EURO 2020: czas na ćwierćfinały!
Marco Verch Professional Photographer/flickr.com

EURO 2020: czas na ćwierćfinały!

  • Dodał: Paweł Klecha
  • Data publikacji: 01.07.2021, 22:55

W piątek i sobotę rozegrane zostaną mecz ćwierćfinałowe EURO 2020. Czekają nas arcyciekawe spotkania, w których niełatwo jest wskazać faworyta.

 

Po meczach 1/8 finału wiemy, że w nadchodzących starciach możemy spodziewać się wszystkiego. Żadnej drużyny nie można skazywać od razu na porażkę, a o tym, że będzie nam dane przeżywać ogromne emocje chyba nie trzeba wspominać. Przyjrzyjmy się bliżej każdemu z tych meczy.

 

Szwajcaria - Hiszpania (piątek, 18:00)

 

Helweci sprawili największą jak dotąd niespodziankę tych mistrzostw - w 1/8 pokonali Francuzów, którzy typowani byli jako kandydaci do zdobycia tytułu. Był to zresztą chyba najbardziej emocjonujący mecz, jaki mogliśmy oglądać na EURO 2020. Szwajcarzy pokazali się z jak najlepszej strony w walce z mistrzami świata, a ich ambicja i wola walki przy niekorzystnym wyniku 1:3 zostanie zapamiętana na lata. Niestety tak trudne spotkanie dało się im we znaki. Szczególnie bolesny będzie brak kapitana Helwetów - Granita Xhaki, w meczu z Francuzami. Zawodnik Arsenalu pauzować będzie za żółte kartki zdobyte w dwóch ostatnich meczach. Z całą pewnością jest to informacja działająca na ich niekorzyść, jednak zespół to więcej niż jeden człowiek, a oni pokazali już na tym turnieju, że są zespołem.

 

Hiszpanie, tak jak ich rywale, mają za sobą niezwykle emocjonujący, 120-minutowy mecz. Po niemrawym rozpoczęciu mistrzostw, wydaje się, że wreszcie weszli na właściwe obroty i są w stanie wygrać ze wszystkimi. Pokazali swoją siłę w dogrywce meczu z Chorwacją, gdzie to szybko zniszczyli marzenia przeciwników o awansie. Na papierze wydają się faworytami spotkania ćwierćfinałowego, jak jednak mogliśmy się parę dni temu przekonać - nawet najwięksi faworyci mogą się potknąć. Hiszpanie nie mogą zlekceważyć przeciwnika i muszą wyjść na to spotkanie w stu procentach skoncentrowani, jeżeli marzą o awansie.

 

Belgia - Włochy (piątek, 21:00)

 

Wielu nazywa ten mecz "przedwczesnym finałem" i jest w tym wiele racji. Poza Francją, to właśnie Belgowie i Włosi wydawali się jednymi z pretendentów do zdobycia mistrzostwa. O ile ci pierwsi grają na najwyższym poziomie od samego początku euro aż do teraz, o tyle Azzurii bliscy byli potknięcia się już w 1/8. Mecze grupowe były dla nich swoistą sielanką - wygrali wszystkie z nich w bardzo dobrym stylu, nie tracąc przy tym ani jednego gola. Niepokój przyszedł kiedy musieli zmierzyć się z Austrią. Włosi byli w tym spotkaniu swoimi własnymi cieniami. Nie potrafili dominować na boisku i dochodzić do wielu sytuacji strzeleckich, co spowodowało, że zwycięzcę wyłoniła dopiero dogrywka, w której, mimo dwóch zdobytych bramek, aż do ostatniego gwizdka nie mogli być pewni awansu.

 

Belgowie natomiast biorą jak na razie to euro szturmem. Wygrali pewnie wszystkie cztery mecze i wydają się być nieznacznymi faworytami tego spotkania. Dużo zależeć będzie od tego, czy zobaczymy w piątek na boisku niekwestionowanego lidera zespołu - Kevina De Bruyne. Zawodnik Manchesteru City zszedł w meczu z Portugalią z kontuzją, a decyzja o tym, czy zagra on w ćwierćfinale ma zapaść w ostatniej chwili.

 

Czechy - Dania (sobota, 18:00)

 

Oba zespoły zdobyły już nasze serca na tych mistrzostwach. Duńczycy, którzy po poruszającym nas wszystkich wydarzeniu z Christianem Eriksenem, wydawali się niezdolni do wyjścia z grupy. Rzutem na taśmę awansowali jednak do 1/8 finału, gdzie z kolei rozgromili 4:0 Walię, prezentując piękny, ofensywny futbol. Wydaje się, że nawet bez swojego lidera, są oni w stanie grać jak równy z równym z każdym zespołem na tym euro i nie zdziwiłbym się, gdyby udało im się dojść nawet do samego finału rozgrywek. 

 

Czesi są wielką niespodzianką mistrzostw. Sprawili sporą sensację eliminując w poprzedniej fazie Holendrów. Wcześniej prezentowali się bardzo dobrze w meczach fazy grupowej. Wydają się być bardzo stabilnym, zgranym i mocnym zespołem. Z całą pewnością nie widzą siebie w roli chłopców do bicia i wyjdą na to spotkanie w bojowych nastrojach.

 

Ukraina - Anglia (sobota, 21:00)

 

Chyba teoretycznie najmniej wyrównane spotkanie. Anglicy wydają się być zdecydowanymi faworytami, w szczególności patrząc na ich grę z Niemcami. W dodatku, jako jedyny zespół na EURO 2020, wciąż nie stracili gola. Fani Synów Albiolu z całą liczą na pewny awans swoich piłkarzy, wciąż mając na ustach słowa: "Football is coming home".

 

Ukraińcy w ostatniej akcji meczu 1/8 finału, rzutem na taśmę, wywalczyli awans z Reprezentacją Szwecji. Był to oczywiście niezwykle ciekawy mecz i wspaniałe widowisko, niemniej jednak, można dojść do wniosku po tym spotkaniu, że ich gra może nie wystarczyć na Anglię. Ale nie takie rzeczy się przecież działy na tych mistrzostwach i wielu z nas pewnie liczy, że uda im się sprawić kolejną niespodziankę.

 

Wszyscy fani piłki nożnej z pewnością wyczekują każdego z tych spotkań. To euro wydaje się być inne - o wiele bardziej ekscytujące i nieprzewidywalne od poprzednich. Dlatego też można z całą pewnością stwierdzić, że i te cztery mecze ćwierćfinałowe nie zawiodą nas swoim przebiegiem i dramaturgią. Niech awansują lepsi!

Paweł Klecha – Poinformowani.pl

Paweł Klecha

Student budownictwa na Politechnice Wrocławskiej, ale sercem za sportem; piłka nożna, tenis, skoki narciarskie i wiele wiele innych. Amator ścieżek górskich i pasjonat serii gier FIFA.