Siatkówka - Wojna pozycyjna: Mateusz Bieniek - solidny punkt na środku
©2018 Katarzyna M. Kozłowska |.http://www.flickr.com/photos/katarzynamkozlowska/albums

Siatkówka - Wojna pozycyjna: Mateusz Bieniek - solidny punkt na środku

  • Dodał: Seweryn Czernek
  • Data publikacji: 09.05.2021, 19:05

Zgrupowanie reprezentacji Polski w siatkówce mężczyzn trwa, pierwsze sparingi już niedługo, a za pasem ważny sprawdzian w postaci Ligi Narodów. Tymczasem w naszym cyklu "Wojna pozycyjna" przyszedł czas na ostatniego środkowego. Mowa o solidnym filarze na środku siatki i, wydaje się, pewnym punkcie reprezentacji Mateuszu Bieńku.

 

Nasz bohater jest już ostatnim ze środkowych powołanych do reprezentacji, którego sylwetkę przybliżamy. Na pierwszy ogień poszedł najmłodszy na środku siatki Norbert Huber, a później był czas na jednego z najbardziej doświadczonych kadrowiczów Karola Kłosa. Kolejny był aktualnie najpewniejszy na swojej pozycji Jakub Kochanowski, a po nim swoje pięć minut miał nestor wśród środkowych Piotr Nowakowski.

 

Mateusz Bieniek swoją reprezentacyjną przygodę rozpoczął w 2015 roku i praktycznie z marszu stał się stałym punktem drużyny. Debiutanckie spotkanie rozegrał on w tym samym roku podczas rozgrywanego w ramach Ligi Światowej starcia z Rosją, w którym od razu zgarnął statuetkę dla najlepszego zawodnika meczu. Środkowy, aktualnie grający w Skrze Bełchatów, w swoim dorobku ma mistrzostwo świata wywalczone z kadrą w 2018 roku podczas czempionatu we Włoszech i Bułgarii oraz brąz mistrzostw Europy z 2019 roku. Kolekcję reprezentacyjnych sukcesów Bieńka uzupełniają dwa medale Pucharu Świata w Tokio - srebro (2019) i brąz (2015), a także brązowy medal Ligi Narodów z 2019 roku w Chicago. Do, jak widać, pokaźnej listy należy jeszcze dopisać medale wywalczone w Memoriale Huberta Wagnera, w tym te z najcenniejszego kruszcu (2015, 2017, 2018). Przez te wszystkie lata Bieniek musiał walczyć nie tylko o możliwość występów w biało-czerwonych barwach, ale również w licznymi kontuzjami. Waleczny charakter nie pozwalał mu jednak się poddawać i zawsze wracał on z tą samą, a nawet większą mocą, by dalej realizować swoje marzenia. Czy sportowa ambicja pozwoli mu wzbogacić medalową kolekcję o krążek wywalczony podczas tegorocznych igrzysk?

 

Zanim Mateusz Bieniek i cała kadra rozpoczną swoją reprezentacyjną drogę, czas przyjrzeć się jak wyglądał zakończony niedawno sezon w wykonaniu zawodnika Skry. Zawodnik w klubie z Bełchatowa rozegrał pierwszy sezon w ramach wypożyczenia z włoskiego Cucine Lube Civitanova. W ramach ligowych rozgrywek rozegrał on 92 sety w 27 spotkaniach, będąc obok Karola Kłosa najpewniejszym puntem zespołu na swojej pozycji. Bieniek łącznie zdobył 261 punktów, w tym 46 w zagrywce, która jest ważnym elementem w jego bogatym arsenale. Wraz z drużyną środkowy fazę zasadniczą zakończył tuż za podium i finalnie na tej samej pozycji Skra ukończyła rozgrywki, przegrywając miejsce na podium z Vervą Warszawa. Bełchatowianie, jako brązowi medaliści z zeszłego roku, rywalizowali również w tegorocznej Lidze Mistrzów CEV. W grupie A, w której walczyli również późniejsi mistrzowie z Kędzierzyna-Koźla, wygrali oni cztery spotkania, co dało im awans do kolejnej fazy. Tam musieli już oni uznać wyższość wielkiego Zenitu Kazań, kończąc przygodę z rozgrywkami na ćwierćfinale.

 

Choć solidny, dobrze znany i lubiany środkowy ma za sobą udany sezon, jego wyjazd do Tokio stoi pod znakiem zapytania. Wydaje się, że pewni gry w Tokio na środku siatki mogą być zawodnik tryumfatorów Ligi Mistrzów CEV Jakub Kochanowski oraz najbardziej doświadczony, pewny i zaufany w oczach Vitala Heynena Piotr Nowakowski. Trener kadry stanie więc przed ciężkim wyborem między pozostałą trójką, która przez ostatnie miesiące dzielnie walczyła w czarno-żółtych barwach. Niewątpliwymi atutami Mateusza Bieńka są wyczucie w bloku i duży wachlarz zagrywek, które potrafią mocno szarpnąć przyjęcie rywali. Czy to jednak wystarczy, żeby Heynen zdecydował dać mu szansę na występ podczas igrzysk? Wszystko wyjaśni się już niebawem, ale pewne jest to, że Bieniek łatwo miejsca w olimpijskiej kadrze nie odda.

Seweryn Czernek

O igrzyskach piszę od niedawna, ale z igrzyskami jestem już od wielu lat. Dziennikarz z wykształcenia i pasji. Fanatyk wielu dyscyplin, a w Poinformowanych zajmuję się siatkówką, biathlonem, biegami narciarskimi, tenisem oraz podnoszeniem ciężarów.