Siatkówka - Liga Narodów: kolejny tie-break i kolejna porażka polskich siatkarek
Tomasz Woźniak/Poinformowani.pl

Siatkówka - Liga Narodów: kolejny tie-break i kolejna porażka polskich siatkarek

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 08.06.2021, 17:45

Kto nie wygrywa w trzech setach przy prowadzeniu 2:0, ten przegrywa 2:3. To znane w środowisku siatkarskim powiedzenie sprawdziło się także w przypadku meczu reprezentacji Polski z Japonią w ramach 9. kolejki siatkarskiej Ligi Narodów. „Biało-Czerwone” mimo dobrego rozpoczęcia nie potrafiły utrzymać takiej gry do końca i po zaciętym spotkaniu uległy siatkarkom z Kraju Kwitnącej Wiśni 2:3.

 

Dorobek polskich siatkarek w Lidze Narodów nie wygląda niestety dobrze. Przed wtorkowym starciem podopieczne Jacka Nawrockiego na swoim koncie miały tylko trzy zwycięstwa i aż pięć porażek. Natomiast siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni triumfowały już sześciokrotnie, co zapewniło im piątą pozycję w tabeli rozgrywek. Tym samym w roli faworytek spotkania można było stawiać nasze japońskie rywalki, jednak polskie zawodniczki z pewnością chciały pokazać się z dobrej strony i polepszyć swoją sytuację w turnieju.


Od początku pierwszego seta Polki prezentowały dużą aktywność na boisku, a swoje ataki pewnie kończyła Magda Stysiak. Nasze siatkarki nie ustrzegły się jednak błędów, dzięki czemu wynik prezentował się bardzo wyrównanie - 4:4. Po naszej stronie oprócz bardzo dobrze prezentującej się na prawym skrzydle Stysiak, aktywnie grał też środek, gdzie zarówno w bloku, jak i ataku dobry poziom trzymał duet Kąkolewska-Alagierska. Japonki natomiast świetnie radziły sobie w przyjęciu i to one wyszły na prowadzenie przy pierwszej przerwie technicznej - 8:7. Żadna z drużyn jednak nie potrafiła zbudować wyższej niż jedno „oczko” przewagi, a gra prezentowała się bardzo wyrównanie. Oba zespoły wymieniały się skutecznymi atakami i trzymały dobry poziom w obronie. Przy drugiej przerwie technicznej to Polki zmieniły rywalki na prowadzeniu po zatrzymaniu ataku Japonek przez Klaudię Alagierską - 15:16. To rozpoczęło dobrą passę Polek, które jako pierwsze zbudowały dwupunktową przewagę, po efektownym ataku Alagierskiej i błędzie w ofensywie Azjatek - 18:20. „Biało-Czerwone” prowadzenia nie oddały już do końca, a dwudziesty piąty naszej ekipie dał błąd serwisowy Mayu Ishikawy.

 

Kolejna odsłona swoim początkiem przypominała poprzednią partię, a oba zespoły szły „ramię w ramię”, wymieniając się punktowymi akcjami. Jako pierwsze na wyższe prowadzenie wyszły Japonki po udanym ataku Sariny Kogi na 9:7. Polki w przeciwieństwie do pierwszego seta nie potrafiły odrzucić rywalek od siatki swoją zagrywkę. Nasze zawodniczki miały też problem ze skutecznością w ofensywie, czego nie można powiedzieć o Azjatkach, które po kolejnych udanych atakach Sariny Kogi powiększyły swoją przewagę do czterech „oczek” - 12:8. „Biało-Czerwone” zaczęły jednak mocno pracować blokiem i po serii punktów zdobytych właśnie tym elementem potrafiły dogonić siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni - 14:14. Po udanej pogoni Polek oba zespoły powróciły do gry punkt za punkt, jednak to japońskie rywalki po raz kolejny obróciły wynik na swoją korzyść po udanych akcjach zakończonych przez Ai Kurogo - 19:17. Przy takim wyniku czasem zareagował Jacek Nawrocki, a po przerwie nasze zawodniczki poprawiły swoją grę i doprowadziły do remisu, dzięki popisom Magdy Stysiak w ofensywie. W końcówce Japonki nie poradziły sobie z presją, popełniając coraz więcej błędów, a wspominana już wcześniej Stysiak zakończyła tę odsłonę efektownym atakiem z prawego skrzydła - 22:25.

 

W trzeciego seta mocno weszły podrażnione reprezentantki Japonii, które już od pierwszych akcji zbudowały sobie solidną przewagę - 5:2. Drużyna z Kraju Kwitnącej Wiśni oprócz udanych ataków, świetnie grała też w obronie, a naszym zawodniczkom brakowało pomysłów na skończenie własnych akcji. Japonki jeszcze powiększyły swoją przewagę do czterech „oczek”, a „Biało-Czerwone” nie potrafiły dogonić zmotywowanych rywalek - 10:6. Przy zagrywce Julii Nowickiej i dobrej postawie na lewym skrzydle Olivii Różanski Polki zdołały odrobić kilka cennych punktów, ale wciąż to Japonki kontrolowały grę - 11:9. Reprezentantki Polski jednak z każdą akcją poprawiały swoją jakość, a po lewej stronie uaktywniła się Zuzanna Górecka i to właśnie po jej atakach strata do Japonek wynosiła tylko jedno „oczko” - 14:13. Przy taki wyniku Azjatki zdołały zachować chłodną głowę i ponownie wróciły do trzypunktowej przewagi, po ataku Ishikawy. Polki jeszcze kilka razy próbowały doprowadzić do remisu i najbliżej tego były po efektownych atakach Magdaleny Stysiak - 21:20. Nasze reprezentantki walczyły do ostatniej piłki, ale ostatecznie to Japonki zapisały na swoje konto zwycięstwo w tym secie, zdobywając dwudziesty piąty punkt po udanej ofensywie Mayu Ishikawy.

 

Czwarta odsłona rozpoczęła się wyrównanie, ale po kilku błędach naszych zawodniczek to Japonki wyszły na prowadzenie - 5:3. Naszej drużynie znowu brakowało mocnej zagrywki, która sprawiłaby problemy japońskiej linii przyjęcia. Polkom jednak udało się doprowadzić do remisu po szczelnym bloku Klaudii Alagierskiej - 6:6. Przy takim wyniku gra toczyła się punkt za punkt aż do momentu, gdy na serwisie pojawiła się właśnie Alagierska. Nasza środkowa trochę pomęczyła przyjęcie Japonek, a Zuzanna Górecka pewnie kończyła kontrataki i to Polki wyszły na prowadzenie - 9:11. Gra naszych zawodniczek posypała się trochę po błędzie ustawienia i ten słabszy moment wykorzystały rywalki, ponownie doprowadzając do remisu. Po asie serwisowym Ishikawy Japonki odskoczyły na dwa „oczka”, ale „Biało-Czerwone” także zdołałby odrobić te straty, wyrównując wynik - 17:17. Końcówka seta obfitowała w wiele emocji i wyrównaną grę, ale to reprezentantki Japonii obróciły wynik na swoją korzyść i doprowadziły do piątego seta - 25:23.

 

Ostatnią partię mocno rozpoczęły Japonki, ale Polki szybko obróciły seta na swoją korzyść po paradach Magdy Stysiak zarówno na prawym skrzydle, jak i w bloku - 3:4. Azjatyckie rywalki jednak zdołały doprowadzić do remisu i gra znowu toczyła się punkt za punkt. Dużą różnicę na naszą korzyść zrobiła Martyna Łukasik, która dwukrotnie udanie popracowała w ofensywie - 9:11. Niestety i taką stratę potrafiły odrobić reprezentantki Japonii, a całe spotkanie zakończył błąd w ataku Magdy Stysiak.

 

Japonia - Polska 3:2 (22:25, 22:25, 25:22, 25:23, 16:14)