Siatkówka - karuzela transferowa PlusLigi: zastępca Grbicia, nowy kontrakt Kłosa i nie tylko

  • Dodał: Aleksandra Suszek
  • Data publikacji: 14.07.2021, 10:00

Choć w głowach polskich kibiców siatkówki obecnie jest tylko jedno: igrzyska olimpijskie w Tokio, to kluby najwyższej ligi wciąż pozostają na placu boju o najlepszych zawodników. Okienko transferowe PlusLigi nadal pozostaje otwarte. Jakie ciekawe transfery pojawiły się w ostatnim czasie? Oprócz kolejnych kroków zbrojeniowych Asseco Resovii Rzeszów pojawiło się kilka innych, naprawdę obiecujących "smaczków". 

 

Potęga z Podkarpacia wraca?

 

Jeśli istniałby konkurs na to, który klub zakontraktuje najwięcej gwiazd na kolejny sezon, Resovia z pewnością mogłaby rywalizować o pierwsze miejsce. Klub z województwa podkarpackiego zbroi się i zbroi, dając do myślenia pozostałym drużynom z PlusLigi. Rzeszowianie mają zamiar wrócić na właściwe tory i odbudować tytuł potęgi sprzed kilku dobrych sezonów. W przeciągu ostatnich dwóch tygodni do drużyny dołączyli dwaj mistrzowie świata z 2018 roku, którzy są obecnie jednymi z najlepszych polskich siatkarzy. O transferach Pawła Zatorskiego oraz Jakuba Kochanowskiego pisaliśmy w osobnych artykułach. 

 

Nadchodzi następca wielkiego trenera

Po niesamowitym sezonie, złocie Ligi Mistrzów i wicemistrzostwie Polski z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle pożegnała się znaczna część drużyny. Z klubem rozstał się także Nikola Grbić, z czym do teraz niektórzy kibice nie mogą się pogodzić. Władze drugiej najlepszej ekipy ubiegłego sezonu poinformowały jednak o nowym trenerze, który ma szanse na to, by walczyć z ZAKSĄ o najwyższe cele. Gheorghe Cretu jest przecież utytułowanym szkoleniowcem. Rumuński trener w sezonie 2019/2020 poprowadził Kuzbass Kemerowo do mistrzostwa Rosji, po drodze zwyciężając z nimi Superpuchar. Tę postać polscy kibice znają zresztą doskonale, bo Cretu wcześniej prowadził aż trzy plusligowe kluby: AZS Olsztyn, Asseco Resovię Rzeszów oraz Cuprum Lubin. 

 

Z pewnością swoje doświadczenie z polską ligą Cretu spróbuje przekuć w sukces pod koniec sezonu. - Na pewno wiedza, jaką dało mi doświadczenie z PlusLigi może być istotna. Osobiście widziałem wielu z tych zawodników w lidze, nie tylko kiedy grali w barwach ZAKSY. Widziałem jak się zmieniają, jak dojrzewają sportowo. Pracę w PlusLidze zaczynałem 11 lat temu, kiedy wielu z nich było jeszcze młodych, np. Łukasz Kaczmarek, którego udało mi się pozyskać do klubu, gdzie pracowałem, czy Aleksander Śliwka, który już wtedy był bardzo utalentowany. Bez wątpienia ta wiedza będzie pomocna - tak mówił szkoleniowiec o wspomnieniach z Plusligą.

 

ZAKSA z nowym rozgrywającym i libero

 

Zostańmy na moment przy wicemistrzach kraju. W Kędzierzynie-Koźlu trwa kompletowanie drużyny po tak sporym przesiewie, jakie dał koniec sezonu 2020/2021. Na rozegraniu pojawi się były zawodnik Trefla Gdańsk - Marcin Janusz. Siatkarz zdołał rozwinąć skrzydła pod wodzą trenera Winiarskiego, choć już dużo wcześniej przejawiał swój potencjał chociażby w reprezentacji narodowej. W 2018 roku po raz pierwszy pojawił się w składzie, by rok później z drużyną zdobyć dwa medale. Rozgrywający ma także spore doświadczenie, jeśli chodzi o czołowe kluby PlusLigi. Janusz występował przez kilka lat w drużynie z Bełchatowa. 

 

W momencie, kiedy otrzymałem ofertę już podświadomie wiedziałem, że ją przyjmę. Zdaje sobie sprawę, że będzie to dla mnie spore wyzwanie, ale czuję, że jestem na to gotowy. Chcę spróbować swoich sił w walce o jak najwyższe cele, a zespół z Kędzierzyna-Koźla jest idealnym miejscem na to - w ten sposób rozgrywający podsumował swoją decyzję.

 

Do drużyny z Kędzierzyna-Koźla dołączy także libero z Ameryki, który ma być uzupełnieniem drużyny po odejściu Pawła Zatorskiego. Erik Shoji jest podstawowym zawodnikiem reprezentacji Stanów Zjednoczonych, a przyszły sezon w ZAKSIE będzie jego debiutem na polskim podwórku. Amerykanin do PlusLigi trafi prosto ze Wschodu, czyli rosyjskiego Fakiełu Nowy Urengoj. 

 

Dla Erika jest to ogromna szansa na kolejne trofea do kolekcji, ale z pewnością czeka go nie lada wyzwanie. - Jestem bardzo podekscytowany możliwością gry w Polsce. Cieszę się, że trafię właśnie do ZAKSY, bo  to klub, który ma znakomitą reputację. O ZAKSIE słyszałem dużo dobrego zarówno od Davida Smitha, jak i pozostałych zawodników. Nie mogę się doczekać również walki w Lidze Mistrzów, gdzie klub stanie w roli obrońcy trofeum - Shoji o planach na nadchodzący sezon. 

 

Weteran zostaje w Bełchatowie

 

Ta informacja z pewnością ucieszy fanów Skry i sympatyków Karola Kłosa. Środkowy postanowił bowiem przedłużyć kontrakt z drużyną z województwa łódzkiego i tym samym będzie to dla niego już dwunasty sezon w żółto-czarnych barwach. Co więcej, kontrakt 31-latka będzie obowiązywał przez najbliższe dwa lata, a więc Kłosowi niewiele brakuje do bełchatowskiej legendy czyli Mariusza Wlazłego, który w Skrze spędził aż 17 sezonów (!). Mistrz Świata z 2014 roku jest więc bardzo wierny "Żółto-Czarnym" i, kto wie, może dorówna stażem MVP czempionatu? 

 

- Niezmiernie się cieszę, że Karol zostaje z nami, bo to wspaniały siatkarz, ale i człowiek, taka dusza drużyny. Buduje atmosferę w szatni. Czas płynie szybko, ale to fakt, że mija już 11 lat, od kiedy Karol jest siatkarzem PGE Skry. Pamiętam, gdy jako młody chłopak przychodził do nas z Warszawy, dziś staje się legendą klubu - tak o przedłużeniu umowy mówił prezes klubu, Konrad Piechocki.

Aleksandra Suszek – Poinformowani.pl

Aleksandra Suszek

Można powiedzieć, że piszę o wszystkim po trochu, ale w moim sercu gości głównie siatkówka.