NBA: pojedynek młodych gwiazd w Minnesocie, Bucks pokonali Wizards
Isaiah King/flickr.com

NBA: pojedynek młodych gwiazd w Minnesocie, Bucks pokonali Wizards

  • Dodał: Michał Rejterowski
  • Data publikacji: 06.05.2021, 09:26

Memphis Grizzlies wygrali z Minnesota Timberwolves. Wielki mecz zagrali Ja Morant oraz Anthony Edwards. Milwaukee Bucks nie bez trudu zwyciężyli z Washington Wizards.

 

Minnesota Timberwolves – Memphis Grizzlies

 

Wczoraj zrobiło się głośno po kontrowersyjnej wypowiedzi Ja Moranta, który stwierdził, iż należy do top 5 rozgrywających w NBA. Oczywiście niektórzy się z nim zgodzili, jednak wiele osób nie podzielało zdania 21-latka. Morant wszedł szturmem do ligi. To dopiero jego drugi sezon, a już wykazuje się dużą dojrzałością na parkiecie. Dziś starał się udowodnić słowa wypowiedziane dzień wcześniej. Od początku spotkania wykorzystywał swój atletyzm oraz szybkość, a także świetnie kreował pozycje rzutowe dla kolegów. Gracz zdobył 37 punktów, 10 asyst oraz 4 zbiórki. Po drugiej stronie miał dziś przeciwnika równie zdeterminowanego, aby pokazać swoją wartość. Młodszy o dwa lata Anthony Edwards mniej więcej w połowie sezonu wskoczył na wyższy poziom. Pierwszoroczniak walczy o statuetkę Rookie Of The Year. Przez większość trwających rozgrywek, głównym faworytem do wygrania tej nagrody był LaMelo Ball. Jednak wysoka forma Edwardsa zbiegła się z kontuzją Balla, która wykluczyła go z gry na sześć tygodni. Zawodnik wrócił na parkiet kilka dni temu  i ma zamiar szybko odzyskać pozycję faworyta. W dzisiejszym meczu, Edwards starał się pokazać, komu naprawdę należy się to miano. 19-latek wyrównał swój punktowy rekord kariery, osiągając linijkę na poziomie 42/6/7.

 

Grał znakomicie. Jestem pewien, że bardziej zależy mu na wygranej niż na zdobyciu 42 punktów, ale to na pewno pokazuje, do czego jest zdolny i z tego powodu wszyscy powinniśmy być podekscytowani'' – trener Chris Finch

 

Spotkanie było wyrównane z lekkim wskazaniem na gości. Trener Finch musiał ostrożnie korzystać z usług Karla Anthony’ego Townsa, który pod koniec trzeciej kwarty popełnił piąty faul. Pomimo tego gospodarze utrzymywali walkę, wychodząc nawet na prowadzenie 128:127 na trzy minuty przed końcową syreną. Wtedy to Morant kolejny raz wykazał się charakterem. Utrata przewagi wydawała się jedynie zmotywować drużynę z Memphis. Morant wykonał step-back i w świetnym stylu trafił zza łuku. Niespełna minutę później rozegrał bardzo podobną akcję, tym razem trafiając z dalekiego półdystansu. Russell szybko odpowiedział zmniejszając stratę do dwóch punktów. Jednak Bane chwile później trafił kluczową trójkę, po której gracze Wolves nie zdołali się już podnieść. Grizzlies są na ósmym miejscu w tabeli Konferencji Zachodniej i wszystko wskazuje na to, iż zagrają w fazie Play-in.  Wolves zajmują przedostatnie miejsce, jednak takie mecze jak dzisiejszy, dają nadzieje kibicom na lepszą przyszłość zespołu.

 

Milwaukee Bucks – Washington Wizards

 

Do Fiserv Forum zawitali Wizards na czele z rozpędzonym Russellem Westbrookiem. Zespół ze stolicy wygrał 13 z ostatnich 16 spotkań, dziś jednak zmierzył się z ekstremalnie ciężkim zadaniem. Wspomniany Westbrook zaczął jak zwykle z dużą dozą energii, co przełożyło się na kilkupunktowe prowadzenie gości, które utrzymywało się przez niemal całą pierwszą połowę. Po przerwie, Bucks weszli na wyższe obroty. Trener Budenholzer umiejętnie rotował składem, w wyniku czego, żaden z jego zawodników nie spędził na parkiecie więcej niż 31 minut. Sprawy miały się inaczej po stronie gospodarzy, gdzie Westbrook i Beal rozegrali odpowiednio 40 i 39 minut. Opieranie gry na dwóch zawodnikach coraz bardziej dawało się we znaki drużynie Wizards. Mimo to, Bucks nie potrafili stworzyć bezpiecznej przewagi. Wśród gospodarzy, siedmiu zawodników osiągnęło dwucyfrową zdobycz punktową. Główną rolę odegrali Giannis Antetokounmpo (23/9/8) oraz Jrue Holiday (29/5/6). Sprawy nabrały ciekawego obrotu, gdy na niespełna dwie minuty przed końcem spotkania, Antetokounmpo zszedł z boiska z sześcioma faulami na koncie. Bucks prowadzili 127:124. Westbrook szybko zmniejszył prowadzenie do jednego oczka. Wtedy to doszło do wymiany ognia na linii Connaughton – Beal. Zawodnicy na przemian trafiali do kosza. Pierwszy pomylił się gracz z Milwaukee, jednak piłkę zebrał Lopez i po ponowieniu akcji zdobył punkty dla gospodarzy. Była to kluczowa akcja, dzięki której przewaga urosła do dwóch posiadań na 7 sekund przed końcową syreną. To już czwarta z rzędu wygrana Bucks. Na pocieszenie dla Beala i Westbrooka pozostały statystyki. Pierwszy z graczy uzyskał 42 punkty, zaś drugi zaliczył swoje 179 triple-double w karierze, składające się z 29 punktów, 17 asyst oraz 12 zbiórek.

 

Komplet wyników z minionej nocy w NBA:

 

Orlando Magic – Boston Celtics 96:132 (27:39, 18:24, 30:37, 21:32)

Cleveland Cavaliers – Portland Trail Blazers 105:141 (28:29, 29:38, 23:35, 25:39)

Atlanta Hawks – Phoenix Suns 135:103 (42:38, 25:27, 30:23, 38:15)

Houston Rockets – Philadelphia 76ers 115:135 (30:39, 33:36, 28:33, 24:27)

Indiana Pacers – Sacramento Kings 93:104 (26:30, 21:26, 21:29, 25:19)

Milwaukee Bucks – Washington Wizards 135:134 (29:37, 42:34, 32:24, 32:39)

Minnesota Timberwolves – Memphis Grizzlies 135:139 (29:33, 34:40, 40:34, 32:32)

Denver Nuggets – New York Knicks 113:97 (34:12, 30:31, 25:26, 24:28)

Utah Jazz – San Antonio Spurs 126:94 (38:26, 28:16, 34:21, 26:31)