TAURON Liga: kolejny pięciosetowy bój w Rzeszowie dla Chemika
tauronliga.pl

TAURON Liga: kolejny pięciosetowy bój w Rzeszowie dla Chemika

  • Dodał: Seweryn Czernek
  • Data publikacji: 17.04.2021, 20:08

W drugim sobotnim spotkaniu rozgrywek TAURON Ligi Developres Rzeszów podejmował u siebie Chemika Police. Był to kolejny akord niezwykle wyrównanej walki o mistrzostwo Polski, w którym do tej pory oba zespoły rozegrały dwa pełnowymiarowe pojedynki, a bilans zwycięstw wynosił 1-1. W kolejnym emocjonującym i wyrównanym boju górą były siatkarki Chemika, które pokonały na wyjeździe rzeszowianki 3:2, wychodząc na prowadzenie w rywalizacji o złoto.

 

Już przed startem rywalizacji o mistrzostwo kraju można było spodziewać się niezwykle wyrównanej rywalizacji. Dwa najlepsze zespoły w żeńskiej lidze absolutnie nie zawodziły póki co oczekiwań, rozgrywając dwa zacięte, pięciosetowe spotkania. W pierwszym z nich górą były gospodynie z Rzeszowa, natomiast pojedynek rewanżowy padł łupem policzanek. Rywalizacja o zwycięstwo zapowiadała się więc bardzo interesująco, podobnie jak ciekawe były losy sobotniego meczu.

 

Premierową odsłonę lepiej rozpoczęły gospodynie, które po punktowej zagrywce Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej wyszły na prowadzenie 5:2. Przyjezdne już po chwili zdołały doprowadzić do remisu, by w późniejszych akcjach grać z rywalkami punkt za punkt. Policzanki zagrywką celowały głównie Juliette Fidon-Lebleu, co często przynosiło dobre dla nich efekty. W szeregach Chemika od początku dobrze spisywała się na środku Sinead Jack Kisal, ale i z drugiej strony kroku dotrzymywała jej Efimienko-Młotkowska. Po długiej wyrównanej grze przyjezdne zdołały wypracować dwa punkty różnicy i wyjść na 12:14, by w późniejszych akcjach utrzymywać przewagę. Z biegiem czasu siatkarki z Polic zaczęły coraz bardziej odskakiwać gospodyniom, by prowadząc 17:23 być blisko zwycięstwa w tej partii. Mimo walki rzeszowianek po chwili stało się ono faktem, a decydujący punkt dający wygraną 21:25 dała drużynie Jack Kisal.

 

Pierwsze akcje drugiej partii przyniosły wyrównaną grę z obu stron siatki i szybko kończone akcje. Choć z czasem na 6:8 odskoczyły policzanki, gospodynie szybko zniwelowały stratę. Po chwili one same po punktowej zagrywce Marty Krajewskiej wyszły na dwupunktowe prowadzenie, które utrzymywały w dalszych akcjach. W rzeszowskim zespole powoli rozkwitały Kiera Van Ryk oraz Jelena Blagojević, po której ataku rzeszowianki podwyższyły prowadzenie na 16:13. Zawodniczki Developresu prowadziły już nawet czterema punktami, jednak rywalki nie miały zamiaru łatwo się poddawać. Przyjezdne zbliżyły się na 20:19, ale kolejne akcje odbywały się już pod dyktando rywalek, które po skutecznym ataku Anny Stencel cieszyły się ze zwycięstwa w tym secie 25:21 i wyrównania stanu meczu.

 

Początek trzeciego seta miał bardzo podobny przebieg do poprzedniego i upływał pod znakiem gry punkt za punkt. Z czasem, po trzech błędach własnych gospodyń w ataku, policzanki wyszły na prowadzenie 6:10. Rozpędzone siatkarki Chemika utrzymywały swoją przewagę, powiększając ją nawet do pięciu oczek po punktowej zagrywce Agnieszki Kąkolewskiej. Pewnym punktem ekipy przyjezdnych była Martyna Łukasik, która punktowała w każdym elemencie, a swoje dodawała również Jovana Brakocević-Canzian, po której ataku na tablicy widniał wynik 13:18. Rzeszowianki zaliczyły solidny przestój i nie potrafiły kończyć swoich akcji, a napędzone rywalki coraz bardziej odskakiwały. Z czasem przyjezdne prowadziły już aż dziesięcioma punktami, a kolejny punktowy blok przełożył się na rezultat 13:23. Zawodniczki z Polic już po chwili wygrały tę odsłonę 17:25 po zepsutej zagrywce Aleksandry Rasińskiej.

 

Czwartą odsłonę rozpoczął show Kąkolewskiej, która w pierwszych dwóch akcjach zatrzymała rywalki blokiem. Rzeszowianki szybko wróciły do gry, by później odskoczyć na 6:3. Przewaga gospodyń utrzymywała się w dalszych akcjach, by z czasem wzrosnąć do pięciu oczek. Duży udział miały w tym solidnie grające Van Ryk i Stencel, które były najmocniejszymi punktami drużyny. Policzanki nie były w stanie dotrzymać kroku rywalkom i niwelować strat, przegrywając po dwóch z rzędu punktowych blokach Stencel 18:11. Późniejsze naprzemienne zdobywanie punktów do zwycięstwa w tej partii przybliża siatkarki Developresu, które pewnie mknęły ku wyrównaniu stanu spotkania. Stało się ono faktem po punktowym bloku Efimienko-Młotkowskiej, który przełożył się na wygraną gospodyń 25:17.

 

W pierwszych akcjach decydującej odsłony lepiej radziły sobie rzeszowianki, które po zepsutym ataku Brakocević-Canzian wyszły na prowadzenie 5:2. Siatkarki Chemika szybko doprowadziły jednak do remisu po 6, co zapowiadało wielkie emocje w walce o końcowy tryumf. Po kilku wyrównanych akcjach przewagę zaczęły budować policzanki, które po szóstym już punktowym bloku Kąkolewskiej wyszły na 9:11. W ostatnich akcjach po obu stronach siatki było widać sporo nerwów, co pokazywała duża ilość błędów własnych. Finalnie zwycięsko z tego boju wyszły przyjezdne, które po zepsutej zagrywce Stencel cieszyły się ze zwycięstwa 13:15, a w całym spotkaniu 2:3. Siatkarki z Polic wyszły tym samym na prowadzenie w rywalizacji o tytuł mistrzyń Polski, w co duży wkład miała MVP spotkania Jovana Brakocević-Canzian.

 

Developres SkyRes Rzeszów - Grupa Azoty Chemik Police 2:3 (21:25, 25:21, 17:25, 25:17, 13:15)

MVP: Jovana Brakocević-Canzian

Seweryn Czernek

O igrzyskach piszę od niedawna, ale z igrzyskami jestem już od wielu lat. Dziennikarz z wykształcenia i pasji. Fanatyk wielu dyscyplin, a w Poinformowanych zajmuję się siatkówką, biathlonem, biegami narciarskimi, tenisem oraz podnoszeniem ciężarów.