Piłka nożna kobiet: Bayern Monachium wraca na tron po pięciu latach przerwy
Steffen Prößdorf

Piłka nożna kobiet: Bayern Monachium wraca na tron po pięciu latach przerwy

  • Dodał: Wiktoria Kornat
  • Data publikacji: 06.06.2021, 16:17

Ostatnia kolejka sezonu 2020/21 niemieckiej Frauen Bundesligi przyniosła ostateczne rozstrzygnięcia. Mistrzyniami kraju zostały piłkarki Bayernu Monachium, które przełamały pięcioletnią dominację VfL Wolfsburga. Trzy bramki dla „Wilczyc” w starciu z Werderem Brema zdobyła Ewa Pajor. Miejsce na najniższym stopniu podium przypadło ekipie Hoffenheim, która pewnie ograła Duisburg 3:0.

 

Frauen Bundesliga (Niemcy)

W tej serii gier zespołowi ze stolicy Bawarii przyszło zmierzyć się z silną i nieprzewidywalną drużyną Eintrachtu Frankfurt, natomiast „Wilczyce” podjęły dziewiąty w tabeli Werder Brema. VfL Wolfsburg, by myśleć o wyrwaniu mistrzostwa kraju z rąk Bayernu musiał swoje spotkanie wygrać, a dodatkowo liczyć na potknięcie ekipy z Monachium.

 

W pierwszym kwadransie spotkania pomiędzy Bayernem i Eintrachtem gra była wyrównana, a klarownych sytuacji podbramkowych nie było wiele. Dłużej przy piłce utrzymywały się piłkarki z Monachium, jednak podopiecznym trenera Jensa Scheura brakowało kreatywności. Gospodynie musiały radzić sobie bez kapitan zespołu, Liny Magull, a brak liderki wyraźnie dawał się monachijkom we znaki. Miejscowe zdołały jednak przeprowadzić skuteczną akcję zakończoną upragnionym trafieniem w 16. minucie meczu. Odpowiedzialność na swoje barki wzięła napastniczka drużyny, Linda Dallmann, która przeprowadziła dwójkową akcję z Leą Schuller i pewnie wykończyła odegranie klubowej koleżanki. Bayern objął prowadzenie, jednak na przewadze jednego trafienia nie zamierzał poprzestać. Osiem minut później było już 2:0 dla ekipy ze stolicy Bawarii, a ponownie do siatki Eintrachtu trafiła Dallmann. Napastniczka zespołu z Monachium zdecydowała się na indywidualną akcję prawym skrzydłem i pewnie wykończyła swój rajd precyzyjnym uderzeniem przy lewym słupku bramki strzeżonej przez Merle Frohms. Dwie strzelone bramki sprawiły, że gospodynie poczuły się na murawie dużo pewniej i z wielką swobodą kreowały sobie kolejne okazje do podwyższenia prowadzenia. Ekipa Eintrachtu Frankfurt była właściwie bezradna wobec skutecznie broniących się rywalek, które kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń z każdą upływającą sekundą przybliżając się do wywalczenia upragnionego mistrzostwa kraju. Po powrocie na murawę niefortunną interwencję przy próbie wybicia futbolówki z pola karnego zanotowała jedna z defensorek Eintrachtu, a piłka zmyliła bezradną Merle Frohms i wpadła do siatki frankfurckiego zespołu. Gospodynie tempa gry już nie forsowały, skupiając się na utrzymaniu bezpiecznej przewagi do samego końca. W doliczonym czasie gry ostateczny rezultat spotkania na 4:0 ustaliła Lea Schuller. Było to szesnaste trafienie młodej napastniczki Bayernu w sezonie, Schuller zrównowała się w ilości bramek ze snajperką Eintrachtu, Laurą Freigang. Chwilę później arbiter główna meczu zagwizdała po raz ostatni, a piłkarki z Monachium mogły świętować wywalczenie tytułu mistrzowskiego. Podopieczne trenera Jensa Scheuera przełamały dominację Wolfsburga, a sezon zakończyły z dwoma oczkami przewagi nad największymi rywalkami.

 

Dość spodziewanie pojedynek wicelidera z Wolfsburga i plasującego się w dolnej części tabeli Werderu Brema od samego początku przebiegał pod dyktando „Wilczyc”. Gospodynie błyskawicznie otworzyły wynik meczu, gdyż już w trzeciej minucie do siatki rywalek trafiła Pia-Sophie Wolter. Piłkarki Wolfsburga dominowały na boisku i narzuciły swój styl gry. Werder nie był w stanie odpowiedzieć na ofensywę przeciwniczek i nie radził sobie też z powstrzymywaniem kolejnych ataków utytułowanych rywalek. W 19. minucie podopieczne trenera Stephena Lercha dołożyły drugie trafienie, a futbolówkę do własnej bramki wpakowała pomocniczka zespołu z Bremy, Reena Wichmann. Chwilę później worek z bramkami rozwiązał się na dobre, a dwa kolejne gole w przeciągu sześciu minut zdobyła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor. Tuż przed przerwą na 5:0 trafiła Ingrid Engen. „Wilczyce” na takim rezultacie nie zamierzały poprzestać i w drugiej odsłonie dołożyły jeszcze trzy gole. Najpierw w 55. minucie golkiperkę Werderu pokonała Zsanett Jakabfi, dla której to trafienie miało wyjątkowe znaczenie. Dla reprezentantki Węgier starcie z Werderem Brema było bowiem ostatnim meczem w zawodowej karierze. Niedługo później rezultat na 7:0 zmieniła Ewa Pajor, kompletując tym samym hattricka w tym pojedynku. W 79. minucie spotkania ostateczny wynik ustaliła Shanice van de Sanden. VfL Wolfsburg pewnie ograł Werder Brema i zakończył sezon w dobrym stylu. „Wilczycom” wprawdzie nie udało się obronić mistrzowskiego tytułu, ale trzeba przyznać, że walka o prymat w niemieckiej Frauen Bundeslidze trwała do samego końca i przyniosła wiele emocji. Ekipa z Wolfsburga musiała uznać wyższość Bayernu Monachium i sezon 2020/21 zakończyła z wicemistrzostwem kraju.

 

Primera Iberdrola (Hiszpania)

Rozegrana została również 32. kolejka zmagań w hiszpańskiej Primera Iberdrola. Wprawdzie mistrza kraju poznaliśmy już kilka kolejek wcześniej, ale wciąż otwarta pozostaje kwestia pozostałych miejsc na podium rozgrywek. Piłkarki FC Barcelony w poprzedniej serii gier stoczyły zażarty bój z madryckim Atletico i ostatecznie przegrały 3:4, notując pierwszą od 28 spotkań porażkę na krajowym podwórku. W tej kolejce Blaugranie przyszło zmierzyć się z inny stołecznym zespołem, CFF Madryt. Między słupkami w drużynie Dumy Katalonii stanęła trzecia bramkarka katalońskiej ekipy, Gemma Font, a w składzie Katalonek zabrakło kilku podstawowych zawodniczek. Na pierwsze emocje w tym spotkaniu długo czekać nie musieliśmy. Już w pierwszej minucie wspomniana Font popełniła ogromny błąd przy próbie wybicia futbolówki z własnego pola karnego. Golkiperka FC Barcelony nabiła piłką napastniczkę CFF Madryt i to przyjezdne dość niespodziewanie objęły prowadzenie. Odpowiedź podopiecznych trenera Lluisa Cortesa była jednak wzorowa. Nie minęło 60 sekund, a miejscowe zdołały doprowadzić do wyrównania. Na listę strzelczyń wpisała się rozgrywająca świetny sezon w barwach Blaugrany, 18-letnia Bruna Vilamala. Młoda reprezentantka kraju wykończyła zagranie Alexii Putellas, notując na swoim koncie dwunaste trafienie w trwającym sezonie hiszpańskiej Primera Iberdrola. Po nieco szalonym początku meczu, gra nieco się uspokoiła, ale stroną przeważającą były gospodynie, które w kolejnych minutach mocno nacisnęły rywalki. Drugie trafienie dla Blaugrany wisiało w powietrzu, jednak dobrze w bramce madryckiego zespołu spisywała się Paola Ulloa. Przyjezdnie nie zamierzały odpuszczać i groźnie kontratakowały. W 31. minucie przed utratą gola Dumę Katalonii uratowała Font, która zatrzymała szarżującą Geyse. Pięć minut później straty bramki nie udało się już uniknąć i piłkarki CFF Madryt ponownie objęły prowadzenie na Estadi Johan Cruyff. Do siatki przeciwniczek trafiła Osinachi Ohale. Rezultat nie uległ już zmianie, po pierwszej odsłonie zawodniczki ze stolicy Katalonii przegrywały 1:2. Druga odsłona stała pod znakiem nieustannych nacisków Barcelony, na domiar złego dla przyjezdnych w 58. minucie czerwoną kartkę obejrzała pomocniczka zespołu, Sara Rodriguez i od tego momentu piłkarki CFF Madryt grały w osłabieniu. Wyraźnie zmotywowane mistrzynie kraju wywierały silną presję na rywalkach, a to przyniosło zamierzone efekty. W 63. minucie do remisu doprowadziła Marta Torrejon, która uderzeniem z woleja zza pola karnego pokonała golkiperkę stołecznego klubu. Dokładnie dziesięć minut później miejscowe objęły prowadzenie, a precyzyjnym, efektownym strzałem z dystansu popisała się Patri Guijarro. Mimo kilku dogodnych okazji do podwyższenia rezultatu w końcówce spotkania gospodynie kolejnych trafień nie zdołały dołożyć, ale ostatecznie triumfowały, pokonując CFF Madryt 3:2.

 

Wiceliderki tabeli, piłkarki Realu Madryt podjęły czwartą siłę ligi, ekipę Realu Sociedad. W tym spotkaniu dość długo zapowiadało się na to, że Królewskie wyjdą z tego pojedynku na tarczy, gdyż zawodniczki klubu z kraju Basków dzięki trafieniom Amaiur Sarriegi szybko wypracowały sobie dwubramkową przewagę i utrzymywały ją do 70. minuty meczu. Wtedy to miejscowe zabrały się do niwelowania strat i w kwadrans z nawiązką odrobiły dzielącą oba zespoły różnicę bramkową. Najpierw trafiła najskuteczniejsza strzelczyni stołecznej drużyny, Kosovare Asllani, a niedługo później gola kontaktowego zdobyła Kenti Robles. W szeregi ekipy z San Sebastian wkradło się sporo nerwowości, a rozpędzone piłkarki Realu Madryt przejęły inicjatywę na murawie. W 85. minucie świetny fragment gry stołecznego zespołu przypieczętowała Jessica Martinez, tym samym zapewniając Królewskim komplet punktów po niełatwym starciu z Realem Sociedad. Piłkarki ze stolicy kraju utrzymały jedno oczko przewagi nad trzecim w tabeli Levante, natomiast porażka Sociedad sprawia, że zawodniczki klubu z Kraju Basków straciły już matematyczne szanse na finisz w top 3 na koniec sezonu.

 

Pewne zwycięstwo zanotowały piłkarki Levante UD, które pokonały na własnym boisku Athletic Bilbao 4:0. W pierwszej odsłonie do siatki rywalek trafiały Sandie Toletti, Claudia Zornoza i liderka klasyfikacji strzelczyń hiszpańskiej Primera Iberdrola, Esther Gonzalez, dla której było to już dwudzieste ósme trafienie w tym sezonie. W drugiej połowie ostateczny rezultat pojedynku na 4:0 w 68. minucie meczu ustaliła Natasa Andonova. Levante dopisało do swojego dorobku komplet punktów, ale wobec zwycięstwa Realu Madryt, zawodniczki z Walencji bezpośrednich rywalek w walce o wicemistrzostwo kraju nie przeskoczą. Wygrana z ekipą z Bilbao oznacza jednak, że Levante zagra w przyszłym sezonie kobiecej Ligi Mistrzów.

 

Wyniki:

Bayern Monachium – Eintracht Frankfurt 4:0 (2:0)

VfL Wolfsburg – Werder Brema 8:0 (5:0)

FC Barcelona – CFF Madryt 3:2 (1:2)

Levante UD – Athletic Bilbao 4:0 (3:0)

Real Madryt – Real Sociedad 3:2 (0:1)

Wiktoria Kornat – Poinformowani.pl

Wiktoria Kornat

Miłośniczka sportu, w szczególności piłki nożnej w kobiecym wydaniu.