Konnichiwa Tokio (23) - Strzelectwo
Dawid Lis

Konnichiwa Tokio (23) - Strzelectwo

  • Dodał: Igor Wasilewski
  • Data publikacji: 09.07.2021, 10:01

Gdyby przypadkowego polskiego kibica poprosić o uszeregowanie olimpijskich dyscyplin w kolejności od najpopularniejszej, strzelectwo nie znalazłoby się nawet w dwudziestce tego zestawienia. Pomimo nie  największej sławy tego sportu w naszym kraju, mamy w nim kilku naprawdę dobrych zawodników, a dla większości znawców tego sportu nie będzie zaskoczeniem, jeśli jeden z nich pokusi się o medal w Tokio.

 

Garść historii

 

W historycznych zapisach istnieją wzmianki, wskazujące o istnieniu zawodów strzeleckich już w XI wieku. Idea nowoczesnego strzelectwa, którego modyfikację będziemy mogli oglądać na igrzyskach, powstała jednak dopiero w XIX wieku. Rozwijała się ona prężnie w krajach anglojęzycznych, gdzie rozpropagowano formę strzelania do symulowanej zwierzyny i specjalnie hodowanych gołębi.

 

W 1896 roku strzelectwo pojawiło się jako jedna z dziesięciu dyscyplin rozgrywanych na pierwszych nowożytnych igrzyskach olimpijskich. Przez lata ewoluowało jako dyscyplina, zmieniały się nie tylko bronie, ale też cele. Na igrzyskach w 1900 roku były nimi na przykład biegnące dziki, jelenie oraz gołębie. Z czasem usystematyzowano jednak kwestie strzeleckich postaw, tarcz, rodzajów broni oraz ogólnych zasad.

 

Na igrzyskach w Meksyku, w 1968 roku po raz pierwszy do rywalizacji dopuszczono panie. Na start zdecydowały się jedynie trzy zawodniczki, wśród których była też Polka, Eulalia Rolińska, 22. w karabinku sportowym, leżąc. Przez kilkanaście lat zarówno kobiety, jak i mężczyźni startowali w jednych zawodach. Złośliwi twierdzą, że w pewnym momencie panie zaczęły wygrywać konkursy, stąd męskie gremium Międzynarodowego Związku Strzelectwa zdecydowało się 1984 roku na rozdział konkurencji na męskie i żeńskie.

 

W składzie olimpijskich dyscyplin, strzelectwa zabrakło jedynie w Saint Louis (1904) oraz w Amsterdamie (1928). Igrzyska w Tokio będą za to dopiero pierwszymi, na których kibice będą mogli zobaczyć rywalizację drużyn mieszanych. Rozegrane zostaną  one w pistolecie pneumatycznym, karabinie pneumatycznym oraz trapie.

 

Zasady

 

W dzisiejszym strzelectwie używa się trzech rodzajów broni: pistoletu, karabinu oraz strzelby gładkolufowej. Specjaliści od pistoletu walczyć będą w Tokio o medale w trzech konkurencjach: pistolecie pneumatycznym oraz pistolecie sportowym (startują tylko panie) i pistolecie szybkostrzelnym (tylko panowie). W pierwszym z nich każdy z zawodników oddać musi 60 strzałów z odległości 10 metrów od tarczy. W zależności od tego jak blisko jest środka tarczy, o „dziesiątce” mierzącej 11,5 mm średnicy, otrzymuje punkty od 10 (za idealny strzał) w dół. Ośmiu strzelców z najwyższymi wynikami awansuje do wielkiego finału. Tam każdy z zawodników dostaje 12 prób, po których eliminowany jest ten z najniższym wynikiem. Kolejne eliminacje przypadają po dwóch kolejnych próbach, aż do czasu, kiedy wyłoniony zostanie złoty medalista.

 

Eliminacje pistoletu sportowego składają się z 30-strzałowej części dokładnej i szybkiej (obie z 25 metrów). W pierwszej na oddanie jednego strzału każda z zawodniczek ma około minuty, w drugiej natomiast jedynie trzy sekundy. Ośmioosobowy finał składa się jedynie z części szybkiej, w której odnotowywany jest tylko fakt trafienia do tarczy. Po 20 strzałach odpada strzelczyni, która ma tych trafień najmniej. Po każdych kolejnych pięciu strzałach eliminowane są kolejne zawodniczki aż do wyłonienia zwyciężczyni zawodów.

 

Pierwsza faza zawodów w pistolecie szybkostrzelnym składa się z dwóch identycznych części. W każdej do wykonania jest sześć pięciostrzałowych serii. W dwóch z nich czas na oddanie strzałów to osiem sekund, w kolejnych dwóch sześć, a w jeszcze kolejnych tylko cztery. W sześcioosobowym finale oddawane są jedynie czterosekundowe serie, a zasady eliminacji są podobne jak w przypadku pistoletu sportowego.

 

Po czym, poza bronią poznać, karabiniarza? Na pewno po specjalnym stroju, w którym poruszanie się jest nie lada wyzwaniem. Składa się on ze specjalnej kurtki oraz spodni, których sztywność i grubość określona jest przez przepisy. Poza tym nosi specjalne buty, powyżej kostki, rękawice, a często też daszek chroniący przed światłem. W karabinie oglądali będziemy dwie konkurencje: karabin pneumatyczny, oraz karabin dowolny (trzy postawy). Pierwszy ma zasady podobne jak ten pistoletowy. Butla ze sprężonym powietrzem wyciska śrut o kalibrze 4,5 mm, który trafić ma w sam środek tarczy, której „dziesiątka” ma 0,5 mm (tu za idealny strzał otrzymuje się 10,9 punktów).

 

Karabin dowolny weryfikuje nie tylko celność, ale też wytrzymałość. Eliminacje do niego trwają aż 165 minut i składają się ze 120 strzałów ze stanowiska oddalonego 50 metrów od tarczy. Oddawane są one w trzech pozycjach, najpierw w klęczącej, potem w leżącej, a na koniec w stojącej. Każda z nich ma swoje plusy i minusy, jednak nie bez przyczyny za najtrudniejszą uchodzi ta ostatnia, która często ma największy wpływ na końcowe wyniki. Ośmiu najlepszych zawodników w eliminacjach trafia do finału, w którym po 15 strzałach w pozycji klęczącej, 15 w „leżaku” oraz 10 w „stójce” eliminowanych jest dwóch ostatnich strzelców. Po każdym kolejnym strzale odpada jeden zawodnik aż do momentu, kiedy wyłoniony zostanie złoty medalista.

 

W podobny sposób wyglądają finały trapa i skeeta, czyli konkurencji ze strzelbą gładkolufową. Tam również po określonej liczbie strzałów odpada zawodnik, który zestrzelił w nich najmniej rzutków spośród finalistów. Sześcioosobowa stawka kurczy się aż do momentu, kiedy na placu boju zostanie tylko wygrany rywalizacji.

 

Choć dla postronnego kibica skeet i trap wyglądają łudząco podobnie, bo oba polegają na zestrzeliwaniu rzutków, różnią się naprawdę znacząco. W trapie rzutek wystrzeliwany jest na komendę z jednej z trzech maszyn, przyporządkowanych do stanowiska. Zawodnik z bronią przy policzku ma dwa strzały na trafienie pędzącego, z prędkością nawet do 100 km/h, celu. Utrudnienie stanowi jednak fakt, że strzelec nie wie, z którego miejsca wyleci rzutek.

 

Określoną sekwencję miejsc, z których wylatują rzutki ma natomiast skeet. Każdy z zawodników musi wiedzieć, z której z dwóch maszyn, wysokiej czy niskiej, wypuszczane będą rzutki w danym momencie. Rzutek leci nieco wolniej, bo około 80 km/h, jednak broń strzelca znajduje się, nie przy policzku, a na specjalnym pasku. Jedyną niewiadomą jest tu czas, rzutek może wylecieć 0,2 sekundy po komendzie, ale też 3 sekundy po niej. W tym czasie strzelec ma za zadanie złożyć się do strzału i tylko jednym pociskiem strącić pomarańczowy cel.

 

Igrzyska w Tokio będą pierwszymi, podczas których rozegrane zostanę konkursy drużyn mieszanych. Zespoły złożone ze strzelca oraz strzelczyni powalczą o medale w pistolecie pneumatycznym, karabinie pneumatycznym oraz trapie. W pistolecie i karabinie eliminacje podzielone są na dwie części: w pierwszej każdy zawodnik oddaje 30 strzałów, a do kolejnej fazy przechodzi osiem najlepszych ekip, w drugiej natomiast każdy strzelec oddaje 20 prób, a cztery najlepsze drużyny tworzą składy spotkań o medale.

 

Faworyci

 

Wskazanie faworytów jest o tyle uciążliwe, że przez pandemię i specyficzny rodzaj kwalifikacji, które można było zdobywać od 2018 roku, bardzo trudno przytoczyć  ostatnie zawody, na których obecna byłaby cała światowa czołówka. Na zawody poza Azję bardzo niechętnie, od mistrzostw świata w Changwon (2018), wybierali się Chińczycy, Hindusi czy Koreańczycy, stąd bardzo trudno określić, z jaką formą przyjadą do Tokio.

 

Szansę Azjatów są bardzo duże szczególnie w konkurencjach pistoletowych. W pneumatykach bardzo mocni mogą być strzelcy z Indii. Pistolet sportowy i szybkostrzelny to raczej domena zawodników z Europy, ale bardzo łatwo będzie o niespodzianki. W najmocniej obsadzonych zawodach, na których w każdej konkurencji startuje ponad 100 osób, realną szansę na wygraną ma często ponad połowa z nich.

 

O podobne sensacje będzie łatwo w karabinie. Na papierze najmocniej wyglądają reprezentanci Rosji. Yulia Karimowa i Sergey Kamenskyi mogą wyjechać z Tokio z więcej niż jednym krążkiem. Większości bacznych obserwatorów strzeleckich zawodów nie powinno jednak dziwić, kiedy po podobne osiągnięcie sięgnie na przykład Istvan Peni z Węgier lub Petar Gorsa z Chorwacji, a nawet Apurwi Chandela z Indii.

 

Konkurencje strzelby gładkolufowej to królestwo Włoch (Silvana Stanco, Jessica Rossi, Gabrielle Rossetti). Reprezentanci tego kraju powinni sięgnąć po najwięcej krążków w skeecie i trapie. Życie utrudniać będą im na pewno Hiszpanie (Alberto Fernandez, Fatima Galvez) oraz Słowacy (Erik Varga, Zuzana Stefeckova), którzy w trakcie kilku ostatnich lat regularnie pojawiają się na podiach międzynarodowych zawodów. Niewiadomą jest dyspozycja Amerykanów, którzy podobnie jak Hindusi, unikali w ostatnim czasie startów.

 

Polacy

 

Pomimo stosunkowo niskiej popularności strzelectwa w naszym kraju, Polacy mają realne szanse na zdobycie na tokijskich strzelnicach co najmniej jednego medalu. Złotym medalistą mistrzostw świata w karabinie dowolnym jest Tomasz Bartnik, który jeśli powtórzy strzelanie, choćby z ostatnich treningów przed wylotem do Tokio, może być niemal pewny występu w ścisłym finale zawodów.

 

Duże szanse na znalezienie się w ośmioosobowej czołówce ma też Klaudia Breś. Biało-czerwona dwa lata temu zdobyła tytuł mistrzyni Europy w pistolecie pneumatycznym, ale jej ostatnie starty przemawiają za tym, by stawiać ją w gronie kandydatek do medalu w pistolecie sportowym. Breś stosunkowo niedawno powróciła po macierzyńskiej przerwie, która w wielu przypadkach działała bardzo korzystnie na osiągane rezultaty.

 

W znacznie lepszej dyspozycji rok temu wydawała się być Aneta Stankiewicz. Zawodniczka z Bydgoszczy plasowała się w czołówce każdych zawodów, a wspólnie z Natalią Kochańską i Agnieszką Nagay stanowiła jedną z najlepszych kobiecych drużyn świata. W tym sezonie sytuacja wygląda jednak zgoła inaczej, a jeśli patrzeć na ostatnie zawody, realna w jej wykonaniu powinna być druga dziesiątka pneumatyka.

 

W strzelbie gładkolufowej będziemy mieć dwie nasze reprezentantki. Aleksandra Jarmolińska wystąpi w skeecie, Sandra Bernal natomiast w trapie. Pierwsza z nich od kilku lat należy do ścisłej czołówki swojej konkurencji, jednak nigdy na najpoważniejszych zawodach nie potrafiła udowodnić swojej formy, druga do finałów międzynarodowych zawodów wkradła się stosunkowo niedawno. Bernal będzie najmłodszym członkiem strzeleckiej kadry na igrzyska (dziś kończy 22 lata) i oby nerwy związane z pierwszym startem na imprezie czterolecia, były dla bardziej motywujące niż paraliżujące. Jeśli tak się stanie możemy upatrywać w naszej zawodniczce szans na pierwszą dziesiątkę imprezy. Na podobne, jeśli nie lepsze rezultaty stać Jarmolińską.

 

 

Typy poinformowani.pl

 

Kobiety:

 

Trap:  Silvana Stanco (Włochy)

Skeet: Amber English (USA)

Pistolet pneumatyczny: Zorana Arunović (Serbia)

Karabin pneumatyczny: Apurvi Chandela (Indie)

Pistolet sportowy: Vitalina Batsarshkina (Rosja)

Karabin – trzy postawy: Yulia Karimova (Rosja)

 

Mężczyźni:

 

Trap: Alberto Fernandez (Hiszpania)

Skeet: Vincent Hancock (USA)

Pistolet pneumatyczny: Artem Chernousov (Rosja)

Karabin pneumatyczny: Istvan Peni (Węgry)

Pistolet szybkostrzelny: Christian Reitz (Niemcy)

Karabin – trzy postawy: Sergey Kamenskyi (Rosja)

 

Miksty:

Trap: Włochy

Pistolet pneumatyczny: Indie

Karabin pneumatyczny: Rosja

 

Konsultacja merytoryczna: Natalia Szamrej i Maciej Kowalewicz