wszystkim na rozgrywaniu pozycyjnym. Pół godziny przed końcem regulaminowego czasu, byliśmy świadkami pojedynczych zagrań, lecz te kończyły się fiaskiem. Tempo znacznie zmalało. Groźną sytuację, która nadała nieco dynamiki, mogliśmy zaobserwować dopiero w 80. minucie. Obrońca Arki Gdynia popełnił błąd w trakcie wyprowadzania piłki, tracąc ją w okolicy szesnastego metra. Wkrótce naprzeciw bramkarza stanął Jakub Świerczok. Snajper posłał futbolówkę wprost do skupionego Krzepisza, marnując bardzo dobrą okazję. Rażąca nieskuteczność przyczyniła się do konieczności podjęcia walki przez kolejne dwa kwadranse. 

 

Dogrywka to kolejny pokaz stuprocentowych sytuacji, które ostatecznie nie wpłynęły na zmianę licznika. Pech nie opuszczał drużyn i wszystko wskazywało na to, iż tylko konkurs rzutów karnych będzie w stanie wyłonić finalistę. Czas płynął nieubłaganie, a emocje sięgały zenitu, o czym świadczy fakt, iż arbiter coraz częściej sięgał po żółte kartoniki (dwa z nich zobaczyli zawodnicy zasiadający na ławce rezerwowych). Niedługo później Bartosz Frankowski zagwizdał, a obie ekipy udały się na naradę przed wykonywaniem jedenastek. Seria zakończyła się wynikiem 4:3 dla gospodarzy i przyniosła im niespodziewany awans. 

 

Oponenta Żółto-Niebiesiech poznamy już w przyszłą środę. Wówczas Cracovia podejmie Raków Częstochowę. Finał turnieju zaplanowany jest na 2 maja.

 

Arka Gdynia – Piast Gliwice 0:0 (k. 4:3)
Arka Gdynia: Krzepisz – Kasperkiewicz, Marcjanik, Memić, Danch – Hiszpański (106' Stępień), Deja – Wolsztyński (87' Sasin), Żebrowski (65' Skóra), Aleman (75' Marcus), Rosołek
Piast Gliwice: Plach – Holubek, Czerwiński, Huk, Rymaniak – Jodłowiec (41' Lipski), Sokołowski (88' Badia), Steczyk, Chrapek, Pyrka (78' Winciersz) - Świerczok (106' Żyro)
Żółte kartki: 81' Hiszpański - 30' Czerwiński
Sędzia: Bartosz Frankowski