Konnichiwa Tokio (40) - Koszykówka halowa
fot. FIBA

Konnichiwa Tokio (40) - Koszykówka halowa

  • Data publikacji: 17.07.2021, 16:00

Stany Zjednoczone kontra reszta świata - tak powinny wyglądać turnieje olimpijskie na igrzyskach w Tokio. Kadra kobiet triumfuje na olimpiadzie nieprzerwanie od 1996 roku, a mężczyzn od 2008 roku. Ostatnie porażki Dreamu Teamu zwiastują emocje w męskiej rywalizacji, nie tylko za plecami ekipy Gregga Popovicha.

Szczegółowy program koszykówki

Garść historii


Historia koszykówki sięga końca XIX wieku, a konkretnie roku 1891 i miasta Springfield w stanie Massachusetts. Wtedy to James Naismith, protestancki pastor i nauczyciel wychowania fizycznego opracował nową grę zespołową. Początkowo zasady koszykówki różniły się od tych, które znamy obecnie, np. zawodnik z piłką w dłoniach nie mógł się przemieszczać. Pierwszy oficjalny mecz rozegrano 11 marca 1892 r. (pierwszy oficjalny mecz kobiet odbył się dwanaście miesięcy później).

Koszykówka szybko się rozwijała, a podczas Olimpiady w St. Louis (1904 r.) była dyscypliną pokazową. Na pełnoprawny debiut na tej imprezie musiała poczekać 32 lata i igrzysk w Berlinie. W turnieju wzięło udział 21 drużyn, w tym reprezentacja Polski (początkowo miało ich być 23, ale Turcy i Hiszpanie wycofali się przed rozpoczęciem imprezy). Ze złota cieszyli się Amerykanie, którzy w finale pokonali Kanadyjczyków 19:8. Podium uzupełnili Meksykanie. W spotkaniu o brązowy medal uporali się oni z Biało-Czerwonymi, wygrywając 26:12.

Reprezentacja Polski brała udział w sześciu turniejach na Igrzyskach Olimpijskich. Czwarte miejsce wywalczone w Berlinie jest najlepszym w historii jej startów na tej imprezie. W Tokio (1964 r.) i Meksyku (1968 r.) Biało-Czerwoni zajęli szóste miejsce, w Rzymie (1960 r.) oraz Moskwie (1980 r.) siódme, a w Montrealu (1978 r.) dziesiąte.

Koszykarskie zmagania podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium (1972 r.) zapisały się na kartach historii jako pierwsze, których nie wygrali zawodnicy ze Stanów Zjednoczonych. Amerykanie w kontrowersyjnych okolicznościach ulegli Związkowi Radzieckiemu 50:51. Na kolejnych Olimpiadach ekipie z Ameryki Północnej jeszcze trzykrotnie udało się wyrwać złote medale: w Moskwie triumfowała Jugosławia (USA nie brało udziału), w Seulu (1988 r.) zwyciężył Związek Radziecki, a w Atenach (2004 r.) na najwyższym stopniu podium stanęli Argentyńczycy.

Igrzyska Olimpijskie w Barcelonie (1992 r.) zdominował słynny Dream Team pod wodzą Chucka Daly’ego. Po raz pierwszy gwiazdy NBA wystąpili na tej imprezie. Michael Jordan, Charles Barkley, „Magic” Johnson, Larry Bird i pozostali znakomici gracze z łatwością sięgnęli po złoto. W finale nie dali żadnych szans Chorwatom, gromiąc ich 117:85.

Kobiety z kolei na Igrzyskach Olimpijskich zadebiutowały w Montrealu w 1976 r., a pierwszymi mistrzyniami zostały reprezentantki Związku Radzieckiego. Najczęściej, bo aż ośmiokrotnie triumfowały Amerykanki.

Zasady

Koszykówka to jedna z najpopularniejszych dyscyplin sportowych, więc jej zasady są powszechne znane. Na turnieju olimpijskim mecze składać się będą z czterech kwart trwających po 10 minut. Wygrywa zespół (na parkiecie znajduje się pięć osób), który zdobędzie większą liczbę punktów. W przypadku remisu w każdej fazie turnieju rozgrywana jest dogrywka. Drużyna na rozegranie swojej akcji zakończonej rzutu trwa 24 sekundy. Punkty można zdobyć: jeden (z linii rzutów wolnych), dwa (w obrębie łuku), trzy (zza linii 6,75 m). W każdej kwarcie piąty i każdy kolejny faul w obronie jest karany rzutami osobistymi dla przeciwnika.

W turnieju olimpijskim zagra 12 ekip wśród kobiet i mężczyzn. Amerykanki zdobyły już kwalifikację podczas mistrzostw świata w 2018 roku. Reszta drużyn (oprócz gospodarza - Japonii) wywalczyła przepustki w lutym 2020 roku na turniejach kwalifikacyjnych. Wśród mężczyzn siedem miejsc przydzielono na mistrzostwach świata w 2019 roku. Cztery zespoły awansowały podczas turniejów rozgrywanych zaledwie miesiąc przed igrzyskami.

Warto zwrócić uwagę na istotną zmianę w rozgrywaniu turnieju. Do tej pory 12 zespołów było podzielonych na dwie grupy. Teraz będą trzy grupy po cztery drużyny. Najlepsza czwórka rozegra więc sześć, a nie osiem meczów. Z grupy do ćwierćfinału awansują dwie pierwsze drużyny oraz dwie z najlepszym bilansem z trzecich miejsc. Potem zostanie utworzony ogólny ranking zespołów, które weszły do 1/4 finału. Według tej klasyfikacji zostanie stworzona drabinka fazy pucharowej. Pierwsza drużyna tabeli zagra z ósmą, druga z siódmą, trzecia z szóstą, a czwarta z piąta. Potem zostaną rozegrane półfinały, finał i co ciekawe, na koniec mecz o trzecie miejsce.

Faworyci

Turniej mężczyzn

Na igrzyskach w Tokio w koszykówce mężczyzn do walki o medale stanie 12 zespołów. Wydaje się, że faworyt do zwycięstwa jest tylko jeden, ale ostatnie lata pokazały, że Stany Zjednoczone da się pokonać. Amerykanie do Tokio pojadą w całkiem silnym zestawieniu. Drużynie przewodzić będą Kevin Durant, Damian Lillard, Khris Middleton czy Jason Tatum. Na papierze skład Amerykanów wydaje się być o niebo lepszy od tego, który oglądaliśmy na ostatnich Mistrzostwach Świata w Chinach, kiedy USA skompromitowało się, zajmując siódme miejsce. Dotychczasowe sparingi przygotowujące do igrzysk pokazują jednak, że Amerykanie nie są nieosiągalni. Ciężko znaleźć słabości w drużynie złożonej w większości z graczy o statusie All Star, znajdzie się jednak kilka drużyn, które przy dobrym dniu mogą pokonać podopiecznych Gregga Popovicha.

 

Taką ekipą z pewnością może być Słowenia. Mistrzowie Europy podczas ostatnich kwalifikacji w Kownie urządzili prawdziwy pokaz siły, deklasując Polaków, Angolę i Wenezuelę, a następnie dość łatwo rozprawiając się z Litwą. Drużyna Aleksandara Sekulicia doskonale pracuje w obronie i niesamowicie grozi rzutami zza łuku, a w składzie ma być może najlepszego gracza olimpijskiego turnieju - Lukę Doncicia. Słoweński rozgrywający prawie w pojedynkę zaprowadził w tym sezonie Dallas Mavericks do fazy playoff, notując 27,7 punktów na mecz, 8 zbiórek i 8,6 asysty, a w meczu o bilet do Tokio przeciwko Litwie był nie do zatrzymania, zdobywając 31 punktów, 11 zbiórek i 13 asyst. Przy dobrej dyspozycji solidnych graczy, jakimi są Klemen Prepelić, Mike Tobey czy Zoran Dragić, Słowenia może bardzo daleko zajść i być może zaskoczyć samych Amerykanów.

 

Wśród kandydatów do olimpijskiego złota nie można także pominąć mistrzów świata - Hiszpanów. Drużyna Sergio Scariolo w swoich szeregach ma czołowych graczy najlepszej ligi Europy, takich jak Sergio Rodriguez, Rudy Fernandez czy Sergio Llull, a obsługiwać będzie ich rozgrywający Minnesoty Timberwolves - Ricky Rubio. Ponadto szeregi drużyny z Półwyspu Iberyjskiego zasilić mają bracia Gasolowie - Marc i Pau. Ten drugi, po rocznej emeryturze, w połowie minionego sezonu wznowił karierę i występował w swoim rodzimym klubie - FC Barcelonie, by ostatni raz wystąpić na igrzyskach. Hiszpanie mają solidny i przede wszystkim zgrany skład. Ich problemem może być jednak średnia wieku zespołu. Doświadczeni Llull, Rodriguez czy Fernandez w starciu z Amerykanami mogą mieć braki fizyczne. Ponadto Hiszpanom może brakować lidera z prawdziwego zdarzenia, jakim dla Słoweńców jest Doncić. 

 

Następną ekipą z wysokimi aspiracjami na olimpijskim turnieju będzie Francja. Podopieczni Vincenta Colleta to kolejna drużyna złożona z solidnych graczy euroligowych i NBA. Pierwszymi strzelbami Francuzów są rozgrywający Fenerbahce Nando De Colo i rzucający obrońca Boston Celtics Evan Fournier. Pod koszem rządzić powinien Rudy Gobert, a energię z ławki dostarczą młodzi obwodowi Frank Ntikilina i Timothe Luwawu-Cabarrot. Francja to drużyna, której fizycznie najbliżej do reprezentacji Stanów Zjednoczonych, co pokazała na ostatnich Mistrzostwach Świata, pokonując Amerykanów w ćwierćfinale. Jeśli strzelcy Francuzów będą trafiać seriami, Les Bleus mogą być bardzo groźni. 

 

Wśród kandydatów do medali można jeszcze wymienić Australijczyków. "The Boomers" zawsze pokazują się z dobrej strony na dużych turniejach. Na wyżyny swoich umiejętności w barwach reprezentacji potrafi wznieść się rozgrywający San Antonio Spurs - Patty Mills, a doświadczeniem po raz kolejny wykazać mogą się Matthew Dellavedova czy Joe Ingles. Na nadchodzących igrzyskach w barwach "Kangurów" nie zobaczymy niestety Bena Simmonsa, który skupia się na rozwoju indywidualnym, ale trochę świeżej krwi wnieść mogą Dante Exum i Mattise Thybulle. Dotychczasowe sparingi przed turniejem w Tokio, w których Australijczycy pokonali USA i Argentynę oraz zdeklasowali Nigeryjczyków pokazują, że zdecydowanie nie można ich skreślać.

Turniej kobiet

Od 1996 roku mistrzyniami olimpijskimi w koszykówce kobiet są Amerykanki. Dużo wskazuje na to, że w tym roku będą kontynuować passę sukcesów. Są aktualnymi mistrzyniami świata, ale czempionat odbył się w 2018 roku. Możliwe, że zespołowi, który posiada w swoich szeregach najwięcej gwiazd, przeciwstawią się ekipy, które dobrze radziły sobie na ostatnim Eurobaskecie. W finale mistrzostw Europy, podobnie jak w meczu o brązowy medal igrzysk w Rio, Serbki wygrały z Francuzkami. Teraz zespół z Serbii chce zamienić brąz w krążek z cenniejszego kruszczu. Ze Starego Kontynentu powinny się liczyć także finalistki poprzednich igrzysk - Hiszpanki oraz brązowe medalistki Eurobasketu - Belgijki. O medal powalczą także Australijki, które są wicemistrzyniami świata. Jeśli złoto dla Stanów Zjednoczonych wydaje się być zarezerwowane, to rywalizacja o pozostałe dwa miejsca na podium powinna być interesująca.


Polacy

 

Polaków niestety zabraknie na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio 2020. Nasza reprezentacja dostała się do turnieju kwalifikacyjnego w Kownie dzięki świetnemu wynikowi osiągniętemu dwa lata temu podczas Mistrzostw Świata w Chinach, podczas których nasza reprezentacja zajęła 8. miejsce. Początek kwalifikacji był całkiem udany, ponieważ zaliczyliśmy ważne zwycięstwo nad Angolą, które już wtedy zapewniało awans do następnej rundy. W drugim spotkaniu grupowym Polacy nie mieli najmniejszych szans przeciwko prowadzonym przez Lukę Doncicia Słoweńcom i ostatecznie zajęliśmy drugie miejsce w grupie. Sprawiło to, że naszym półfinałowym rywalem byli Litwini, czyli gospodarze całego turnieju. Mimo tego nasi gracze podjęli walkę i po pierwszej połowie przegrywali ledwie jednym punktem z faworyzowanym rywalem. Druga odsłona pozbawiła nas jednak wszelkich złudzeń, a nasza reprezentacja pożegnała się z marzeniami o wyjeździe na olimpijski turniej w Japonii. Zdecydowanie dalej od awansu na igrzyska była reprezentacja kobiet. Polek zabraknie na mistrzostwach świata w 2018 roku, a przede wszystkim na Eurobaskecie w 2019 roku, kiedy można było wywalczyć przepustki na turnieje kwalifikacyjne.

Typy Poinformowani.pl

Turniej mężczyzn: Stany Zjednoczone
Turniej kobiet: Stany Zjednoczone

Przygotowali: Krzysztof Stawiarski, Filip Munyama, Marcin Weiss, Kamil Karczmarek