Tokio 2020 - Siatkówka: Argentyna z brązowym medalem!
Wikimedia Commons

Tokio 2020 - Siatkówka: Argentyna z brązowym medalem!

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 07.08.2021, 09:00

Fenomenalne widowisko mogliśmy oglądać w meczu o olimpijski brąz, w którym nie zabrakło fantastycznej siatkówki i emocjonujących zwrotów akcji. Po bardzo wyrównanej walce to Argentyńczycy pokonali zespół z Brazylii 3:2 i cieszyli się z brązowego medalu, zdobywając drugi historyczny krążek dla swojego kraju!

 

Canarinhos z pewnością inaczej wyobrażali sobie dzień walki o medale, gdyż ich celem było obronienie złotego medalu z Rio de Janeiro. W półfinale lepsi okazali się jednak Rosjanie i tym samym Brazylijczykom pozostała walka o brązowy krążek. Tam ich rywalem była największa niespodzianka turnieju - zespół Argentyny. Podopieczni Marcelo Mendeza rozegrali fantastyczny turniej i od początku pokazywali swoje aspiracje do medalowych pozycji. Przed meczem faworytem byli raczej utytułowani i doświadczeni Brazylijczycy, jednak pewne było, że Argentyńczycy do końca będą walczyć o sprawienie niespodzianki.


Obie drużyny mocno rozpoczęły spotkanie, wymieniając się efektownymi atakami. Siły w ofensywie nie brakowało, ale w szeregach Argentyny zawodziła zagrywka, gdzie pojawiało się trochę błędów. Mimo średniej dyspozycji w serwisie Argentyńczycy świetnie grali blokiem, co pozwoliło im na zbudowanie dwupunktowej przewagi - 7:5. Brazylijczycy szybko odrobili tę stratę, ale Argentyna rozpędzała się z akcji na akcję i ponownie odskoczyła rywalom. Na lewym ataku jak natchniony punkty zdobywał Facundo Conte, a drużyna z Brazylii miała problemy z utrzymaniem przyjęcia - 12:9. Podopieczni Renana dal Zotto nie potrafili złapać swojego świetnego rytmu gry, a Argentyńczycy motywowani każdą udaną akcją zdobywali kolejne „oczka”. Canarinhos niemal zdołali odrobić czteropunktową stratę i gdy Conte zaatakował w aut, mieli rywali na wyciągnięcie ręki - 18:19. W takim momencie jednak nie zawiedli liderzy argentyńskiej ofensywy i to Argentyna pozostała na prowadzeniu. Brazylia mimo dobrej końcówki nie zdołała dogonić sąsiadów z Ameryki Południowej, a seta zakończył niemal niezawodny w tej partii Facundo Conte - 25:23.


Początek kolejnej odsłony ponownie wyglądał bardzo wyrównanie, jednak do czasu, gdy Brazylijczycy uruchomili swój szczelny blok, a w ataku pomylił się Conte - 5:7. Na środku świetnie działał nie tylko blok, ale też Lucas, który pewnie kończył posłane do niego piłki. Argentyńczycy cały czas zachowywali kontakt z rywalami, ale to Canarinhos utrzymywali się o krok przed nimi - 11:12. Przez cały set to Argentyna goniła rywali i mimo iż kilka razy doprowadziła do remisu, to nie potrafiła odebrać Brazylii prowadzenia. W końcówce Brazylijczycy jeszcze bardziej się rozpędzili - na lewym skrzydle punktować zaczął Ricardo Lucarelli, po prawej stronie skutecznie atakował Wallece, a na środku nie do zatrzymania był Lucas. Tym sposobem to podopieczni dal Zotto zapisali drugą odsłonę na swoim koncie, a seta zakończył szczelny blok Lucasa - 20:25.


Trzecią partię lepiej rozpoczęli Argentyńczycy, którzy po efektownym ataku Conte prowadzili 4:1. Obie drużyny nie pomagały sobie błędami na zagrywce, ale siatkarze z Argentyny nie zawodzili w ofensywie i wciąż utrzymywali trzypunktową przewagę - 9:6. Jednak przy takim wyniku pojawiło się za dużo błędów, a zepsute serwisy i przestrzelone ataki pomogły doprowadzić Brazylijczykom do remisu. Po brazylijskiej stronie koncertowo grał Wallece, ale i on nie był nieomylny, co szybko wykorzystali rywale - 13:11. Argentyńczycy w pewnym momencie prowadzili już trzema punktami, ale gdy Lucarelli zaczął szaleć na lewym skrzydle, a do tego punkt z zagrywki dołożył Leal, tablica wyników pokazała remis - 16:16. Decydującą fazę seta lepiej rozegrali Canarinhos, którzy brylowali nie tylko w ofensywie, ale też w grze blok-obrona. Albicelestes jednak przede wszystkim dokładali sobie własnymi błędami, a Wallece zakończył seta efektownym blokiem - 20:25.

 

W czwartym secie emocji nie brakowało. Na początku oglądaliśmy wyrównaną grę obu drużyn, ale gdy Lima skutecznie zaatakował po bloku, to Argentyna wyszła na prowadzenie - 8:6. Wydawać by się mogło, że Brazylijczycy szybko odrobią te straty, ale wtedy w ofensywie zaczął mylić się Lucarelli. Na dodatek jak natchniony w szeregach Argentyńczyków grał Agustin Loser, który z łatwością blokował mocne uderzenia rywali - 15:7. Niesamowita seria podopiecznych trenera Mendeza zupełnie rozbiła grę Brazylijczyków, którzy zupełnie nie mogli przebić się w ataku. Canarinhos mimo ofiarnej gry w obronie z trudem zdobywali kolejne punkty, a Albicelestes napędzali się każdą punktową akcją. Argentyńczycy pewnie zwyciężyli czwartą odsłonę, doprowadzając do tie-breaka po zepsutej zagrywce Lucarelliego - 25:17.

 

Reprezentanci Argentyny napędzeni swoją fantastyczną grą w poprzedniej odsłonie bardzo dobrze weszli w decydującą partię i rozpoczęli ją od prowadzenia 3:0. Brazylijczycy kontynuowali swoją złą passę, popełniając sporo błędów, a Argentyńczycy mimo kilku zepsutych zagrywek świetnie odpowiadali w obronie - 8:4. Canarinhos mimo wszystko potrafili odrobić straty i w pewnym momencie tracili już tylko jedno „oczko” - 10:9. Przy takim wyniku Argentyna ponownie wyprowadziła atak, ale i tą różnicę zniwelowali Brazylijczycy i po asie serwisowym Lucarelliego doprowadzili do remisu - 12:12. W końcówce jednak fenomenalnie zagrali Argentyńczycy, a efektowny blok zapewnił im brązowy medal - 15:13.


Argentyna - Brazylia 3:2 (25:23, 20:25, 20:25, 25:17, 15:13)