Premier League: przedsmak finału LM, czyli "City" kontra "The Blues"

  • Dodał: Izabela Szukowska
  • Data publikacji: 08.05.2021, 06:42

Kiedy ustalano terminarz rozgrywek Premier League, nie wiedziano jeszcze, że zbliżające się spotkanie Manchesteru City z Chelsea FC będzie swoistą rozgrzewką przed wielkim finałem Ligi Mistrzów UEFA. Obie drużyny spotkają się bowiem w Stambule już 29 maja i powalczą o puchar najbardziej prestiżowego turnieju na Starym Kontynencie. Nim jednak to nadejdzie, czeka ich pojedynek na własnym „podwórku”.


Zespoły zagrają przeciwko sobie trzeci raz w tym sezonie. W styczniowym starciu, jeszcze pod wodzą Franka Lamparda, ekipa z Londynu musiała oddać wyższość Obywatelom, przegrywając 1:3. W półfinale Pucharu Anglii podopieczni Thomasa Tuchela okazali się jednak lepsi i tegoroczny bilans spotkań tych drużyn wyszedł na zero. Choć Manchester City jest o krok od zdobycia mistrzostwa Anglii, ciężko jednoznacznie wskazać faworyta sobotniego pojedynku. Oba kluby cieszą się ostatnio dobrą passą, a ostatnia prosta przed metą może być naprawdę wyczerpująca.

 

W poprzednim sezonie Liverpool był nie do zatrzymania i ostatecznie wygryzł Obywateli z roli pierwszego zespołu na Wyspach. Jak się okazało, była to tylko chwilowa słabość. Guardiola ma wiele powodów do radości. Przede wszystkim po ponad 10 latach ponownie poprowadzi zespół w finale Ligi Mistrzów (ostatni raz zawitał w nim z FC Barceloną w 2009 roku), a gablota Manchesteru City wypełniła się ostatnio trofeum z Pucharu Ligi Angielskiej. Hiszpański menadżer nie może narzekać, ma pod opieką zdeterminowany zespół, który nie osiada na laurach. Gospodarze z Etihad Stadium zostawili swoich rywali daleko w tyle i są o krok od dopełnienia formalności, by sięgnąć po trofeum. Zespół Pepa Guardioli potrzebuje tyko trzech „oczek”, aby odebrać Czerwonym Diabłom ceń szansy na mistrzostwo. Może tego dokonać już w sobotę, ale nie będzie to łatwe zadanie. 

Ekipa Thomasa Tuchela ma swoje cele, które mogą przeszkodzić Manchesterowi City. The Blues wciąż walczą o miejsce na podium, a tuż za nimi czyhają West Ham i Tottenham Hotspur. Margines błędu jest prawie zerowy. Ku uciesze kibiców Chelsea, londyńczycy prezentują się bardzo dobrze – w ostatnich 5 meczach ligowych zdobyli 10 punktów na 15 możliwych, a w półfinale LM pewnie pokonali Real Madryt (3:1 w dwumeczu). Menadżer przyjezdnych wyznał na konferencji prasowej, iż możemy spodziewać się zmian w wyjściowej jedenastce. Wszystko ze względu na napięty grafik i możliwość wystąpienia licznych kontuzji przed 29 maja. Wszystko jest więc jedną wielką niewiadomą.

Czy w sobotę poznamy nowego mistrza Anglii? Tego dowiemy się już wieczorem. Pierwszy gwizdek wybrzmi o 18.30.