NBA: Tatum zdobył 60 punktów, Suns łatwo ograli Jazz, powrót LeBrona

NBA: Tatum zdobył 60 punktów, Suns łatwo ograli Jazz, powrót LeBrona

  • Dodał: Mateusz Filipek
  • Data publikacji: 01.05.2021, 09:37

Za nami kolejnych osiem spotkań NBA. Sezon szybko zmierza do końca, więc to już ostatni moment, by poprawić swoją sytuację w tabeli. Hitem dnia miał być pojedynek Phoenix Suns z Utah Jazz, ale gospodarze z łatwością rozstrzygnęli rywalizację na swoją korzyść. Ważną wygraną nad San Antonio Spurs  po dogrywce odnieśli Boston Celtics.

 

Boston Celtics – San Antonio Spurs

 

Skompromitowani niedawnymi porażkami z osłabionymi Charlotte Hornets i pozbawionymi już szans na osiągnięcie sukcesu w tym sezonie Oklahoma City Thunder Celtics zmierzyli się na własnym parkiecie z San Antonio Spurs, którzy walczą o poprawienie swojej pozycji przed turniejem play-in, albo chociaż zapewnienie sobie w nim udziału. Obie drużyny były bez wątpienia zdeterminowane, by odnieść zwycięstwo.

 

Początek meczu zapowiadał, że choć „Celtowie” mieli walczyć z całych sił, to zostaną łatwo rozgromieni przez przyjezdnych. Grająca bez dobrze dysponowanego ostatnio Kemby Walkera ekipa trenera Brada Stevensa spisywała się beznadziejnie w obronie, co Spurs z łatwością wykorzystywali. Do przerwy zasłużenie prowadzili różnicą aż dwudziestu dziewięciu punktów. Wydawało się, że taka przewaga powinna zapewnić drużynie Gregga Popovicha łatwe zwycięstwo. Tak się jednak nie stało, bo pod koniec trzeciej kwarty katastrofalnie spisujący się do tego momentu gracze zespołu z Bostonu rzucili się do odrabiania strat. W krytycznym momencie niemal każdy z nich dołożył swoją cegiełkę, ale najlepiej prezentował się Jayson Tatum. Spurs gubili się coraz bardziej. Całą przewagę stracili już na niespełna pięć  minut przed końcem rywalizacji, gdy celny rzut oddał rezerwowy Aaron Nesmith (16 punktów, 6 zbiórek).

 

Spurs nie zamierzali godzić się z utratą tak dużej przewagi. W ostatnich minutach opanowali chaos i rywalizacja stała się wyrównana. Dobrze współpracowali ze sobą DeMar DeRozan (30 punktów, 14 asyst) i Dejounte Murray (24/8/8). W ostatniej akcji to jednak gospodarze mogli rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Tatum zdecydował się na indywidualną akcję, zwiódł DeRozana, ale spudłował. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Tu obie ekipy znów postawiły na atak. Gospodarze uzyskali nieznaczną przewagę, ale na cztery sekundy przed końcem celny rzut z dystansu oddał Patty Mills i Spurs tracili tylko punkt. Faulowany Tatum wykorzystał oba rzuty wolne, przez co goście musieli trafić z dystansu, lub wymusić akcję 2+1. Na rzut zdecydował się Rudy Gay, ale spudłował. Po szalonym meczu Celtics wygrali 143:140 i zajmują teraz 5. miejsce w Konferencji Wschodniej. Dla Spurs, którzy są 9. siłą Zachodu, było to już drugie spotkanie z dogrywką w ciągu pięciu dni. Poprzednio pokonali w ten sposób Washington Wizards. Mecz z pewnością pamiętać będzie Jayson Tatum, który zdobył aż 60 punktów, dołożył 8 zbiórek i 5 asyst. To dla niego nowy rekord kariery.

 

Phoenix Suns – Utah Jazz

 

Interesująco zapowiadało się spotkanie ekip zajmujących dwie najwyższe pozycje w Konferencji Zachodniej. Wprawdzie w zespole Jazz zagrać nie mogli Donovan Mitchell i Mike Conley, ale i tak wydawało się, że ich koledzy chociaż powalczą o korzystny rezultat i obronę pozycji lidera.

 

Emocji było jednak dość niewiele, bo okazało się, że gospodarze łatwo zdystansowali swoich przeciwników. Nie do zatrzymania był Devin Booker (31 punktów), nad wszystkim panował Chris Paul (12 punktów, 9 asyst). Już w pierwszej kwarcie miejscowi zbudowali kilkunastopunktową przewagę i pewnie zmierzali po zwycięstwo. Symbolem tego meczu może była akcja, w której Mikal Bridges dwukrotnie zablokował Jordana Clarksona. Gra zespołu gości zupełnie się nie kleiła i szybko okazało się, że jeśli Suns utrzymają poziom swojej gry, to odniosą wygraną.  

 

Tak się w rzeczywistości stało. W ostatniej kwarcie, gdy na parkiecie przebywali już głównie rezerwowi, goście nieco zredukowali straty, ale losy rywalizacji były już rozstrzygnięte. W drużynie Jazz nieźle zaprezentował się jedynie Bojan Bogdanović (22 punkty), zawiódł choćby Rudy Gobert (8 punktów, 10 zbiórek), ale generalnie winić trzeba cały zespół. Jazz nadal przewodzą tabeli, ale obie drużyny mogą teraz pochwalić się bilansem 45-18, a w lepszej sytuacji są teraz bez wątpienia Suns.

 

Los Angeles Lakers – Sacramento Kings

 

Po długiej kontuzji kostki do gry powrócił wreszcie LeBron James. Będący jednym z głównych kandydatów do zdobycia mistrzostwa Lakers mają teraz kilka tygodni na zbudowanie optymalnej formy. Na razie są od niej daleko, bo w ostatniej chwili wypuścili z rąk prowadzenie w spotkaniu z Sacramento Kings, którzy nie zaliczają się do ligowej czołówki, a dodatkowo byli jeszcze osłabieni brakiem De’Aarona Foxa.

 

Każda kwarta w tym spotkaniu wyglądała zupełnie inaczej. Początek meczu należał do gości, potem gospodarze szybko zdołali jednak zmniejszyć straty. Do przerwy było 56:55. Lakers zdołali pójść za ciosem i do pewnego momentu konsekwentnie podwyższali prowadzenie. Nieźle spisywał się Anthony Davis (22 punkty, 11 zbiórek). 17 oczek dołożył Andre Drummond. W decydującym momencie szala wygranej znów zaczęła przechylać się jednak na konto Kings. LeBron mógł odzyskać prowadzenie dla swojej drużyny tuż przed końcem, ale spudłował z dystansu.

 

Kings niespodziewanie wygrali, ale ich szanse na awans choćby do turnieju play-in są niewielkie. Największy udział w sukcesie mieli młody Tyrese Haliburton (23 punkty, 10 asyst) oraz Richaun Holmes (22 punkty, 9 zbiórek). Na pochwałę zasłużyła jednak cała ekipa. Aż siedmiu zawodników zdobyło dwucyfrową liczbę punktów. Lakers zajmują 5. miejsce.

 

Komplet wyników 30.04/01.05. 21:

Philadelphia 76ers – Atlanta Hawks 126:104 (23:26, 42:20, 29:31, 32:27)

Boston Celtics – San Antonio Spurs 143:140 (16:39, 32:38, 42:46, 38:25, 15:12)

Cleveland Cavaliers – Washington Wizards 93:122 (30:35, 22:23, 16:33, 25:31)

Brooklyn Nets – Portland Trail Blazers 109:128 (25:23, 32:36, 24:35, 28:34)

Memphis Grizzlies – Orlando Magic 92:75 (19:20, 20:23, 36:15, 17:17)

Chicago Bulls – Milwaukee Bucks 98:108 (16:28, 28:24, 19:28, 35:28)

Phoenix Suns – Utah Jazz 121:100 (39:23, 29:29, 28:20, 25:28)

Los Angeles Lakers – Sacramento Kings 106:110 (23:30, 33:25, 32:23, 18:32)