Tour de France: Tadej Pogacar wygrywa drugi etap z rzędu
Petar Milosevic / Wikimedia Commons

Tour de France: Tadej Pogacar wygrywa drugi etap z rzędu

  • Dodał: Paweł Ukleja
  • Data publikacji: 15.07.2021, 17:32

Tadej Pogacar został zwycięzcą osiemnastego etapu wyścigu Tour de France. Słoweniec zdobył szczyt Luz Ardiden wyprzedzając Jonasa Vingegaarda i Richarda Carapaza. Znaczne straty w klasyfikacji generalnej po raz kolejny poniósł Rigoberto Uran.

 

Trasa dzisiejszego etapu przypominała trochę wczorajszy profil. Kolarze wystartowali z miejscowości Pau, a następnie rozpoczęli około siedemdziesięciokilometrowy płaski dojazd do podnóża pierwszego podjazdu. Po drodze organizatorzy wyznaczyli na okolicznych hopkach dwie premie górskie czwartej kategorii. Były to: Cote de Notre-Dame de Pietat (2,6 km, 5,4%) oraz Cote de Loucrup (2 km, 6,7%). Mniej więcej w połowie etapu zawodnicy rozpoczęli wspinaczkę pod legendarne Col du Tourmalet (17 km, 7,4%). Ze szczytu do początku finałowego wzniesienia prowadził dwudziestokilometrowy zjazd. Dzisiejsza meta ulokowana została na szczycie podjazdu Luz Ardiden (13,4 km, 7,5%). Czwartkowy etap był ostatnim górskim odcinkiem w tegorocznej edycji Wielkiej Pętli. 

Już na samym początku utworzyła się skromna, czteroosobowa grupa uciekinierów, którą tworzyli: Julian Alaphilippe (Deceuninck-Quick Step), Pierre-Luc Perichon (Cofidis, Solutions Credits), Matej Mohorić (Bahrain-Victorious) oraz Sean Bennett (Team Qhubeka NextHash). Mocne tempo peletonu nie pozwalało jednak ucieczce zbudować dużej przewagi. W pewnym momencie do grupy głównej wycofali się Perichon i Bennett, zostawiając z przodu Francuza i Słoweńca. Prowadząca dwójka rozpoczęła podjazd pod Col du Tourmalet z przewagą minuty i dwudziestu pięciu sekund nad peletonem.

 

Na samym początku wspinaczki z grupy lidera zaatakowało ośmiu kolarzy: Kenny Elissonde (Trek-Segafredo), David Gaudu (Groupama-FDJ), Ruben Guerreiro (EF Education-Nippo), Pierre Latour (Team TotalEnergies), Omar Fraile (Astana-Premier Tech), Ion Izagirre (Astana-Premier Tech), Valentin Madouas (Groupama-FDJ) oraz Pierre Rolland (B&B Hotels p/b KTM). Goniąca ósemka zdołała dołączyć do prowadzącej dwójki, jednak po chwili na kontrę zdecydowali się: Alaphilippe, Gaudu, Guerreiro i Latour. Podjazd był jednak na tyle trudny, że co chwila mieliśmy przetasowania na czele. Finalnie jako pierwsi na szczycie zameldowali się Gaudu i Latour, a pół minuty za nimi kręciła czwórka: Woods, Guerreiro, Poels i Fraile. Peleton pojawił się na premii około minuty za dwójką Francuzów. 

 

Na zjeździe prowadzona przez INEOS Grenadiers grupa główna dogoniła większość uciekinierów. Na czele pozostał jedynie samotny David Gaudu, którego przewaga nie była jednak duża - wynosiła kilkanaście sekund. Francuz został ostatecznie dogoniony dziewięć i pół kilometra przed metą. Tempo cały czas było nadawane przez kolegów Richarda Carapaza, co wskazywało na przygotowania do ataku. Zamiast Carapaza zaatakował jednak Pogacar. Mocne pociągnięcie sprawiło, że na kole Słoweńca pozostali jedynie: Richard Carapaz, Jonas Vingegaard (Team Jumbo-Visma), Sepp Kuss (Team Jumbo-Visma) oraz Enric Mas (Movistar Team). Na ostatnim kilometrze zaczęły się kolarskie szachy. Chwilę zwolnienia próbował wykorzystać Mas, jednak lider momentalnie rzucił się za nim w pogoń. Wyprzedził Hiszpana i zaczął dystansować pozostałych rywali. Drugie zwycięstwo z rzędu, a także trzecie w tegorocznym wyścigu stało się faktem. Drugi na metę wpadł Jonas Vingegaard, a trzeci Richard Carapaz. Podobnie jak wczoraj. Pierwsza trójka nie jest jedynym podobieństwem do wczorajszego etapu. Drugi dzień z rzędu poważny kryzys miał Rigoberto Uran, który stracił ponad sześć minut i tym samym wypadł ze ścisłej czołówki klasyfikacji generalnej. 

 

 

Paweł Ukleja – Poinformowani.pl

Paweł Ukleja

Absolwent psychologii, którego zainteresowania wykraczają daleko poza obszar studiów. Od dziecka pasjonat sportu, zwłaszcza skoków narciarskich i kolarstwa szosowego, którymi to zajmuje się na łamach portalu Poinformowani.pl