Konnichiwa Tokio (43) - Szermierka

Konnichiwa Tokio (43) - Szermierka

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 19.07.2021, 12:27

Polska szermierka na igrzyskach olimpijskich często dawała nam sporo radości. Pojawiają się spore szanse na to, że w Tokio będzie podobnie. Warto więc zapoznać się z tym, jak będzie wyglądała ta dyscyplina podczas najważniejszej imprezy od pięciu lat.

 

Historia

 

Szermierka w programie igrzysk olimpijskich jest od ich samego początku, a więc od igrzysk w Atenach w 1896 roku. 120 lat temu rozegrano jednak tylko trzy konkurencje – floret amatorów, floret zawodowców oraz szablę. Dyscyplina rozszerzona została już cztery lata później, kiedy to do olimpijskiej rodziny dołączyła szpada. Panie na igrzyskach po raz pierwszy zaprezentowały się w 1924. Od 2004 roku, kiedy zadebiutowała szabla kobiet, konkurencje drużynowe rozgrywane były naprzemiennie aż do 2016 roku, jednak w 2021 po raz pierwszy zostaną rozdane medale w 12 konkurencjach – indywidualnych i drużynowych w każdej broni dla każdej płci.

 

W szermierczej tabeli wszechczasów igrzysk prowadzą Włosi, którzy zdobyli już na najważniejszych zawodach czterolecia aż 125 medali – 49 złotych, 43 srebrne i 33 brązowe. Pięć lat temu Italia zainkasowała cztery medale. Za nimi w tabeli znajdują się Francuzi z dorobkiem 118 krążków (42-41-35), a podium zamykają Węgrzy z 87 krążkami (37-23-27). Jak w tej klasyfikacji spisują się Polacy? Biało-Czerwoni mają na koncie 22 medale (4-9-9). Pierwszymi polskimi medalistami igrzysk byli Tadeusz Friedrich, Kazimierz Laskowski, Aleksander Małecki, Adam Papée, Władysław Segda i Jerzy Zabielski, którzy w 1928 roku zdobyli brązowy medal w drużynowym turnieju szablistów. Jako ostatni na podium stali szpadziści. W 2008 roku w Pekinie Radosław Zawrotniak, Tomasz Motyka, Robert Andrzejuk i Adam Wiercioch zostali wicemistrzami olimpijskimi.

 

Zasady

 

W szermierce zawsze oglądamy rywalizację w trzech broniach i tak będzie również na igrzyskach w Tokio. Zawodnicy o medale walczyć będą szablą, floretem oraz szpadą. Każda z nich odrobinę różni się od siebie, ale generalnie zasada jest jedna - celność to podstawa. Sportowiec musi trafiać przeciwnika, jednocześnie unikając, by on nie trafił jego. Ważne jest jednak to, że w szabli liczą się pchnięcia i cięcia, natomiast w pozostałych dwóch broniach - florecie i szpadzie - tylko pchnięcia. Dodatkowo polem trafienia w szpadzie jest całe ciało, we florecie tylko tułów, a w szabli cięcia uznaje się od pasa w górę. Ważną różnicę można również zauważyć w przypadku przyznawania punktów. Szpada to jedyna ze wszystkich broni, w której uznaje się tzw. trafienia obopólne. Wówczas, gdy zawodnicy trafią się w tym samym czasie (różnica nie większa niż 0,2 sek.) punkt przyznawany jest obu rywalom. Jak wygląda sytuacja we florecie i szabli? A no tak, że pierwszeństwo w wykonaniu trafienia ma osoba, która rozpoczęła natarcie.

 

Szermierze będą rywalizować na planszach w Tokyo Big Sight, a starty rozpoczną się już 24 lipca - tego dnia i przez osiem kolejnych rozdane zostaną oczywiście krążki olimpijskie, bowiem w szermierce faza medalowa rozgrywana jest tego samego dnia, kiedy rozpoczęła się konkurencja. Niezależnie od broni, wszystkie turnieje indywidualne rozpoczną się od etapu 1/32. Pojedynki podzielone będą na trzy rundy, a każda z nich będzie trwała trzy minuty. Kto zwycięży? Zawodnik, który albo zdobędzie 15 trafień jako pierwszy, albo po upływie czasu będzie miał ich na swoim koncie więcej.

 

Trochę inaczej wyglądać będzie natomiast sytuacja w przypadku rywalizacji drużynowych - tu zmagania rozpoczną się dopiero od ćwierćfinałów. Tutaj oczywiście obowiązuje standardowa "drabinka", czyli najlepsi rywalizują później o medale, a przegrani walczą o miejsca 5-8. Wyjątkiem będą zawody drużynowe mężczyzn, a także damska szabla, gdyż tam zakwalifikowało się więcej reprezentacji i spotkania rozpoczną się od etapu 1/8 finału. 

 

Pojedynki w drużynach podzielone są na dziewięć „małych” walk po trzy minuty każda. Każdy z trzech zawodników bierze udział w trzech walkach, o ile oczywiście nie zostanie zastąpiony rezerwowym. Pierwsza z nich kończy się po uzyskaniu przez jedną z drużyn pięciu punktów, druga po zdobyciu dziesięciu punktów i kolejno 15, 20, 25, 30, 35, 40 i 45 punktów. Pojedynek wygrywa drużyna, która jako pierwsza uzyska 45 celnych trafień lub w momencie upłynięcia regulaminowego czasu walki będzie miała na swoim koncie więcej punktów.

 

Faworyci


Floret:

Wiele wskazuje na to, że w drużynowym florecie znów siłę stanowić będą walki pomiędzy reprezentacjami Włoch, Rosji oraz USA. Aktualne rankingi praktycznie zostały zdominowane przez reprezentantów wymienionych narodowości, więc to wśród nich szukać można nowych mistrzów olimpijskich. Jak wyglądają szanse indywidualne?

 

Pośród kobiet liderka i pretendentka do tytułu mistrzyni olimpijskiej we florecie może być tylko jedna – Inna Derigłazowa. Złota medalistka z Rio także teraz wydaje się mieć wszystko, żeby powtórzyć sukces sprzed pięciu lat i obronić czempionat. W podobnej sytuacji, w walce o drugie miejsce, znajduje się Włoszka – Elisa Di Francisca. Na brazylijskiej ziemi wywalczyła olimpijskie srebro, obecnie zajmuje drugie miejsce w rankingu – z pewnością warto śledzić jej występy. Ostatnie miejsce na podium rankingu przypadło reprezentantce Francji – Yasorze Thibus. Jej postęp jest z roku na rok coraz bardziej zauważalny. Możliwe zatem, że przypieczętuje go medalem w Tokio.

 

Do małego przetasowania doszło wśród florecistów – medaliści z Rio (Daniele Garozzo, Alexander Massialas i Timur Safin) tym razem wypadli poza pierwszą trójkę, choć z pewnością będą oni szukali swoich szans w japońskich zawodach. Wśród florecistów prym wiedli w tym sezonie: Włoch – Alessio Foconi, Amerykanin – Gerek Meinhardt oraz Francuz – Enzo Lefort.

 

 

Szpada

Tradycji musiało stać się zadość, dlatego też jak w przypadku poprzednich dwóch igrzysk olimpijskich pretendentów do zdobycia złotego medalu w szpadzie z pewnością upatrywać można wśród reprezentacji Włoch i Francji, które w przededniu IO w Tokio, zdecydowanie najliczniej plasują się w ścisłej czołówce rankingów. Nieco ciekawiej sytuacja wygląda w przypadku zawodów indywidualnych.

 

Spośród walczących pań największą uwagę skupią na sobie pojedynki, w których walczyć będą liderki światowego rankingu: reprezentująca Rumunię liderka – Ana Maria Popescu na pewno będzie chciała osiągnąć coś więcej, aniżeli srebro zdobyte indywidualne w 2008 r. oraz drużynowe złoto igrzysk w Rio; plasowana na drugim miejscu Koreanka – Injeong Choi zawalczy o pierwsze olimpijskie medale, a zajmująca trzecią lokatę Chinka – Yiwen Sun, podejmie próbę powtórki z Rio, gdzie zdobyła brąz.

 

Pośród Panów najwyżej notowani są obecnie: Gergely Siklosi (Węgry), Siergiej Bida (Rosja) oraz Igor Riezlin (Ukraina). Punktowa różnica w tabeli pomiędzy wymienionymi szpadzistami jest doprawdy symboliczna, ale czysta matematyka może okazać się zawodna w toku tak nieprzewidywalnych zawodów.

 

Szabla

W ostatniej kategorii rozkład sił wygląda nieco bardziej różnorodnie. W przypadku panów rywalizacja drużynowa będzie zdecydowanie bardziej zacięta, a to ze względu na fakt, że z medalowymi szansami na zawodach zamelduje się aż kilka reprezentacji: Korea Południowa, Węgrzy, Rosjanie, Włosi, Amerykanie oraz Francuzi. Wydaje się, że to Rosjanie będą w tym roku przystępowali do zawodów jako faworyci. Wśród drużyn żeńskich zdecydowanie trudniej wytypować potencjalne mistrzynie, choć ranking pozwala wskazać na Amerykanki.

 

Indywidualnie znów mamy do czynienia ze swoistym „powrotem króla”, a raczej królowych – Sofia Wielikaja (indywidualne srebro w Rio, drużynowe złoto w Rio, 2. miejsce w rankingu) oraz Olga Charłan (indywidualny brąz w Rio, drużynowe srebro w Rio, 1. miejsce w rankingu) z pewnością będą rozpatrywane w kategorii potencjalnych mistrzyń. Mistrzyni z 2016 roku dość nieszczęśliwie wypadała aż do trzeciej dziesiątki i nie znajduje się w gronie faworytek do zwycięstwa.  

 

Wśród Panów króluje „świeża krew” – liderem rankingu jest Koreńczyk, Sanguk Oh, a na niższych stopniach podium towarzyszą mu Amerykanin – Eli Dershwitz oraz Włoch – Luca Curatoli. Starsi koledzy, którzy na poprzednich zawodach wznosili ręce w geście tryumfu, świętując zdobyte miejsca medalowe, znaleźli się w tym roku tuż poza czołówką rankingu.

 

Polacy

 

Po raz pierwszy od dawna Polacy jadą na igrzyska z realnymi szansami na medale. Wszystko za sprawą szpadzistek, które pod opieką trenera Bartłomieja Języka stały się jedną z najsilniejszych nacji w tej broni. Obecnie są wiceliderkami światowego rankingu i kwalifikację na igrzyska wywalczyły bez większych problemów, nawet przy problemach z kontuzjami podstawowych zawodniczek. W okresie kwalifikacyjnym czterokrotnie wygrywały zawody Pucharu Świata i zostały mistrzyniami Europy. Zmagania rozpoczną od starcia z nieobliczalnymi Estonkami. Polki deklarują jednak, że "nie boją się nikogo" i chyba to rywalki powinni obawiać się konfrontacji z Polkami. Wiele razy pokazały już, że potrafią wygrać z każdym...

 

Ewa Trzebińska, Renata Knapik-Miazga i Aleksandra Jarecka jeszcze przed startem w drużynie mogą pokusić się o indywidualny sukces. Wszak Trzebińska jest medalistką MŚ i ME. Wszystkie stawały też na podium zawodów Pucharu Świata. W szpadzie rywalizacja jest ogromna, ale też najłatwiej w tej broni o niespodzianki i liczymy, że staną się one udziałem naszych zawodniczek.

W kadrze mamy też jedną florecistkę - Martynę Jelińską. Trzeba jednak pamiętać, że z uwagi na niski ranking będzie ona musiała walczyć w pierwszej rundzie o awans do 1/16. Tam spotka się ze światową "jedynką", Rosjanką Inną Derigłazową lub Francuzką Ysaorą Thibus (nr. 3).

 

Do Tokio z kadrą poleciała też Magdalena Piekarska-Twardochel. Będzie ona zawodniczką rezerwową do drużyny.

 

 

TYPY REDAKCJI:

Floret mężczyzn: Daniele Garozzo / USA (drużynowo)

Floret kobiet: Inna Derigłazowa / Włochy

 

Szpada mężczyzn: Gergely Siklosi / Francja

Szpada kobiet: Choi Injeong / Polska

 

Szabla kobiet: Sofia Wielikaja / Rosja

Szabla mężczyzn: Oh Sanguk / Korea Południowa

Radosław Kępys – Poinformowani.pl

Radosław Kępys

Mam 30 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.