La Liga: podział punktów na San Mames

  • Dodał: Rafał Kozieł
  • Data publikacji: 21.08.2021, 23:51

Sobotnie zmagania drugiej kolejki La Ligi kończyło najciekawsze starcie całej serii gier, gdyż Athletic mierzył się na własnym stadionie z Barceloną. Zawodnicy „Blaugrany” rozegrali fatalne zawody, jednak po remisie 1:1 wracają z Kraju Basków z jednym punktem. Gospodarze mogą mieć do siebie pretensje, bowiem tylko ze względu na nieskuteczność nie zdobyli dzisiaj kompletu „oczek”.

 

Nie ma łatwego terminarza Ronald Koeman wraz ze swoją drużyną już na samym starcie sezonu. Po odejściu Lionela Messiego „Blaugrana” na inaugurację rozprawiła się z Realem Sociedad, a bohaterem zespołu został Martin Braithwaite. Już w drugiej kolejce piłkarzy trzeciej drużyny poprzedniego sezonu czekał ciężki wyjazd do Bilbao na San Mames i starcie z miejscowym Athleticiem. Fani Barcelony liczyli jednak, że ich ulubieńcy wrócą z Kraju Basków z tarczą.

 

Od pierwszych minut gospodarze przejęli inicjatywę i kontrolowali wydarzenia na boisku, dzięki czemu w 11. minucie byli o krok od objęcia prowadzenia, jednak strzał Oihana Sanceta tylko musnął bramkę Neto. Wydawało się, że z biegiem czasu gracze „Blaugrany” przejmują wydarzenia na boisku, jednak to Baskowie stwarzali dużo groźniejsze sytuacje. Obrońcy drużyny z Katalonii mieli problemy z ruchliwymi i szukającymi wolnej przestrzeni ofensywnymi piłkarzami Athleticu, gdzie prym wiódł Inaki Williams. Napastnik drużyny prowadzonej przez Marcelino García Torala zarówno szukał swoich szans, jak i dogrywał kolegom, jednak brakowało dokładności. „Barca” z kolei była całkowicie zagubiona, a na dodatek po pół godzinie straciła Gerarda Pique,  który opuścił boisko z powodu kontuzji. Wobec tego pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Co prawda piłkarze „Blaugrany” w samej końcówce pierwszej odsłonie meczu zdołali umieścić piłkę w siatce rywali, jednak arbiter słusznie nie uznał gola, odgwizdując faul Erica Garcii na golkiperze gospodarzy.

 

Druga połowa mogła rozpocząć się w wymarzony sposób dla podopiecznych Marcelino García Torala, jednak strzał Alexa Berenguera w ostatniej chwili został zablokowany na linii bramkowej przez któregoś z obrońców Barcelony. Co nie udało się po wznowieniu gry, udało się gospodarzom pięć minut po zmianie stron. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w polu karnym gości najwyżej wyskoczył Inigo Martinez, który strzałem głową wyprowadził graczy z Bilbao na prowadzenie. W odpowiedzi kapitalnym dryblingiem w polu karnym gospodarzy popisał się Sergino Dest, jednak jego strzał w środek bramki bez problemów obronił Julen Agirrezabala. „Los Leones” nie oddali jednak inicjatywy rywalom, bowiem pomimo prowadzenia w spotkaniu w dalszym ciągu atakowali na bramkę Neto. Kwadrans po wznowieniu gry mogło się to skończyć podwyższeniem prowadzenia, jednak golkiper Barcelony kapitalnie uprzedził szarżującego Williamsa. Gracze z Camp Nou zdawali sobie sprawę, że muszą odważniej zaatakować bramkę Athleticu, aby osiągnąć korzystny wynik. O ile próba Franka de Jonga zatrzymała się na poprzeczce gospodarzy, o tyle chwilę później Memphis Depay doprowadził do wyrównania. Po stracie Daniego Garcii w środkowej strefie boiska gracze Ronalda Koemana przeprowadzili szybki kontratak, który bramką zakończył właśnie Holender. Pomimo usilnych starań obu zespołów, kibice zgromadzeni na San Mames nie obejrzeli więcej bramek, dzięki czemu spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

 

Athletic Bilbao – FC Barcelona 1:1 (0:0)

Bramki: 50’ Martinez – 75’ Depay

Athletic: Agirrezabala – Lekue, Vivian, Martinez, Balenziaga – Berenguer (82’ Moricllo), D. Garcia (82’ Zarraga), Vencedor (67’ Vesga), Muniain (76’ N. Williams),  – I. Williams, Sancet (67’ R. Garcia)

Barcelona: Neto – Dest (82’ Emerson Royal), Garcia, Pique (31’ Araujo), Alba – de Jong, Busquets, Pedri (62’ Sergi Roberto) – Griezmann, Depay, Braithwaite (62’ Demir)

Żółte kartki: Martinez – Eric Garcia, Alba

Czerwone kartki: Eric Garcia

Sędzia: Jose Luis Munuera Montero