Co nas czeka za miesiąc (8) - 28 lipca

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 28.06.2021, 10:01

Po szalonym i, miejmy nadzieję, szczęśliwym dla polskiego kibica wtorku 27 lipca, nadejdzie nieco spokojniejsza środa 28 lipca. Spokojniejsza, to nie znaczy pozbawiona emocji i nadziei na dobre starty reprezentantów Polski. Nasza uwaga skoncentruje się na wioślarzach, koszykarzach, siatkarzach i kolarzach. Co poza tym? Zapraszamy do lektury kolejnego odcinka naszego cyklu.

 

SZCZEGÓŁOWY PROGRAM 28 LIPCA

 

Dzień rozpocznie się od kolejnych finałów w wioślarstwie - medale zostaną rozdane w dwójkach podwójnych i czwórkach bez sternika kobiet i mężczyzn. W Rio de Janeiro złote medale w dwójce wywalczyły Magdalena Fularczyk i Natalia Madaj, ale tytułu mistrzowskiego nie będą bronić. Nie ma jednak powodów do zmartwienia. Męski kwartet Mateusz Wilangowski, Mikołaj Burda, Marcin Brzeziński, Michał Szpakowski w 2019 roku stanął na najwyższym podium mistrzostw świata i z całą pewnością aspiruje do potwierdzenie światowej hegemonii w Tokio. Medal jest w tej konkurencji bardzo realny, choć forma wszystkich czołowych osad po roku pandemii jest wielką niewiadomą. To samo można powiedzieć o Mirosławie Ziętarskim i Mateuszu Biskupie, którzy mogą pochwalić się medalami mistrzostw świata w dwójkach z lat 2017 i 2019. Jak wiadomo mamy teraz rok nieparzysty, więc... Liczymy na drugi wtorkowy medal na Sea Forest Waterway. Jakiego koloru - w sumie złoto byłoby najprzyjemniejsze, ale nawet brąz bierzemy w ciemno. Start regat już o 1:30.

 

Nie wychodząc z wody warto wspomnieć o zaplanowanych na środę wyścigach eliminacyjnych kajakarzy górskich w konkurencjach C1 kobiet i K1 mężczyzn. Na starcie zobaczymy Aleksandrę Stach i Krzysztofa Majerczaka. Liczymy na udane przejazdy i spokojny awans do wyścigów półfinałowych.

 

Dla polskiego kibica bardzo interesujące będą zaplanowane na dziś jazdy indywidualne na czas kolarzy i kolarek. Polska wystawi w tych wyścigach po jednej kolarce i kolarzu. Kto to będzie konkretnie, trudno powiedzieć, bo nie znamy oficjalnego składu olimpijskiej reprezentacji Polski. Prawie na pewno do Tokio pojadą Michał Kwiatkowski i Katarzyna Niewiadoma, ale na nich liczymy przede wszystkim w wyścigu ze startu wspólnego. Czasówkę oboje jeżdżą nieźle, ale nie na tyle, by stawiać ich w gronie potencjalnych medalistów. Jeśli już, to bardziej w czołówce można widzieć Niewiadomą. Zdecydowanie mądrzejsi będziemy za kilka dni, kiedy PZKol ogłosi olimpijskie nominacje, a PKOl je zatwierdzi.

 

Pod koniec dnia medale rozdane zostaną w koszykówce 3x3. Prawie w każdym odcinku naszego cyklu wspominam o naszej drużynie męskiej w tej konkurencji, zrobię to jeszcze raz. Wyniki z ostatnich miesięcy upoważniają nas do nadziei na wysokie miejsce naszej czwórki - "wysokie" oznacz na lub w okolicach olimpijskiego podium. Trzeba powtórzyć grę z ostatnich mistrzostw świata i będzie dobrze. Koszykówka w tym wydaniu mi osobiście podoba się chyba bardziej niż ta tradycyjna i z cała pewnością wiele czasu poświęcę na śledzenie rozwoju wypadków, szczególnie gry Polaków. Półfinały turnieju męskiego zaplanowane są na 11:10 i 11:40, zaś mecze medalowe rozegrane zostaną późnym popołudniem - o 14:15 i 15:25.

 

Na pływalni rozdanych zostanie kolejne pięć kompletów medali - na 200 metrów dowolnym kobiet (do startu zakwalifikowana jest Aleksandra Polańska), 200 metrów motylkowym mężczyzn (Krzysztof Chmielewski i Jakub Majerski), 200 metrów zmiennym kobiet, 1500 dowolnym kobiet oraz w sztafecie 4x200 metrów dowolnym mężczyzn (Polska ma kwalifikację w tej konkurencji). Każdy z naszych reprezentantów jedzie do Tokio, by o występ w tym decydującym o medalach wyścigu powalczyć, ale trzeba sobie powiedzieć, że miejsce w czołowej ósemce  kogoś z tej trójki byłoby miłą niespodzianką. Większe szanse na finał przyznawać można sztafecie, ale i tu ciężko myśleć o ścisłej olimpijskiej czołówce. W wieczornej sesji eliminacyjnej powinniśmy zobaczyć w koronnej konkurencji 200 metrów grzbietowym Radosława Kawęckiego, towarzyszyć mu będzie Jakub Skierka. Ponadto rozegrane zostaną eliminacje 100 metrów dowolnym kobiet (popłynie Alicja Tchórz), 200 klasycznym kobiet, 200 zmiennym mężczyzn i 4x200 dowolnym kobiet.

 

Bardzo ciekawie może być za to w dyscyplinach zespołowych. Oczywiście nasze oczy zwrócą się na halę Ariake Arena, gdzie nasi podwójni mistrzowie świata i srebrni medaliści wczoraj zakończonej Ligii Narodów zmierzą się z Wenezuelą. Oczywiście turnieje olimpijskie rządzą się swoimi prawami, ale w tym przypadku nie bierzemy pod uwagę innego rozwiązania niż wysoka, spokojna wygrana Polaków. Inaczej nie może być w przypadku ekipy, której jasnym celem jest olimpijskie złoto.

 

Kontynuowana będzie rywalizacja w kilku innych dyscyplinach - na przykład tenisie ziemnym, gdzie zaplanowano między innymi ćwierćfinały w singlu i deblu kobiet oraz półfinały w deblu mężczyzn. Czy w tych decydujących rundach zobaczymy tenisistów z Polski? Doświadczenia poprzednich igrzysk nakazują patrzeć na to z dużą ostrożnością, choć w Tokio reprezentować nas będzie zupełnie inne pokolenie niż w Rio czy Londynie. Jak już wspominaliśmy liczymy na medal Igi Świątek w grze pojedynczej i mikście z Łukaszem Kubotem. Wygląda więc na to, że nasza uwaga może się częściowo w środę koncentrować na kompleksie Ariake Tennis Park. Początek gier już o 4:00 czasu polskiego.

 

Kolejne wyścigi rozegrają żeglarze, w klasach RS:X będziemy zbliżali się już do końca rywalizacji. Czy Polacy będą na czołowych lokatach? Są na to spore szanse. Oprócz deskarzy z zainteresowaniem będziemy patrzyli na poczynania naszych załóg w klasie 470 kobiet (Agnieszka Skrzypulec/Jolanta Ogar), wszak to jedna z kandydatek do medalu oraz 49-tek - Aleksandry Melzackiej i Kingi Łobody oraz Łukasza Przybytka i Pawła Kołodzińskiego, którzy też mogą namieszać w czołówce. W tenisie stołowym rozegrane zostaną ćwierćfinały gier pojedynczych, ale udział w nich którejś z naszych rodaczek byłby ogromną i miłą sensacją. Podobnie rzecz się ma z łucznictwem, w którym odbędą się w tym dniu kolejne mecze 1/32 i 1/16 finału. Mamy nadzieje na dobre strzelanie Sylwii Zyzańskiej i Sławomira Napłoszka.

 

Jeśli chodzi o sporty walki, to na tatami pojawi się Piotr Kuczera w wadze do 90 kilogramów. Nasz judoka dość szczęśliwie zakwalifikował się na igrzyska, bo skorzystał z kwoty kontynentalnej w rankingu. Zdarza się mu błysnąć na międzynarodowej arenie, o czym świadczy choćby podium zawodowo Grand Slam w 2020 roku Tel Avivie, ale do ścisłej światowej czołówki trudno go zaliczyć. Może znów jednak będzie miał "dzień konia" i powalczy o czołowe lokaty? Kolejne walki być może czekają kogoś z kwartetu naszych bokserów.

 

Wygląda na to, że środa 29 lipca może być poza rywalizacją wioślarzy i sportami zespołowymi dniem odpoczynku od wielkich emocji dla polskich kibiców. Może będzie to czas na bliższe zapoznanie się z pięknymi, ale mniej w Polsce popularnymi dyscyplinami jak badminton, piłka wodna, hokej na trawie i innymi.

 

Około 16 zakończy się sportowa rywalizacja. Miejmy nadzieję, że w Polsce kibice znów będą w euforycznym nastroju. Portal poinformowani.pl przeprowadzi oczywiście całodobową relację tekstową, w której znajdziecie szczegółowe informacje o wszystkim, co dziać się będzie w Tokio. Nie tylko o licznych sukcesach polskich sportowców, ale o wyniku każdego meczu w piłce wodnej, hokeju na trawie, rozstrzygnięciach dla nas egzotycznych dyscyplinach jak surfing czy baseball. Zapraszamy!

 

Będziemy wniebowzięci: medale na torze wioślarskim, medal w koszykówce 3x3,

Realnie: jeden medal w wioślarstwie, siatkarze powinni wygrać kolejny mecz grupowy, a koszykarze miejmy nadzieję że zagrają w czwórce, a tu już wszystko jest możliwe

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.