Dart - World Matchplay: pewne zwycięstwa faworytów!
Sven Mandel, sven.mandel@wikipedia.de, all rights reserved.

Dart - World Matchplay: pewne zwycięstwa faworytów!

  • Dodał: Adam Ptak
  • Data publikacji: 17.07.2021, 23:30

Po dwóch turniejach z cyklu Super Series, najlepsi darterzy powracają na wielką scenę. Przed nami ponad tydzień zmagań w ramach Betfred World Matchplay - letniego święta darta. Do Blackpool zjechało szesnastu najwyżej notowanych zawodników według głównego rankingu, oraz szesnastka najwyżej notowanych graczy rankingu Pro Tour za rok 2021. 

 

Turniej World Matchplay rozgrywany jest od roku 1994. Nazywany przez wielu letnim festiwalem darta. Obecnie to drugi najważniejszy turniej zaraz po mistrzostwach Świata. Tegoroczna pula nagród jest niezmieniona względem poprzedniego roku. Łącznie na nagrody przeznaczono 700 tysięcy £ - 150 tysięcy £ zgarnie zwycięzca całych zmagań, 70 tysięcy £ przypadnie dla przegranego z finału. Półfinaliści mają zapewnione 50 tysięcy £, ćwierćfinalistom przypadnie wypłata wysokości 25 tys. £, zawodnikom, którzy wygrają jeden mecz 15 tys. £, a przegranym w pierwszej rundzie - 10 tys. £.

 

Format turnieju, który przyjęty jest od kilku lat wygląda następująco. W pierwszej rundzie zawodnicy grają na zasadzie - pierwszy do 10 legów. Należy jednak pamiętać o regule dwóch legów przewagi, istotnym faktem tej reguły jest fakt, że zawodnicy nie mogą grać w nieskończoność. W najgorszym wypadku mogą zagrać maksymalnie 6 legów, które muszą rozstrzygnąć o końcowym rezultacie (np. dojdziemy do momentu 12-12, wtedy 25. leg będzie deciderem). W drugiej rundzie zwycięży zawodnik, który pierwszy wygra 11 legów. W ćwierćfinale do zwycięstwa potrzeba 16 legów, w półfinale 17, a w wielkim finale aż 18. 

 

W turnieju zobaczymy naszego najlepszego obecnie dartera - Krzysztofa Ratajskiego, który w sesji porannej sobotniego dnia podejmie Brendana Dolana. "Polski Orzeł" trafił w losowaniu na całkiem przyzwoity fragment drabinki. Przy ewentualnym zwycięstwie może trafić w następnej rundzie na kogoś z pary James Wade/Luke Humphries. 

 

Obrońcą tytułu jest Belg - Dimitri van den Bergh, który w zeszłorocznym finale pokonał 18-10 Garyego Andersona. Obu dżentelmenów również zobaczymy w tegorocznych zmaganiach. Na wielką telewizyjną scenę powróci także Gerwyn Price, który ze względu na pozytywny wynik testu na Covid-19 zmuszony był opuścić cały turniej Premier League. Spragniony wielkich emocji Walijczyk niewątpliwie będzie jednym z kandydatów do odniesienia zwycięstwa w całym turnieju.

 

Przejdźmy już do dzisiejszych zmagań. Pierwszym rozgrywanym meczem podczas wieczornej sesji, było starcie Dave'a Chisnall z Vincentem van der Voort. Spotkanie rozpoczęło się dość spokojnie, zarówno Dave jak i Vincent nie szaleli z wysokimi podejściami. Pierwsze przełamanie nastąpiło tuż przed regulaminową przerwą. Chizzy zakończył lega "topem" i wyszedł na prowadzenie 3:2. Po zejściu do szatni, zawodnicy ewidentnie odżyli i dostarczyli kibicom kawałek pięknego darta. Van der Voort odzyskał podanie zamykając 129 przez środek. Chisnall nie pozostał mu dłużnym i już w następnym legu zamknął 167 również kończąc środkiem, ponownie przełamując podanie Holendra. 

Van der Voort doprowadził do remisu dopiero w 14. legu, przy okazji odzyskując podanie. Chisnall ponownie szybko przełamał i już w 15. legu odzyskał prowadzenie. Mecz bardzo szybko nabrał rumieńców, Holender ponownie dokonał kontr-przełamania i mieliśmy już wynik 8-8. W następnym legu opanowaniem popisał się Anglik, zamykając 76-cio punktowym zejściem. Było to najistotniejsze zagranie tego spotkania, ponieważ van den Voort już się nie podniósł. Chisnall ostatecznie odniósł zwycięstwo, wynikiem 10-8

 

W drugim dzisiejszym spotkaniu zmierzyli się zwycięzca Premier League - Jonny Clayton i jeden z lepiej grających zawodników tegorocznego Touru - Dirk van Duijvenbode. Pojedynek rozpoczął się pod dyktando Walijczyka, który szybko wygrał dwa pierwsze legi. Dirk po tych dwóch ciosach doszedł do siebie, skończył lega 164 punktowym zejściem i wrócił na właściwe tory. Do pierwszej przerwy na prowadzeniu 3-2 był Clayton. Chwila odpoczynku posłużyła Dirkowi. Po serii kilku przełamań wyszedł na prowadzenie w meczu. Od tego momentu pełna kontrola nad spotkaniem wróciła do Claytona. Cztery pod rząd wygrane legi doprowadziły go do wyniku 8-5. Holender pokazał charakter wygrywając kolejne dwa legi, jednak Jonny miał tylko jeden cel - odnieść zwycięstwo i dokonał tego w dobrym stylu. Końcowy wynik meczu to 10-7 dla Walijczyka.

 

Trzeci pojedynek dnia odbył się pomiędzy mistrzem Świata, numerem 1. rankingu - Gerwynem Price, a Holendrem Jermainem Wattimena. Początek zwiastował niemałą niespodziankę. Wattimena szybko wyszedł na prowadzenie 2-0, Price wyglądał na lekko przytłoczonego i nierozgrzanego. Na przełamanie impasu nie musieliśmy czekać długo. Walijczyk wygrał trzy kolejne legi i na przerwę schodził z prowadzeniem. W następnej fazie meczu otrzymaliśmy porcję naprawdę solidnego darta, przypieczętowanego zakończeniem lega o wysokości 132 w wykonaniu Price'a.

Przełomowym momentem okazał się 11. leg. Walijczyk zaliczył dwa maxy pod rząd, mógł atakować "9 lotkę", jednak zabrakło precyzji. W późniejszej fazie lega obaj zawodnicy trochę się pogubili i nie mogli dokończyć roboty. Większą wytrzymałością okazał się Price, kończąc partię na podwójnej jedynce. Dalej poszło już z górki i mistrz Świata mógł cieszyć się z wygranej w pierwszej rundzie. 

 

Ostatnim meczem dzisiejszej sesji, był pojedynek obrońcy tytułu - Dimitriego van den Bergh, z zawsze niebezpiecznym Devonem Petersenem. Kibice doszukiwali się w tym spotkaniu największych emocji i najbardziej wyrównanego poziomu. Niewątpliwie zawodnicy dostarczyli go już przy wejściu na scenę. Obaj są jednymi z lepszych tancerzy w całym Tourze. Przy tarczy również nie odpuszczali. Panowie na początku spotkania wykazywali się wyjątkową nieskutecznością na podwójnych, które miały kończyć legi. O ile Petersen rozpoczął mecz od prowadzenia 2-1, o tyle później oglądaliśmy jego agonię przy tarczy. Zawodnik z Południowej Afryki kompletnie nie mógł odnaleźć rytmu i miał poważne kłopoty sprostać wymaganiom obrońcy tytułu. Należy podkreślić, że i on nie miał dziś dobrego dnia. Gdyby Dimitri mierzył się dziś z bardziej wymagającym przeciwnikiem, prawdopodobnie odpadłby z turnieju. Niech Belg potraktuje ten mecz jako rozgrzewka przed dalszymi rundami. Ostatecznie odniósł pewne zwycięstwo i mógł cieszyć się z awansu do 1/8 finału, gdzie już czeka na niego Dave Chisnall.

 

Sobotnie wyniki I rundy Betfred World Matchplay 2021:

 

Dave Chisnall 10-8 Vincent van der Voort

Jonny Clayton 10-7 Dirk van Duijvenbode

Gerwyn Price 10-4 Jermaine Wattimena

Dimitri van den Bergh 10-5 Devon Peterson