Futsal: Red Dragons z Pucharem Polski!
Jarosław Kowalski

Futsal: Red Dragons z Pucharem Polski!

  • Dodał: Mateusz Filipek
  • Data publikacji: 03.05.2021, 21:51

Niesamowicie potoczyły się losy rywalizacji o Puchar Polski. Po remisie 3:3 w obu meczach Piasta Gliwice z Red Dragons potrzebna była dogrywka, a następnie seria rzutów karnych, aby wyłonić w końcu zwycięzcę. Tym okazała się drużyna drużyna z Pniew, która wygrała serię 4:2.

 

Po pierwszym meczu minimalnie bliżej zdobycia trofeum była ekipa z Gliwic z powodu zdobycia trzech bramek na wyjeździe. Red Dragons mogli się za to czuć moralnie podbudowani, bo odrobili po przerwie straty. Faworytem rewanżu był Piast, który w rozgrywkach ligowych radzi sobie bardzo dobrze i już na pewno zakończy sezon 2020/21 z medalem.

 

Mecz lepiej rozpoczęli miejscowi. W 12. minucie gospodarze zasłużenie objęli prowadzenie, gdy po podaniu Marka Bugańskiego z najbliższej odległości piłkę do bramki wepchnął Rodrigo Dasaiev. Już chwilę później wyrównał jednak Mateusz Kostecki strzałem z trudnej pozycji. Piast mógł odzyskać prowadzenie po strzale Rabieja obronił Łukasz Błaszczyk. Do przerwy był remis.

 

Piast zaczął z czasem dominować coraz bardziej, jednak goście świetnie się bronili, a do tego znów potrafili zaskoczyć rywali. Po przechwycie Nukriego Tchumburidze niespodziewanie na 2:1 strzelił Mateusz Kostecki. Piast odpowiedział jednak błyskawicznie. Piłka spadła pod nogi Dominika Wilka, a ten wykorzystał okazję. W 36. minucie Patryk Hoły dostał drugą żółtą kartkę, za faul na Mateuszu Mrowcu. Dodatkowo Red Dragons mieli już wykorzystany limit fauli. Wydawało się, że teraz Piast wykorzysta przewagę, ale sensacyjnie to Piotr Błaszyk przymierzył idealnie po podaniu Tchumburidze . W przewadze wyrównał jednak Ixemad Cabrerra. Więcej goli już jednak nie padło, a remis 3:3 oznaczał, że trzeba będzie rozegrać dogrywkę.

 

Obie drużyny miały wykorzystany limit fauli. Trener Orlando Duarte wycofał bramkarza i Piast rozgrywał swoje akcje w przewadze. Red Dragons musieli się bronić i robili to skutecznie. Tuż przed końcem Allyson Amantes mógł strzelić, ale spudłował.

 

O losach rywalizacji rozstrzygnąć miały rzuty karne. Te lepiej wykonywali goście. W drugiej serii strzał Rafała Franza obronił Łukasz Błaszczyk, z kolei w czwartej swoją okazję zmarnował Rodrigo Dasaiev. Gracze „Czerwonych Smoków” byli bezbłędni, a decydujący rzut karny wykorzystał Oskar Stankowiak. Dla podopiecznych trenera Łukasza Frajtaga to pierwszy taki wielki sukces w historii ich klubu.

 

Piast Gliwice 3:3 (1:1) Red Dragons Pniewy - k. 2:4