Siatkówka - Liga Narodów: Brazylia za mocna dla Polski. "Biało-Czerwoni" ze srebrem Ligi Narodów
Uros Hocevar/kolektiffimages

Siatkówka - Liga Narodów: Brazylia za mocna dla Polski. "Biało-Czerwoni" ze srebrem Ligi Narodów

  • Dodał: Agnieszka Nowak
  • Data publikacji: 27.06.2021, 17:05

Brazylia pokonała Polskę 3:1 w finale Ligi Narodów 2021. Po wygranej pierwszej partii „Biało-Czerwoni" stracili skuteczność w ataku i musieli uznać wyższość rywali. Tym samym podopieczni Vitala Heynena zakończyli turniej na  historycznym drugim miejscu. Brązowy medal powędrował natomiast do Francuzów, którzy w meczu o 3. miejsce pokonali Słoweńców 3:0.

 

Mecze Polaków z Brazylijczykami od niepamiętnych czasów przynoszą kibicom wiele emocji. Podobnie było w dzisiejszym starciu finałowym, w którym trudno było wytypować faworyta.

 

Już początek spotkania był niezwykle wyrównany. Wallace postraszył naszych zawodników potężnymi zagrywkami, ale skuteczne ataki Bartosza Kurka oraz Mateusza Bieńka pozwoliły Polakom dotrzymać kroku rywalom – 6:6. To właśnie „Biało-Czerwoni" pierwsi objęli dwupunktowe prowadzenie po autowym ataku Lucasa – 8:6. Kolejne „oczko" przewagi wywalczył dla naszej drużyny Bartosz Kurek szczelnym blokiem, ale Brazylijczycy odrobili część strat po niedokładnych akcjach Wildredo Leona – 11:10. Ekipa „Canarinhos" wyrównała po drugiej przerwie technicznej. Szesnasty punkt dał Brazylii Wallace skutecznym atakiem po atomowym serwisie Lucarelliego – 16:16. Kolejna wykorzystana kontra pozwoliła rywalom wyjść na prowadzenie – 18:19.  Od tej pory gra toczyła się punkt za punkt aż do momentu, kiedy w polu zagrywki „Biało-Czerwonych" pojawił się Wilfredo Leon. Przyjmujący popisał się asem serwisowym, a w kolejnych akcjach jego koledzy popracowali blokiem. W efekcie Polacy odskoczyli na 23:20. Ostatecznie podopieczni Vitala Heynena wygrali 25:22 po dwóch pewnych atakach Bartosza Kurka.

 

Drugą odsłonę oba zespoły rozpoczęły od znakomitej gry blokiem. To jednak Brazylijczycy byli w tym elemencie pewniejsi i kilkakrotnie zatrzymali Wilfredo Leona – 3:6. „Biało-Czerwoni" odrobili jednak straty dzięki świetnej grze blok-obrona – 9:9. Ekipa „Canarinhos" znów jednak odskoczyła po wykorzystanej kontrze – 11:13. Jeszcze przed drugą przerwą techniczną punkt po kontrowersyjnej akcji otrzymali Brazylijczycy, a w kolejnej akcji Wilfredo Leon źle ocenił piłkę do przyjęcia. W efekcie przewaga rywali zwiększyła się do czterech „oczek" – 12:16. W decydującej fazie seta Polacy zdołali zmniejszyć stratę po skutecznych kontrach – 16:18. Fabian Drzyzga jeszcze kilkakrotnie utrudnił Brazylijczykom przyjęcie, a Bartosz Kurek był nieomylny w kontrataku. W efekcie podopieczni Vitala Heynena wyrównali na 18:18. Niedługo potem reprezentacja Brazylii znów odskoczyła na 18:21, a Polacy zdołali zniwelować straty na 20:21. Od tej pory gra toczyła się punkt za punkt i Brazylijczycy wygrali 23:25 po zepsutej zagrywce Wilfredo Leona.

 

W trzej partii niemoc w ataku Wilfredo Leona trwała. To właśnie niska skuteczność na lewym skrzydle sprawiała, że Brazylijczycy dotrzymywali nam kroku – 4:4. Przed przerwą techniczną „Canarinhos" odskoczyli na dwa „oczka" po asie serwisowym Bruno Rezende – 5:7. Nieskończone akcje Polaków były skrzętnie wykorzystywane przez przeciwników, którzy stopniowo powiększali przewagę – 6:9, 7:11. Od tej pory gra toczyła się punkt za punkt, a „Biało-Czerwoni" utrzymywali kontakt z Brazylijczykami dzięki skutecznym atakom Bartosza Kurka – 15:12. Na domiar złego dla naszej reprezentacji rywale sprawili nam problemy w przyjęciu, a zmiennik Wilfredo Leona, Kamil Semeniuk także na radził sobie na lewym skrzydle. Ostatecznie Brazylia wygrała 16:25 i objęła prowadzenie w meczu 1:2.

 

W czwartym secie Brazylijczycy kontynuowali znakomitą grę blokiem – 0:2. Przed przerwą techniczną dystans między zespołami się powiększył po wykorzystanej kontrze – 4:7. As serwisowy Fabiana Drzyzgi oraz wygrana przepychanka pod siatką przez Michała Kubiaka pozwoliły jednak Polakom wyrównać – 7:7. Siatkarze z Ameryki Południowej ponownie odskoczyli po nieskończonych atakach Wilfredo Leona – 8:11. Czym bliżej było końca, tym większą przewagę mieli Brazylijczycy. Nieskończone ataki Michała Kubiaka sprawiły, że w końcówce Polacy przegrywali już 13:21. Ostatecznie Brazylia zwyciężyła 14:25 i cały mecz 1:3.

 

Polska – Brazylia 1:3 (25:22, 23:25, 16:25, 14:25)