EURO 2020: najsłabszy rywal Polaków? [Analiza Słowacji]
Zajano/Wikimedia

EURO 2020: najsłabszy rywal Polaków? [Analiza Słowacji]

  • Dodał: Filip Zieliński
  • Data publikacji: 06.06.2021, 15:13

Mecz otwarcia reprezentacja Polski rozegra przeciwko Słowacji. Nasi południowi sąsiedzi typowani są na outsidera grupy, a do awansu potrzebowali baraży. Czy "Sokoły" rzeczywiście nie będą w stanie nam zagrozić?

 

Sylwetka drużyny w naszym niezbędniku kibica: 

 

Słowacja

 

Terminarz (Grupa E):

 

  • Polska - Słowacja; 14 czerwca, godz. 18:00, Petersburg
  • Szwecja - Słowacja; 18 czerwca, 15:00, Petersburg
  • Słowacja - Hiszpania; 23 czerwca, 18:00, Sewilla

Największe gwiazdy reprezentacji:

 

Ondrej Duda (1.FC Köln), Milan Skriniar (Inter Mediolan), Stanislav Lobotka (SSC Napoli)

 

 

Gdyby nie fakt gry w grupie E, Słowacja mogłaby być jedną z ulubionych drużyn polskich kibiców. W szerokiej kadrze oraz na liście rezerwowej naszych sąsiadów miejsce znalazło aż siedmiu piłkarzy z PKO BP Ekstraklasy. Ostatecznie na imprezę pojedzie dwóch: Dusan Kuciak (Lechia Gdańsk) oraz Lubomir Satka (Lecha Poznań), ale wśród powołanych widz polskiej ligi rozpozna również Ondreja Dudę i Lukasa Haraslina. Jak można się domyślać sytuacja kadrowa naszych rywali nie wygląda najlepiej. Dodatkowo, w ostatnim sparingu kontuzji uległ młody napastnik Slovana Bratysława - David Strelec. Wiele osób wskazuje ich na outsiderów grupy, ale historia dużych turniejów zna wiele przypadków niezwykłych wydarzeń. Patrząc na statystki, o niespodziankę w przypadku "Sokołów" będzie ciężko. Zmiana Pavla Hapala na Štefana Tarkoviča tylko częściowo zapobiegła marazmowi w ich grze. Ostatnie trzy z czterech meczów kończyły się remisami. Pośród nich trzeba wyróżnić kompromitujące 2:2 z Maltą podczas kwalifikacji do Mistrzostw Świata w Katarze. Rozgrywki Ligi Narodów dywizji B również wypadły fatalnie. Słowacja potrafiła wygrać tylko jeden mecz, co poskutkowało spadkiem. Jedyne korzystne rezultaty od roku to marcowe zwycięstwo z Rosją oraz udane baraże przeciwko obu drużynom z wyspy Irlandii. 

 

Słowaccy kibice zdają sobie sprawę z dyspozycji swoich zawodników i tonują nastroje. Spełnieniem ich marzeń byłoby powtórzenie scenariusza zeszłego EURO, czyli awans z trzeciego miejsca w grupie. Ówczesny sukces spowodowany był świetną pracą Jana Kozaka, który z kadrą pożegnał się w październiku 2018. Od tego czasu w grze Słowacji widać ciągły regres. Nadzieją na dobry wynik są personalia z podstawowego składu, które na papierze wyglądają dobrze. Jeśli jednak nadarzą się kontuzje, to przeciętna jakościowo ławka może stać się kłopotem. Wyliczone zmartwienia oraz kiepska forma wydają się być idealną okazją do nałapania punktów dla Biało-Czerwonych. Jak te słowa zweryfikuje rzeczywistość? Dowiemy się już w pierwszym spotkaniu podopiecznych Paulo Sousy już 14 czerwca.

Filip Zieliński – Poinformowani.pl

Filip Zieliński

Pasjonat polskiej ekstraklasy interesujący się również F1, dartem oraz sportami zimowymi. Zawodowo serwismen i trener szachowy. Twórca Zielnika Sportowego