Tokio 2020 - Siatkówka kobiet: cenne, bo pierwsze złoto dla Amerykanek
By Marigolds5 - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=93358375

Tokio 2020 - Siatkówka kobiet: cenne, bo pierwsze złoto dla Amerykanek

  • Dodał: Aleksandra Suszek
  • Data publikacji: 08.08.2021, 08:20

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020 dobiegają końca, a więc nadszedł czas na poznanie zwycięzcy także w kobiecym turnieju siatkarskim. Po historyczne złoto sięgnęły reprezentantki Stanów Zjednoczonych, pewnie pokonując Brazylijki w wielkim finale.

 

W finale znalazły się dwie drużyny, które zdecydowanie zasłużyły na to, by w nim zagrać. Rosjanki od początku zmagań były w świetnej dyspozycji, tylko raz ulegając w fazie grupowej reprezentantkom Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Canarinhas natomiast na tym turnieju nie przegrały ani jednego spotkania - żadnego poza finałem. W tym decydującym starciu Amerykanki były po prostu nie do pokonania.

 

Mecz otworzyła Bartsch-Hackley dwoma skutecznymi atakami. Amerykanki odskoczyły na cztery punkty od razu, nie dając szansy rywalkom na zdobycie premierowego punktu. Brazylijki jednak się nie poddawały i po kilku akcjach zrobiło się zaledwie jednopunktowe prowadzenie USA - 8:7. Amerykanki jednak cały czas czujnie grały na siatce, a ich rywalki popełniały błędy w polu serwisowym. Zdecydowaną liderką na boisku była Bartsch-Hackley, która gromiła swoimi skutecznymi atakami i to właśnie ona zakończyła pierwszą partię na korzyść brązowych medalistek z Rio de Janeiro - 25:21. 

 

W następnym secie Canarinhas próbowały wyrównać wynik, aby mecz zaczął toczyć się od nowa. Tym razem to one rozpoczęły od prowadzenia 3:1, ale szybko te straty z nawiązką odrobiły Amerykanki. Po skutecznym bloku Washington tablica wskazywała na rezultat 4:6 dla podopiecznych Karch Kiraly. Brazylijki próbowały jeszcze nadrabiać wynik, ale gdy tylko reprezentantki Stanów Zjednoczonych złapały wiatr w żagle, ciężko było je zatrzymać. Świetnie dysponowana była Andrea Drews, a reprezentantki z Ameryki Południowej popełniały sporo błędów w ataku i bloku. W decydującej fazie seta przewaga Amerykanek była znacząca - 20:11. Później poprawiły swoją skuteczność Canarinhas i zanotowały serię pięciopunktową, ale nie zdołały odebrać przeciwniczkom tego prowadzenia i kolejny set padł łupem brązowych medalistek z Rio.

 

Wydawało się, że przynajmniej ta trzecia partia będzie bardziej wyrównana, bo tak zapowiadał jej początek. Przy stanie 4:4 błąd w polu serwisowym popełniła Washington, a skutecznym atakiem popisała się Braga Guimaraes. Amerykanki miały jednak po swojej stronie Bartsch-Hackley i dobrze serwującą Hackley, a więc nie musiały się martwić o ten wynik - szybko odwróciły go na swoją korzyść i prowadziły już 12:7. Nawet przerwa na żądanie trenera niewiele dała, bo gdy Pereira zerwała atak, było 16:8 i Amerykanki pewnie zmierzały po złoto w tym turnieju. Brazylijkom nie pomagały liczne błędy w polu serwisowym, nie były w stanie się też przebić przez amerykański blok. Wszystko zakończyło się skutecznym atakiem Jordan Larson i reprezentantki Stanów Zjednoczonych cieszyły się z historycznego, najcenniejszego medalu olimpijskiego. 

 

Przypomnijmy, że Amerykanki na podium igrzysk stawały pięciokrotnie - ostatni raz w 2016 roku, jednak ani razu nie udało im się zdobyć medalu z najcenniejszego kruszcu. Brazylijki natomiast na ostatnich igrzyskach w swoim kraju rywalizację zakończyły tuż poza podium, więc srebrny medal jest dla nich ogromnym sukcesem.

 

Brazylia - Stany Zjednoczone 0:3 (21:25, 20:25, 14:25)

Aleksandra Suszek – Poinformowani.pl

Aleksandra Suszek

Można powiedzieć, że piszę o wszystkim po trochu, ale w moim sercu gości głównie siatkówka.