NBA: Westbrook się nie zatrzymuje, kolejna wygrana Warriors
2018 NBAE

NBA: Westbrook się nie zatrzymuje, kolejna wygrana Warriors

  • Dodał: Mateusz Filipek
  • Data publikacji: 15.05.2021, 09:23

To już ostatnie momenty sezonu zasadniczego rozgrywek NBA. Za nami kolejnych osiem meczów, w tym kilka niezwykle ważnych dla końcowego układu tabeli. Udział w turnieju play-in zapewnili sobie Washington Wizards, ważną wygraną odnieśli także Golden State Warriors.

 

Washington Wizards – Cleveland Cavaliers

 

„Czarodzieje” potrzebowali wygranej z ligowym outsiderem, by zapewnić sobie udział turnieju play-in. Byli zdecydowanymi faworytami konfrontacji, ale można się było zastanawiać, czy poradzą sobie, grając pod sporą presją i bez Bradley’a Beala. Szybko sprawy w swoje ręce wziął jednak znajdujący się w fenomenalnej formie Russell Westbrook, rozpoczynając marsz po kolejne triple-double.  Do końca pierwszej połowy rywalizacja była jednak wyrównana, a w drużynie z Cleveland dobrze spisywali się zwłaszcza Collin Sexton (26 punktów) i Jarrett Allen (18 punktów, 14 zbiórek). Dzięki tej dwójce Cavs mogą mieć nadzieję, że w przyszłości zbudują mocną drużynę. Teraźniejszość może jednak był przytłaczająca, bo w trzeciej kwarcie na parkiecie rządzili już niepodzielnie Wizards, osiągając kilkunastopunktową przewagę. W ostatnim fragmencie utrzymali bezpieczny dystans i wygrali zasłużenie 120:105. Westbrook znów osiągnął niesamowite 21 punktów, 12 zbiórek i 17 asyst. To już 183. triple-double w jego karierze, a więc wyśrubował ustanowiony niedawno rekord. Wygrana Wizards oznacza, że już na pewno zagrają oni w turnieju play-in, choć wciąż nie wiadomo, z której pozycji. Cavaliers kolejny fatalny sezon zakończą blisko dna tabeli Konferencji Wschodniej.

 

Golden State Warriors – New Orleans Pelicans

 

W play-in zagrają na pewno także Warriors, jednak zespół Steve’a Kerra walczy wciąż o zapewnienie sobie 8. pozycji w Konferencji Zachodniej, co zapewniłoby nieco lepszą wyjściową pozycję. Aby się do tego przybliżyć, musiał pokonać New Orleans Pelicans, dla których już kolejny raz z rzędu zabrakło miejsca w decydującym etapie sezonu. Obie ekipy wystąpiły poważnie osłabione, w zasadzie bez podstawowych zawodników. W Warriors nie wystąpili Stephen Curry, Draymond Green, Kelly Oubre Jr., czy Andrew Wiggins. Osłabieni brakiem Ziona Williamsona, Brandona Ingrama, Stevena Adamsa, Lonzo Balla i zdemotywowani Pels wydawali się dość łatwym przeciwnikiem, jednak spotkanie dostarczyło sporo emocji.

 

Pod nieobecność największych gwiazd prym wiódł Jordan Poole. Warriors wypracowali niemal dwudziestopunktową przewagę. Obraz gry zmienił się w trzeciej kwarcie, kiedy to Pelicans, głównie dzięki dobrej postawie Nickeila Alexandra-Walkera (30/5/4) konsekwentnie zmniejszali straty, aż na dwie minuty przed końcem niespodziewanie objęli prowadzenie po dość szczęśliwie trafionym rzucie z dystansu młodego Kanadyjczyka. Tuż przed końcem ważne punkty zdobył spod kosza Poole (38/4/6) i Warriors prowadzili różnicą punktu. Alexander-Walker tym razem rzucił jednak bardzo słabo z dystansu, a piłka znalazła się w posiadaniu rywali. Ostatecznie mecz niezwykle osłabionych ekip zakończył się wygraną GSW 125:122. Dla zespołu z Kalifornii to już siódma wygrana w ostatnich ośmiu meczach. Podopieczni Stana Van Gundy’ego ponieśli z kolei trzecią porażkę z rzędu i już na pewno zakończą rywalizację wraz zakończeniem sezonu zasadniczego.

 

W pozostałych spotkaniach:

Detroit Pistons ulegli Denver Nuggets, a triple-double zanotował rozgrywający świetny sezon Nikola Jokić (20/15/11), dając kolejny argument, że zasługuje na tytuł MVP. Jego największy rywal w walce o to wyróżnienie, Joel Embiid, zanotował 13 punktów i 11 zbiórek, a Philadelphia 76ers pewnie ograli słabych Orlando Magic. Nie zawiedli Utah Jazz, pokonując Oklahoma City Thunder. Dość zacięte pojedynki stoczyły drużyny Dallas Mavericks z Toronto Raptors (kolejne triple-double Luki Doncicia) i Memphis Grizzlies z Sacramento Kings, ale w obu przypadkach górą byli stawiani w roli faworytów gospodarze. Niespodziankę sprawili Houston Rockets, którzy po dwunastu porażkach w ostatnich trzynastu meczach pokonali osłabionych, ale pozostających wciąż faworytami Los Angeles Clippers.

 

Komplet wyników 14/15.05.2021:

Washington Wizards – Cleveland Cavaliers 120:105 (31:33, 27:23, 33:20, 29:29)

Detroit Pistons – Denver Nuggets 91:104 (25:29, 28:28, 21:30, 17:17)

Oklahoma City Thunder – Utah Jazz 93:109 (20:30, 27:31, 19:31, 27:17)

Philadelphia 76ers – Orlando Magic 122:97 (27:24, 39:19, 30:26, 26:28)

Dallas Mavericks – Tornto Raptors 114:110 (31:26, 35:26, 26:31, 22:27)

Houston Rockets – Los Angeles Clippers 122:115 (30:33, 43:36, 32:24, 17:22)

Memphis Grizzlies – Sacramento Kings 107:106 (29:25, 24:32, 26:19, 28:30)

Golden State Warriors – New Orleans Pelicans 125:122 (41:32, 34:25, 24:33, 26:32)

Mateusz Filipek – Poinformowani.pl

Mateusz Filipek

Uwielbiam futsal, piłkę nożną oraz koszykówkę.