Tenis - Wimbledon: porażka Hurkacza w półfinale po heroicznym meczu
Paweł Rychter

Tenis - Wimbledon: porażka Hurkacza w półfinale po heroicznym meczu

  • Dodał: Tytus Olszewski
  • Data publikacji: 09.07.2021, 17:24

Hubert Hurkacz (18. ATP) po ciężkim meczu odpadł w historycznym półfinale Wimbledonu. Wrocławianin przegrał z  dziewiątą rakietą świata Matteo Berrettinim 3:6, 0:6, 7:6(3), 4:6. Włoch o pierwszy wielkoszlemowy tytuł zagra ze zwycięzcą pojedynku Novak Djoković (1. ATP)/Denis Schapovalov (12. ATP).  

 

Hubert Hurkacz prezentuje wyśmienitą formę na kortach All England Lawn Tennis and Croquet Clubu, choć mało kto się spodziewał, że będzie w stanie tak daleko zajść w najstarszym i najbardziej prestiżowym turnieju, jakim jest Wimbledon. Okres gry od zwycięstwa w Miami Open 2021 do początku mistrzostw Anglii nie zwiastował dobrego występu w Londynie, bowiem wrocławianin na siedem rozegranych meczów wygrał tylko jeden. Na kortach trawiastych w tym roku nie był w stanie przejść pierwszej rundy przegrywając z niżej notowanymi zawodnikami. Jednakże występ na Wimbledonie to już zupełnie inna historia, która zaskoczyła cały tenisowy świat. "Hubi" od pierwszego meczu grał pewnie i pokazuje swój najlepszy tenis, w czym zdecydowanie nie pomaga mu trudna drabinka turniejowa. Dobra gra przełożyła się na zwycięstwa w starciach, w których był skazany na pożarcie. Najpierw trafił na światową "dwójkę" Daniiła Miedwiediewa, którego ograł w pięciu setach rozegranych w ciągu dwóch dni. Później wydawało się, że czeka go jeszcze większe wyzwanie, gdyż miał zmierzyć się z legendą, ośmiokrotnym zwycięzcą tego turnieju - Rogerem Federerem. Niespodziewanie to Polak prowadził grę i wykorzystywał słabsze momenty Szwajcara, dzięki czemu wygrał spotkanie w trzech setach w niecałe dwie godziny. Z pewnością ten sukces go podbudował, jednak piątkowy (9 lipca) rywal, to również tenisista najwyższej klasy. Mowa tu o Matte Berrettinim (9. ATP), który co prawda miał łatwiejszą drogę do półfinału, ale prezentował solidną grę i tak samo jak "Hubi" stracił tylko dwa sety. Włoch zna już smak wielkoszlemowego półfinału, do którego doszedł w US Open 2019 i przegrał w nim w trzech setach z Rafaelem Nadalem. Tenisista pochodzący z Rzymu jest w tym roku nie pokonany na kortach trawiastych (10 meczów). Tuż przed rozpoczęciem Wimbledonu wygrał turniej ATP 500 w Londynie na kortach Queen's Club, co dało mu piąty tytuł w karierze. 

 

Pojedynek Hurkacza z Berrettinim nie był ich pierwszym, gdyż do tej pory spotkali się już dwa razy w seniorskich turniejach głównego cyklu. Trzy lata temu w kwalifikacjach do Australian Open lepszy okazał się Włoch, natomiast ponad rok później Polak zrewanżował się w pierwszej rundzie turnieju w Miami. Oba mecze miały miejsce na kortach twardych i zakończyły się w dwóch setach. Wyrównany bilans i dobra forma obu zawodników sprawiły, że półfinał zapowiadał się niezwykle emocjonująco i nieprzewidywalnie. Niezależnie od rozstrzygnięcia "Hubi" osiągnął już najlepszy wynik w wielkoszlemowym turnieju (wcześniej najdalej doszedł do 3. rundy), a także wyrównał sukces Jerzego Janowicza z 2013 roku, czyli półfinał Wimbledonu. Ewentualna wygrana z Berrettinim oznaczała pierwszy w historii awans polskiego tenisisty do singlowego finału turnieju najwyższej rangi. Ponadto wrocławianin był pewny przesunięcia w poniedziałkowym rankingu ATP na najlepsze w karierze 11. miejsce, co jest drugą w polskiej historii pozycją zaraz za 10. miejscem Wojciecha Fibaka w 1977 roku.  

 

Rywalizacja na szczęśliwym dla Hurkacza korcie centralnym rozpoczęła się od asa serwisowego Polaka, który "na sucho" wygrał swojego gema. Berrettini także odpowiedział mocnym serwisem i zwyciężył do zera. W trzecim gemie Włoch wypracował sobie przewagę trzech punktów i stanął przed szansą na pierwsze przełamanie, jednak wrocławianin zdecydowanie odpowiedział i wyszedł z opresji broniąc podanie. Tenisista z Rzymu szybko wyrównał za sprawą bardzo mocnego serwisu, który jest jedną z jego głównych broni. Później Hurkacz zaprezentował kombinacyjną grę, która dała mu gema "na sucho". W szóstym gemie Polak nawiązał walkę i doprowadził do pierwszego break pointa po swojej stronie, jednak rywal znów dobrze zaserwował i wybronił się. Następnie to Berrettini dorobił się szansy na przełamanie i szybko z niej skorzystał, dzięki czemu pierwszy raz wyszedł na prowadzenie. Zmiana piłek dała przewagę 25-latkowi, który był bezbłędny przy serwisie i pewnie wygrał swoje podanie. Sytuacja Polaka była coraz gorsza, a w dziesiątym gemie doszło do przewagi Włocha, który po 36 minutach zakończył seta wynikiem 6:3

 

Drugą partię szybko otworzył rzymianin zwyciężając do zera. Później Hurkacz zaliczył serię błędów, które dały przełamanie rywalowi. Był to szósty z rzędu gem wygrany przez Włocha, który cały czas się rozkręcał i nie zamierzał odpuszczać. Łatwo zdobył podanie i wyszedł na prowadzenie 3:0. Niestety błędy Polaka były coraz częstsze i doprowadziły do kolejnego wykorzystanego break pointa przez 25-latka. Położenie wrocławianina było fatalne, dlatego ten nie miał nic do stracenia i doprowadził do szansy na przełamanie, jednak Berrettini zażegnał zagrożenie ósmym asem serwisowym i prowadził już 5:0. Błędy naszego reprezentanta nie miały końca, a do tego podwójna pomyłka serwisowa oznaczał pierwszą piłkę setową. Hurkacz nie wytrzymał presji i przegrał seta 0:6. 

 

Trzeci set był ostatnią szansą na utrzymanie się Polaka w grze, który w karierze wychodził już zwycięsko ze stanu 0:2. Rozpoczął rzymianin, który wygrał jedenastego gema z rzędu. Polak także udanie zaliczył swoje podanie i przełamał tę niechlubną serię. Berrettini nie zamierzał się jednak zatrzymywać i zwyciężył do 15. Hurkacz natomiast wreszcie zdobył punkt po serwisie, co ułatwiło mu wyrównanie na 2:2. Później jedenastym asem rozpoczął gema starszy o rok tenisista i szybko zwyciężył gema. Pomimo trudnej sytuacji, wrocławianin zdecydował się niestandardowe zagrania połączone z mocnym serwisem, co dało mu wygraną. Nasz reprezentant nawiązał walkę, ale nie zdołał przełamać przeciwnika. Na szczęście dla polskich kibiców ich ulubieniec na załamywał się i pewnie zdobył gema. Następnie przy stanie 5:4 dla Włocha, „Hubi” był pod presją, ponieważ musiał wygrać swoje podanie i pomimo podwójnej równowagi, zdołał utrzymać się w meczu. Oboje pewnie serwowali i doprowadzili do tie-breaka, który był szansą na odwrócenie losów spotkania. Dogrywkę lepiej rozpoczął Hurkacz, który wyszedł na prowadzenie 4:0. Później Włoch zdobył dwa punkty, ale Hurkacz popisał się udanym skrótem i stanął przed szansą na wygranie seta. Wrocławianin wykorzystał drugiego set bola i wrócił do gry.

 

Czwarta partia źle się zaczęła dla naszego reprezentanta, który od razu został przełamany. Włoch za to pewnie wykorzystał swój serwis i wyszedł na 2:0. "Hubi" na szczęście się nie załamał i odpowiedział tym samym w kolejnym gemie. Berrettini dalej grał swój tenis, dzięki czemu utrzymywał przewagę jednego przełamania. W piątym gemie było bardzo nerwowo, ale Polak utrzymał spokój i nie pozwolił odskoczyć. Później obaj serwujący pewnie wygrali i nie oddali podania, jednak czasu do odrobienia przełamania było coraz mniej. Włoch zaserwował aż trzy asy w ósmym gemie i był już o krok do finału. Pierwsza piłka meczowa miała miejsce przy serwisie wrocławianina, który jednak wytrzymał presję i obronił ją, a później zdobył gema i pozostał w meczu. Berettini jednak znakomicie wykorzystał swoje podanie i już przy następnym meczbolu był bezbłędny, wygrywając ostatnią odsłonę 6:4

 

Całe spotkanie trwało 175 minut i zakończyło się zwycięstwem Mateo Berrettiniego 6:3, 6:0, 6(3):7, 6:4. Włoch o historyczny tytuł zagra ze zwycięzcą drugiego półfinału Novak Djoković/Denis Schapovalov. Dla Polaka pewne jest, że w najnowszym rankingu ATP znajdzie się na jedenastej pozycji, czyli zbliży się do rekordu Wojciecha Fibaka (10. miejsce w 1977 roku), a także utrzyma ósmą pozycję w drodze do ATP Finals w Turynie.

 

 

Hubert Hurkacz (POL)[14] - Matteo Berrettini (ITA)[7] - 3:6, 0:6, 7:6(3), 4:6

Tytus Olszewski – Poinformowani.pl

Tytus Olszewski

Miłośnik ogólnie pojętego sportu, a przede wszystkim narciarstwa alpejskiego oraz tenisa ziemnego. Zawodnik amator oraz trener narciarstwa. Na codzień studiuje na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w wolnych chwilach lubi pisać artykuły. Redaktor w Poinformowani.pl oraz radiu UJOT FM.