Tokio 2020 - Siatkówka plażowa: półfinały bez sensacji, dominatorki z USA blisko złota
pixabay.com

Tokio 2020 - Siatkówka plażowa: półfinały bez sensacji, dominatorki z USA blisko złota

  • Dodał: Łukasz Nocuń
  • Data publikacji: 05.08.2021, 16:45

Podczas kolejnego dnia w kompleksie Shiokaze Park wyłoniono finalistki i finalistów turnieju olimpijskiego. W rywalizacji kobiet o złoto zagrają Amerykanki Ross/Klineman i Australijki Clancy/Artacho del Solar. Do najważniejszego meczu turnieju mężczyzn awans uzyskali Norwegowie Mol/Sorum oraz Rosjanie Krasilnikow/Stojanowski.

 

Jako pierwsze na arenę wybiegły Amerykanki - Aprill Ross i Alix Klineman oraz Szwajcarki - Anouk Vergé-Dépré i Joana Hedrich. Duet zza oceanu dotychczas w Tokio prezentował się znakomicie, notując bilans pięciu zwycięstw bez żadnej porażki. Świetna forma stawiała tę parę w roli faworytek. Po ich stronie stało też doświadczenie, w końcu Ross to dwukrotna medalistka olimpijska (srebro w Londynie i brąz w Rio de Janeiro). Faktycznie w dzisiejszym spotkaniu było widać różnicę na korzyść Amerykanek. Rozprawiły się one z rywalkami w 38 minut i w zasadzie w żadnym momencie ich zwycięstwo nie było zagrożone. Pierwszą partię duet Ross/Klineman wygrał 21:12. Szwajcarki nie miały pomysłu na grę w ataku, ani tym bardziej na powstrzymanie kapitalnie atakującej Ross. W drugim secie obraz gry nie uległ zmianie. Europejki próbowały coś zmieniać, próbowały timeoutami wybijać  z rytmu rywalki. Na nic się to zdało. Amerykanki w tej odsłonie oddały tylko 11 punktów i mogły cieszyć się z awansu do finału.

 

April Ross/Alix Klineman (Stany Zjednoczone) - Anouk Verge-Depre/Joana Hedrich (Szwajcaria) 2:0 (21:12, 21:11)

 

W finale zagrają także Australijki - Mariafe Artacho del Solar i Taliqua Clancy, które wyeliminowały łotewską parę Graudina/Kravcenoka. W pierwszej partii Artacho i Clancy długimi fragmentami grały rewelacyjnie, co przełożyło się na wypracowanie kilkupunktowej przewagi. Przy stanie 17:13 obudziły się jednak Łotyszki. W jednym ustawieniu zniwelowały całą różnicę. Do końca partii toczyła się gra punkt za punkt, a seta asem zakończyła dopiero Marafie Artacho. Drugi set lepiej rozpoczęły Europejki, bowiem przy drugiej zmianie stron w secie prowadziły 8:6. Australijki chciały jednak zakończyć mecz w dwóch setach i popisywał się kapitalnymi seriami punktowym, które w efekcie dały im wygraną 21:13.

 

Mariafe Artacho del Solar/Taliqua Clancy (Australia) - Tina Graudina/Anastasija Kravcenoka (Łotwa) 2:0 (23:21, 21:13)

 

W sesji wieczornej swój mecz rozegrali norwescy dominatorzy - Anders Mol i Christian Sorum. Ich rywalami byli spisujący się dotychczas rewelacyjnie Łotysze - Plavins i Tocs. Dzisiejszy mecz to nowe rozdanie. Lepiej w nim odnaleźli się Skandynawowie. Obydwa sety czwartkowego spotkania miały podobny przebieg. Faworyci obejmowali kilkupunktowe prowadzenie, które następnie dowozili do końca partii. 

 

Anders Mol/Christian Sorum (Norwegia) - Martins Plavins/Edgars Tocs (Łotwa) 2:0 (21:15, 21:16)

 

Interesująco zapowiadał się ostatni mecz półfinałowy. Katarczycy Younousse/Tijan zaczęli przeciętnie i przegrywali na pierwszej przerwie technicznej. Zdołali jednak wygrać kilka wymian z rzędu, dzięki czemu to oni wyszli na dwupunktowe prowadzenie. W końcówce powalczyli Rosjanie. Doprowadzili do stanu 19:19, a następnie zakończyli partię po kolejnych dwóch skutecznie zakończonych akcjach. Porażka na finiszu seta podłamała Katarczyków. W drugim secie Krasilnikow i Stojanowski podkręcili tempo. Na początku wypracowali sobie trzy punktową przewagę, którą zdołali utrzymać do końca.

 

Krasilnikow/Stojanowski (Rosyjski Komitet Olimpijski) - Younousse/Tijan (Katar) 2:0 (21:19, 21:17)