LoL - LEC: szalone spotkania, mecz tygodnia dla G2!
Michal Konkol

LoL - LEC: szalone spotkania, mecz tygodnia dla G2!

  • Dodał: Hubert Dondalski
  • Data publikacji: 10.07.2021, 21:47

Połowa rundy letniej LEC za nami. Ten sobotni wieczór zmagań rozpoczęliśmy od pewnej wygranej Team Vitality, które poradziło sobie całkiem zgrabnie z SK Gaming. W drugim starciu MAD Lions, pomimo problemów we wczesnym etapie rozgrywki, wygrało swoją grę na Schalke04, a całą mapę ustawiły dwie walki drużynowe. Następna mapa była iście szalona - Misfits Gaming wygrywało przez cały mecz,  lecz Astralis powoli wracało i za sprawą backdoora MagiFelixa wygrało tą bardzo ważną mapę. Przedostatnia mapa była równie emocjonująca, jak poprzednia - Fnatic po ciężkiej batalii pokonało coraz lepiej wyglądające Excel. Po takim dniu apetyt na mecz tygodnia wzrósł. Spotkanie to było jednak jednostronne - G2 Esports rozniosło Rogue i można powiedzieć, że powoli wracają do siebie. 

 

SK Gaming vs Team Vitality - 0:1 (MVP: Selfmade)

SK Gaming Team Vitality
Jenax Dr. Mundo 1/3/4 2/4/10 Aatrox Szygenda
Treatz Gwen 3/4/4 7/1/7 Rumble Selfmade
Blue Jayce 1/3/3 2/0/5 Viego LIDER
Jezu Varus 2/3/3 7/0/4 Tristana Crownshot
Lillip Leona 0/5/5 0/2/12 Alistar Labrov

 

Pierwsza krew padła bardzo szybko - w 3. minucie na środkowej alei pojawił się Selfmade, co poskutkowało śmiercią Blue. Ten był bliski rewanżu kilka minut później i prawie zdobył solowe zabójstwo, ale LIDER zdążył uciec przed śmiercią. Dżungler z Polski po wczorajszym słabym występie ruszył na górną aleję i tam do pary z Szygendą pozbyli się rywala. W 9. minucie na topie po raz kolejny ze śmiercią przywitał się Jenax - pomścili go jego kompani z drużyny, ale powracający Szygenda pokazał, dlaczego Aatrox to jego postać i pogonił swoich rywali, zabijając jednego z nich. 

Im dalej w las, tym bardziej pogłębiała się przewaga VIT - w 15. minucie przewaga w złocie wzrosła do 6. tysięcy sztuk złota. Promyczek nadziei dla SK pojawił się w 20. minucie, gdy udało się wyłapać Aatroxa oraz Alistara, a na deser wzięty został Smok Oceaniczny. W 30. minucie Team Vitality zgarnęło Barona, wygrało walkę drużynową, a do tego dołożyło jeszcze Duszę Smoka Oceanicznego. Z takimi argumentami SK Gaming nie miało szans i w 33. minucie Nexus niemieckiej organizacji eksplodował. 

 

MAD Lions vs Schalke04 - 1:0 (MVP: Humanoid)

MAD Lions Schalke04
Armut Gwen 1/1/9 1/3/2 Lulu BrokenBlade
Elyoya Viego 7/2/5 0/3/5 Diana Kirei
Humanoid Akali 5/0/7 2/2/1 Lee Sin NUCLEARINT
Carzzy Aphelios 2/1/5 3/3/0 Ezreal Neon
Kaiser Leona 0/2/11 0/4/5 Alistar LIMIT

 

Obie ekipy próbowały zdobyć pierwsze zabójstwa dość wcześnie, ale na pogróżkach tylko się kończyło. Dopiero w 10. minucie podczas walki o Rift Heralda padły cztery eliminacje, a obie drużyny podzieliły się zdobyczami po równo, gdyż po dwie egzekucje trafiły na konto graczy środkowej alei. Z biegiem czasu to niemiecka organizacja radziła sobie lepiej, łapiąc dwa zabójstwa, choć w złocie traciła prawie cały tysiąc. 

W środkowym etapie gry to Schalke04 przejęło inicjatywę i rozdawało karty na mapie. Duża zasługa w tym kompozycji, którą Dylan Falco wydraftował swoim podopiecznym. Wszystko zmieniło się w 25. minucie, gdy niemiecka organizacja podjęła się próbie zrobienia Barona. W tym samym czasie Humanoid wziął drugą wieżę na dolnej alei, użył teleportacji na miejsce walki, podczas której siekał i niszczył swoich rywali. To dało jego ekipie Nashora. Chwilę później to samo stało się podczas starcia o Smoka Górskiego - MAD Lions wręcz przejechało się po rywalach i szanse na zwycięstwo powoli odjeżdżało S04. W 29. minucie było już po wszystkim. 

Misfits Gaming vs Astralis - 0:1 (MVP: MagiFelix)

Misfits Gaming Astralis
HiRit Viego 7/4/11 4/7/9 Dr. Mundo WhiteKnight
Razork Volibear 3/3/16 1/5/12 Xin Zhao Zanzarah
Vetheo Akali 9/4/10 9/4/4 Sylas MagiFelix
Kobbe Xayah 7/4/12 3/3/10 Tristana Jeskla
Vander Leona 0/4/15 2/7/12 Alistar promisq

 

Mapa zaczęła się powoli i nie zdążyła się rozkręcić - w 6. minucie bowiem nastąpiła pauza. Gdy już wróciliśmy na mapę, to trochę potrwało, za nim pojawiło się pierwsze zabójstwo, a gdy już się pojawiło, to na całego - w 13. minucie miała miejsce walka drużynowa na dolnej alei, gdzie Astralis zdobyło pierwsze zabójstwo, ale to Misfits unicestwiło swoich rywali. Ta sytuacja ustawiła cały wczesny etap rozgrywki pod dyktando Króliczków. W 19. minucie obie ekipy starły się ponownie i po raz kolejny MSF wyszło znacznie lepiej, choć ich rywale nie stali z założonymi rękoma. 

W 22. minucie amerykańska organizacja zdobyła Barona i zniszczyła swoich rywali, tracąc przy tym tylko Vetheo. Pomimo takiej przewagi mecz trwał - w 32. minucie miało miejsce starcie o Smoka Powietrznego i choć sam "zainteresowany" wpadł na konto Misfits, to Astralis zdobyło kilka cennych eliminacji. Co więcej, w 34. minucie duńska organizacja zdobyła Barona, tracąc przy tym tylko swojego wspierającego. Po otworzeniu inhibitora Zanzarah i spółka udali się po czwartego smoka i duszę. Tam jednak popełnili podręcznikowy błąd, niepotrzebnie się rozdzielając - Misfits wyeliminowało WhiteKnighta i zgarnęło trzeciego Smoka Powietrznego. Kilka minut później obie ekipy zmierzyły się ze sobą ponownie i gdyby nie bohaterska postawa Kobbe, to mogłoby się to skończyć tragedią. Chwilę później Astralis wzięło drugiego Barona w tej grze. 

Tak długa gra, tak bardzo szalona rozgrywka nie mogła skończyć się w normalny sposób - Misfits zdobywając dwa zabójstwa, ruszyło po bazę rywali. Wszystko układało się po ich myśli, ale w ich bazie pojawił się MagiFelix po teleporcie. Tej maszyny już nikt nie dał rady zatrzymać - ostatkami sił i punktów zdrowia zadał ostatni cios w Nexus Króliczków. 

Fnatic vs Excel - 1:0 (MVP: Nisqy)

Fnatic Excel
Adam Camille 3/5/9 6/4/5 Gwen Kryze
Bwipo Viego 5/3/10 3/5/9 Diana Markoon
Nisqy Sylas 8/4/3 4/4/7 Yasuo Nukeduck
Upset Aphelios 5/0/9 1/3/9 Kalista Patrik
Hyllisang Thresh 0/3/15 1/5/7 Nautilus Advienne

 

Jak można się było spodziewać - ten mecz rozpoczął w szalony sposób. Oba duety z dolnych alei podjęły walkę jeszcze przed pojawieniem się minionów. Wydawało się, że górą wyjdzie duet z XL, lecz to FNC odwróciło się w rywali i to Upset zdobył pierwszą krew. W 4. minucie Bwipo pojawił się na górnej alei i pomógł Adamowi uporać się Kryzem. Ten jednak zrewanżował się na rywalu kilka minut później i popisał się solowym zabójstwem na przeciwniku. W 9. minucie obie ekipy starły się ze sobą na dolnej alei, gdzie górą wyszli podopieczni Youngbucka, a trzy ważne zabójstwa wpadły prosto w ręce Yasuo. W 12. minucie XL pojawiło się na górnej alei i wyeliminowało Adama, ale swojego kompana z górnej alei pomścił Nisqy, który zdobył dwa cenne zabójstwa. 

W 20. minucie pojawił się Smok Piekielny - był to wystarczający powód do walki. Walki, której cichym bohaterem był Adam, który zamknął Nukeducka w swojej umiejętności ostatecznej, przez co ten nie mógł wykorzystać podrzuceń zaoferowanych przez swoich kolegów z drużyny. To było kluczowe i dało zwycięstwo jego ekipie. Chwilę później takie coś się nie powtórzyło - XL wykonało fantastyczną kombinację i zmiażdżyło swoich przeciwników, co dało tej organizacji pierwszego Barona w tej grze. Sytuacja zmieniała się jak w rollercoasterze - w 23. minucie Excel zanurkowało za głęboko, Nisqy zadawał przeogromne obrażenia i nawet wbił Quadra Killa, był blisko Penty, ale tutaj kamyczek do ogródka Upseta. To zaowocowało Duszą Smoka Piekielnego. 

Do takiej mocy Fnatic dołożyło jeszcze Barona w 30. minucie, tracąc przy tym tylko swojego midlanera. Excel odpowiedziało Starszym Smokiem. Z takim wzmocnieniem ruszyło po Nexus rywali, lecz Fnatic bardzo zgrabnie przeczekało błogosławieństwo Starszego Smoka i dzielnie się wybroniło. Finisz tej cudownej mapy ujrzeliśmy w 35. minucie, gdy FNC wygrało walkę drużynową i zdobyło kolejne, cenne zwycięstwo!

G2 Esports vs Rogue - 1:0 (MVP: Rekkles)

G2 Esports Rogue
Wunder Renekton 2/0/0 0/2/0 Dr Mundo Odoamne
Jankos Diana 2/0/9 0/4/0 Viego Inspired
Caps Lucian 1/0/4 0/2/0 Orianna Larssen
Rekkles Tristana 11/1/3 1/4/0 Kalista Hans Sama
Mikyx Braum 2/0/12 0/6/1 Nautilus Trymbi

 

Mecz tygodnia rozpoczął się od szalonej akcji na dolnej alei, gdzie pierwszą krew wbił po zanurkowaniu Hans Sama, ale razem ze swoim wspierającym przepłacili za to śmiercią. Kilka minut później G2 wyłapało Inspireda na rzece, a zabójstwo trafiło prosto do sakiewki Rekklesa. W 10. minucie ten młodszy, polski dżungler po raz kolejny skapitulował, tym razem na górnej alei, gdy dopadł do Wunder oraz Jankos. Im dalej w las, tym bardziej zwycięstwo G2 Esports pojawiało się na horyzoncie. Wszystko za sprawą rosnącego w siłę Rekklesa, który świętował w tym spotkaniu mały sukces. Szwedzki strzelec zdobył swoje 2000. zabójstwo w całej historii. Gratulacje od całej redakcji Poinformowani! Wracając do spotkania - Rogue wydawało się zagubione i nie potrafiło nadążyć za rywalami. 

W 25. minucie dominacja G2 trwała w najlepsze - Rekkles i spółka wyglądali jak za najlepszych lat, niszczyli rywali w każdym aspekcie, a do tego dołożyli Barona. Trzy minuty później było już po wszystkim. 

Hubert Dondalski

Student dziennikarstwa na Uniwersytecie Szczecińskim. Od dziesięciu lat w toksycznym związku z Arsenalem Londyn. Fanatyk esportu.