Siatkówka: podsumowanie 25. kolejki 1. Ligi kobiet
PI0TR SUMARA

Siatkówka: podsumowanie 25. kolejki 1. Ligi kobiet

  • Dodał: Enwer Półtorzycki
  • Data publikacji: 11.04.2021, 12:47

Przedostatnia seria gier rundy zasadniczej 1. Ligi kobiet potwierdziła dobrą formę i aspiracje faworytów, lecz jednocześnie nie dała odpowiedzi, kto ostatecznie zagra w fazie play-off. Pewne miejsca w półfinale są przede wszystkim liderki z Opola. Będące na drugim miejscu młode zawodniczki SMS Szczyrk kończą rywalizację na sezonie regularnym, a Stal Mielec musi wygrać niedzielne spotkanie z gliwiczankami. Przy takich rozstrzygnięciach o czwartą lokatę powalczą trzy zespoły.

 

Zawodniczki ze Szczyrku przyjechały do Sosnowca pewnie siebie oraz spokojne o formę i wypracowane schematy. Potwierdziły to ostatnio, gdy zagrały dziesięć setów w trzy dni. W meczu z Płomieniem były faworytkami, lecz gospodynie walczyły o pełną pulę, aby nie przekreślić szans na czwórkę. Scenariusz wszystkich setów wygadał podobnie. Oba zespoły na początku grały punkt za punkt, a wynik remisowy utrzymywał się, dopóki sosnowiczanki kończyły pierwsze akcje. Gdy tylko popełniały błąd, przyjezdne od razu uzyskiwały przewagę i nie oddawały jej do końca partii. Nie było to jednostronne widowisko, lecz uczennice ze Szczyrku od początku do końca kontrolowały spotkanie. Nawe, gdy musiały odrabiać straty, robiły to spokojnie, bez dodatkowych nerwów, bazując na powtarzalności. Porażka skomplikowała sytuację gospodyń, które spadły na szóste miejsce. Aby myśleć o półfinale, muszą w ostatniej kolejce pokonać liderki z Opola i liczyć na potknięcia innych zespołów.

 

Asotra Płomień Sosnowiec – SMS PZPS Szczyrk 0:3 (23:25, 20:25, 24:26)

 

Siatkarki Uni Opole wybrały się na mecz ligowy do Nowego Dworu Mazowieckiego. Pierwsze miejsce w tabeli pozwoliło im mecz z beniaminkiem potraktować, jako sprawdzian przed fazą play-off. Gospodynie natomiast z bilansem dziewięciu zwycięstw i trzynastu porażek utrzymały się w rozgrywkach i mogły skupić na budowaniu powtarzalności przed kolejnym sezonem. Było to jednak trudne, ponieważ zawodniczki Uni, kontrolowały spotkanie, szybko zdobywały przewagę, następnie stopniowo ją powiększając. Widać było, że są skoncentrowane zwłaszcza na tych elementach, które mogą dać przewagę, a przy negatywnym rezultacie, pozwolić odrabiać straty. Były skuteczne, zawłaszcza w zagrywce, odrzucając rywalki od siatki. Pewność siebie zgubiła je w trzeciej odsłonie. Na chwilę straciły koncentrację, co momentalnie wykorzystały gospodynie. Nie pozwoliły liderkom złapać swojego rytmu gry, a same poprawiły przyjęcie i efektywność ataku. Tym razem to one kontrolowały wynik, regularnie powiększając przewagę. Wygrały trzeciego seta, lecz w pozostałych musiały uznać wyższość podopiecznych Nicoli Vettoriego.

 

NOSiR Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Uni Opole 1:3 (17:25, 16:25, 25:18, 13:25)  

 

Do derbów Małopolski doszło w starciu pomiędzy zespołami z Tarnowa i Wieliczki. Obie ekipy nie mogą wyjść z kryzysu i notują serię meczów bez zwycięstwa, co odbija się na ich pozycji w lidze. Cztery porażki tarnowianek i siedem wieliczanek sprawia, że sezon skończą w drugiej połowie tabeli. Ich bezpośrednia rywalizacja pozwoliła, aby jedna z drużyn zaliczyła przełamanie. Tym zespołem okazała się Grupa Azoty, która zdominowała wydarzenia na boisku od pierwszej do ostatniej piłki. Grała swoją siatkówkę, jaka wcześniej pozwalała im myśleć o fazie play-off. Były szybsze przy siatce, skuteczniejsze w polu zagrywki oraz konsekwentne w końcówkach setów. Korzystały również na błędach własnych rywalek, lecz i same nie ustrzegały się pomyłek. Zwycięstwo za trzy punkty pozwoli im skończyć ligę na siódmy miejscu. Przyjezdne obecnie są dwunaste.

 

Grupa Azoty Roleski PWSZ Tarnów – 7R Solna Wieliczka 3:0 (26:24, 25:14, 25:22)

 

Do niespodzianki doszło w Częstochowie, gdzie Częstochowianka podejmowała Energetyk Poznań. Gospodynie grały swobodnie i bez presji wyniku. Odwrotne niż przyjezdne, które potrzebowały kompletu punktów, aby znacząco zbliżyć się do fazy play-off. Siatkarki z Wielkopolski nie mogły poradzić sobie z konsekwentną grą częstochowianek. Niestabilne przyjęcie, brak kończących ataków w pierwszych akcjach oraz niewymuszone błędy własne powodowały przestoje i serię rywalek. Nawet w drugim secie, który wygrały, zaliczyły stratę pięciu punktów z rzędu w jednym ustawieniu. Brakowało im spokoju, który pozwoliłby wrócić do płynnego wykonywania wypracowanych przez cały sezon schematów. Pewności siebie nie zabrakło siatkarkom spod Jasnej Góry. Z każdą kolejną akcją budowały swoją grę. Korzystały z błędów rywalek same, ograniczając je do minimum. To wystarczyło, aby wgrać, zapisując komplet „oczek”. Po tej porażce poznanianki mają tyle samo punktów, co zespół z Jarosława i jeden więcej od drużyny Energetyka.

 

Częstochowianka Częstochowa – Enea Energetyk Poznań 3:1 (25:23, 23:25, 25:13, 25:20)

 

Ostatnim sobotnim spotkaniem była potyczka drużyn z Krosna i Jarosława, nacechowana również rywalizacją o półfinał. Oba zespoły ostatnie kolejki mogły zaliczyć do udanych. Krośnianki pokonały zespoły z pierwszej czwórki, a przyjezdne zaliczyły serię pięciu zwycięstw z rzędu, czym znacząco przybliżyły się do fazy play-off. To spotkanie lepiej rozpoczęły gospodynie, które kończyły ataki w pierwszych akacjach oraz odrzucały rywalki od siatki dzięki skutecznym i kierunkowym zagrywkom. Sytuacja zmieniła się całkowicie od drugiego seta. Już od jego pierwszych piłek siatkarki z Jarosława przejęły inicjatywą i narzuciły swój styl gry. Nie rozpamiętywały pierwszej odsłony, tylko konsekwentnie wykonywały ustalenia taktyczne. Nie popełniały błędów, a efektywnie współpracowała linia blok-obrona. Przewaga przyjezdnych rosła z każdą kolejną piłką, akcją i setem. Ostatecznie wygrana za trzy punkty pozwoliła im awansować na piąte miejsce w tabeli.

 

Karpaty Krosno Glass–Karpacka Państwowa Uczelnia w Krośnie – SAN-Pajda Jarosław 1:3 (25:21, 10:25, 21:25, 18:25)