Konnichiwa Tokio (36) – Karate
Antonio Jose Diaz Fernandez/Wikimedia Commons

Konnichiwa Tokio (36) – Karate

  • Dodał: Szymon Frąckiewicz
  • Data publikacji: 15.07.2021, 16:05

Karate znalazło się w podobnej sytuacji jak baseball i softball. Włączono tę dyscyplinę do programu igrzysk w Tokio, ale wiemy już, że za trzy lata w Paryżu jej nie zobaczymy. Następna okazja do walki o olimpijskie medale nastąpi zatem dla karateków nie wcześniej, niż w 2028. A na czym polega ta, bodaj najbardziej japońska spośród wszystkich olimpijskich, dyscyplina?

 

Program karate na igrzyskach

 

Garść historii

Karate to tradycyjna japońska sztuka walki wywodząca się z Okinawy. Wyspa ta wielokrotnie w swej historii przechodziła z rąk japońskich do chińskich i z powrotem, a zmiany te miały wpływ na rozwój sztuki walki zwanej pierwotnie po prostu "te". Rozwijała się ona, czerpiąc inspirację z różnych chińskich sztuk walki. W międzyczasie powstawało wiele odmian, zapoczątkowanych przez różnych mistrzów. Najważniejsze rzeczy, które ukształtowały karate takim, jakim znamy je dzisiaj, działy się jednak na przełomie XIX i XX wieku, kiedy sztuka ta popularność zdobyła już w całej Japonii. W 1936 roku mistrz Gichin Funakoshi otworzył dojo Shotokan, a od tego miejsca nazwę wzięła najpopularniejsza z odmian karate, którą Funakoshi popularyzował. To właśnie karate shotokan, a nie popularne z różnych przyczyn w Polsce kyokushin, jest tym olimpijskim. WKF dopuszcza także style goju-ryu, shito-ryu i wado-ryu.

 

Być może dla wielu konserwatywnych karateków włączenie karate na igrzyska olimpijskie, a tym samym uznanie go za "po prostu" dyscyplinę sportu, a nie pewien określony styl życia i sztukę walki, jest jak potwarz. Jednak od wielu lat federacja WKF ubiegała się o włączenie do olimpijskiej rodziny i za sprawą Agendy 2020, dzięki której gospodarze igrzysk mają wpływ na program zawodów, stało się to możliwe. Teraz federacji zależeć będzie, by turniej olimpijski został przeprowadzony jak najlepiej, tak, aby szybko wywalczyć prawo powrotu do grona olimpijskich dyscyplin.

 

Zasady

W karate, jak w wielu sportach walki, wyróżniamy dwie kategorie rywalizacji. Obydwie te kategorie zobaczymy w Tokio. Pierwszą z nich jest kumite, czyli po prostu walkę dwóch zawodników. Normalnie rywalizacja w kumite odbywa się w pięciu kategoriach wagowych, ale ze względu na mocno ograniczoną liczbę miejsc, na igrzyskach zobaczymy trzy. Panowie powalczą w kategoriach do 67 kg, do 75 kg i +75 kg, a panie w kategoriach do 55 kg, do 61 kg i +61 kg.

 

Walki w kumite trwają do trzech minut, ale zegar jest zatrzymywany za każdym razem, kiedy sędzie powie yame. Walka może zakończyć się przed czasem, jeśli jeden z zawodników ma ośmiopunktową przewagę. W przypadku remisu wygrywa ten, kto zdobył pierwszy punkt. Rywalizacja odbywa się na kwadratowej macie o krawędzi ośmiu metrów.

 

Punkty można zdobywać na trzy sposoby. Pierwszy, warty trzy oczka, to ippon, przyznawany za kopnięcie w głowę lub szyję, lub obalenie przeciwnika dowolnym z dozwolonych ataków. Dwa punkty przyznawane są za waza-ari, czyli kopnięcie w tułów. Wreszcie, jeden punkt przyznawany jest za yuko, czyli uderzenie pięścią (tsuki), bądź otwartą dłonią (uchi). Ciosy poniżej pasa są niedozwolone. Są też cztery rodzaje ostrzeżeń: chukokukeikokuhansoku-chui hansoku. Przyznawane są za każde kolejne przewinienie, ale przy poważniejszych wykroczeniach sędzia może zdecydować, by od razu przyznać karę wyższego poziomu. Hansoku oznacza zwycięstwo rywala.

 

Kata jest odmianą techniczną, w której zawodnicy mają za zadanie zaprezentować wybraną przez siebie katę, czyli pewien układ ciosów. Dopuszczalne są katy z odmian karate uznawanych przez WKF. Sędziowie przyznają za pokaz od 5 do 10 punktów, a możliwe do przyznania oceny rosną o 0,2 punktu. Sędziów jest siedmiu i oceniają oni technikę oraz atletykę pokazu. Dwie najwyższe i dwie najniższe noty są odrzucane, resztę się sumuje, ważąc 70% za technikę i 30% za atletykę. W przypadku remisu zawodnicy pokazują dodatkową katę. Niewątpliwie będzie to jedna z najtrudniejszych do świadomego oglądania konkurencji igrzysk dla przeciętnego kibica, ale na pewno też atrakcyjna dla oka.

 

W kumite zawody rozpoczną się od rywalizacji grupowej. Najlepsi awansują do półfinałów, a potem oczywiście wygrani powalczą o złoto, a przegrani o brąz. W kacie po pierwszej fazie grupowej zawodnicy zostaną, na podstawie swoich wyników, przedzieleni albo do grupy walczącej później o złoto, albo do grupy walczącej o brąz. Ogółem rywalizacja w grupach to nowość w karate. System opracowano na potrzeby igrzysk, aby przy niewielkiej liczbie uczestników, mogło się odbyć jak najwięcej walk.

 

Faworyci

Przy tak wąskiej obsadzie (w każdej kategorii wystąpi 10-11 zawodników), w zasadzie każdy, kto jedzie na igrzyska może myśleć o medalu. Być może mniejsze szanse mają startujący w kacie dzięki "dzikiej karcie" od komisji trójstronnej Kuwejtczyk Mohammad Al-Mosawi i Macedonka Puleksenija Jovanoska, ale też nie są to anonimowe osoby i mogą się pokazać z dobrej strony. MKOl zaprosił do startu w karate też dwóch uchodźców i o ile startujący w kacie Wael Shueb nie jest nikim znanym, o tyle pochodzący z Iranu Samoon Derafshipour, jak najbardziej może się pokusić o medal.

 

Spróbujmy jednak wskazać najpoważniejszych pretendentów do medali w każdej kategorii. W wadze -67 kg mężczyzn o będą to zapewne Japończyk Naoto Sago, Francuz Steven Da Costa i Egipcjanin Ali El-Sawy. W kategorii do 75 kg największe szanse mają najprawdopodobniej Włoch Luigi Busa, Azer Rafael Agajew i Ukrainiec Stanisław Horuna i reprezentant gospodarzy Ken Nishimura. W najcięższej męskiej kategorii jak zwykle nie można skreślać Japończyka – Ryutaro Aragi. Ponadto na podium liczą w szczególności Irańczyk Sajjad Ganjzadeh, Niemiec Jonathan Horne i Chorwat Ivan Kvesić. "Czarnym koniem" może być utalentowany Saudyjczyk Tareg Hamedi. W kacie na piękne zakończenie kariery liczy legendarny Hiszpan Damian Quintero. Przeszkodzić będą mu chcieli wieloletni rywale – Japończyk Ryo Kikuna i Wenezuelczyk Antonio Diaz.

 

W najlżejszej kategorii kobiecej głównymi kandydatkami do złota wydają się Japonka Miho Miyahira, Ukrainka Anżelika Terliuga, Tajwanka Tzu-yun Wen i Rosjanka Anna Czernyszewa. Marzyliśmy, że w tej wadze o złoto powalczy mistrzyni świata Dorota Banaszczyk, ale w czerwcowych kwalifikacjach przegrała ona decydującą walkę. W rywalizacji do 61 kilogramów najmocniejsze są prawdopodobnie Chinka Yin Xiaoyan, Egipcjanka Giana Farouk i Serbka Jovana Preković. Oczywiście nigdy nie można skreślać Japonek, ale Mayumi Someya wydaje się mieć mniejsze szanse od koleżanek. Chociażby od Ayumi Ueakusy w najcięższej wadze. Tam reprezentantce gospodarzy przeszkodzić spróbują przede wszystkim Azerka Irina Zarecka, Iranka Hamideh Abbasali i Egipcjanka Feryal Abdelaziz. Niewykluczone, że Hiszpanie ustrzelą dublet w kacie. U mężczyzn na złoto liczy Quintero, a u kobiet Sandra Sanchez. Tu jednak stawka jest bardzo wyrównana. Nie mniejsze szanse mają Japonka Kiyou Shimizu, Grace Lau z Hongkongu, Włoszka Viviana Bottaro, czy Amerykanka Sakura Kokumai. A przecież podczas czerwcowych kwalifikacji rewelacyjną dyspozycję prezentowała też Jasmin Juttner z Niemiec.

 

Typowanie redakcji Poinformowani.pl

Kata mężczyzn: Ryo Kikuna (Japonia)
-67 kg mężczyzn: Steven Da Costa (Francja)
-75 kg mężczyzn: Rafael Agajew (Azerbejdżan)
+75 kg mężczyzn: Jonathan Horne (Niemcy)

 

Kata kobiet: Grace Lau (Hongkong)
-55 kg kobiet: Anżelika Terliuga (Ukraina)
-61 kg kobiet: Jovana Preković (Serbia)
+61 kg kobiet: Ayumi Uekusa (Japonia)

 

ARCHIWUM CYKLU

Szymon Frąckiewicz

Miłośnik sportu i muzyki alternatywnej. Pasjonat geografii.