Tokio 2020 - Siatkówka: koniec marzeń o medalu, Polacy przegrali z Francją
Biuro Prasowe Memoriał Huberta Jerzego Wagnera

Tokio 2020 - Siatkówka: koniec marzeń o medalu, Polacy przegrali z Francją

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 03.08.2021, 17:56

Polscy siatkarze nie zdołali pokonać reprezentacji Francji i przegrali ćwierćfinałowe spotkanie 2:3. Niestety mimo wyrównanej walki w decydujących momentach lepsi okazali się rywale, a Polacy muszą pożegnać się z marzeniami o medalu. Natomiast Francuzi w półfinale zmierzą się z reprezentacją Argentyny.

 

Dla Biało-Czerwonych mecz ćwierćfinałowy miał być przełamaniem klątwy występów na igrzyskach olimpijskich. Francja to jednak bardzo wymagający rywal i można było się spodziewać zaciętej i wyrównanej walki obu drużyn. Przed meczem trudno było typować faworyta, jednak wiadome było, że emocji i siatkówki na światowym poziomie z pewnością nie zabraknie.


Pierwszą partię lepiej rozpoczęli Francuzi, którzy dzięki swoim skutecznym atakom wyszli na dwupunktowe prowadzenie - 3:5. Biało-Czerwoni jednak cały czas trzymali się blisko wyniku i rozkręcali się z akcji na akcję. Świetnie zaczęła funkcjonować nasza gra na skrzydłach i to pozwoliło odskoczyć Polakom na trzy punkty - 8:5. Siatkarze z Francji wciąż mocno naciskali w ofensywie, ale podopieczni Vitala Heynena cały czas utrzymywali się kilka punktów przed nimi. Polacy świetnie spisywali się na zagrywce, co automatycznie przełożyło się na wynik, bo po fantastycznej pięciopunktowej serii jeszcze powiększyli swoją przewagę - 16:11. Przy takim wyniku w grze Biało-Czerwonych pojawiło się trochę nerwowości, a kilka błędów własnych pozwoliły Francuzom zniwelować różnicę, która po asie serwisowym Antoine Brizarda tracili już tylko jedno „oczko” - 18:17. Francuscy gracze jednak też nie ustrzegli się pomyłek, co ponownie pozwoliło odskoczyć polskiej drużynie na kilka punktów. W końcówce Polacy nie dali sobie wyrwać wypracowanej przewagi i zwyciężyli seta po świetnym ataku Bartosza Kurka - 25:21.


Początek drugiej partii był obrazem bardzo wyrównanej gry obu zespołów, jednak to Francuzi jako pierwsi wyszli na dwupunktowe prowadzenie - 8:10. Obie drużyny miały też problemy na linii zagrywki i oglądaliśmy bardzo dużo zepsutych serwisów. Minimalnie lepsi cały czas byli rywale, ale Polacy po bardzo długiej i zakończonej udanie dla nas akcji zdołali doprowadzić do remisu - 14:14. Francuscy siatkarze jednak mocno pracowali w bloku, a udane kontrataki ponownie dały im dwa „oczka” przewagi. Biało-Czerwoni mieli niską skuteczność w ataku, ale potrafili wykorzystać błędy techniczne rywali i znów wyrównali wynik - 20:20. W końcówce jednak lepiej zaprezentowali się rywale z Francji i to oni zwyciężyli drugą odsłonę po ataku Trevora Clevenota z lewego skrzydła.


Kolejna odsłona rozpoczęła się od fantastycznych ataków Bartosza Kurka i to właśnie dzięki świetnej postawie naszego atakującego wynik wynosił 7:4 dla polskiej drużyny. Francuzi jednak też nie zwalniali ręki w ofensywie i wciąż świetnie bronili, co pozwoliło im szybko odrobić straty. Obie drużyny prezentowały bardzo dobrą dyspozycję, a gra cały czas toczyła się punkt za punkt. Dzięki dobrej grze w bloku Piotra Nowakowskiego i autowym ataku Clevenota to Polacy zbudowali dwupunktową przewagę w ważnym momencie seta - 17:15. Końcówka seta przebiegała zupełnie pod dyktando Biało-Czerwonych, a świetna dyspozycja Mateusza Bieńka na środku powiększyła naszą przewagę - 22:18. Francuzi nie byli w stanie znaleźć sposobu na grę Polaków, a Wilfredo Leon zakończył seta efektownym atakiem.

 

Czwartego seta Biało-Czerwoni rozpoczęli z wysokiego „C”. Świetna dyspozycja Wilfredo Leona na skrzydle oraz niesamowita gra w obronie Pawła Zatorskiego pozwoliły zbudować nam solidną przewagę już na samym początku partii - 4:1. Niestety radość Polaków nie trwała długo, gdyż straciliśmy swoją jakość w ofensywie, a Francuzi szybko obrócili wynik na swoją korzyść - 7:8. Od tego momentu znów mogliśmy oglądać wyrównaną i zaciętą walkę obu drużyn, jednak gdy we francuskiej ekipie zaczął szaleć Earvin N’gapeth, wynik wynosił już 14:16. Mimo chęci Polacy nie potrafili dogonić rywali, którzy nie tylko byli nie do zatrzymania w ofensywie, ale też świetnie spisywali się w elemtach bloku i obrony. W końcówce podopieczni Laurenta Tilliego jeszcze powiększyli swoją przewagę, a ostatni punkt dla swojego zespołu zdobył Jean Patry - 21:25.

 

Decydującą partię lepiej rozpoczęli Francuzi, którzy utrzymując swoją świetną dyspozycję z poprzedniej odsłony, prowadzili 3:1 po ataku N’gapetha. W naszej ekipie brakowało dokładności w bloku i obronie, czyli tego co francuscy gracze pokazywali w każdej akcji - 4:8. Podopieczni Laurenta Tilliego przeważali w każdym elemencie, a my niestety nie radziliśmy sobie z ich świetną dyspozycją. Tym samym uskrzydleni Francuzi zwyciężyli ostatnią partię 15:9 i w półfinale zmierzą się z reprezentacją Argentyny.

 

Polska - Francja 2:3 (25:21, 22:25, 25:21, 21:25, 9:15)